wtorek, 12 grudnia 2017

Mądre kobiety... (Tekst z dnia 2 czerwca 2017 roku.)

Drodzy Państwo!
Wczoraj we fragmentach, a dziś w całości wysłuchałam wczorajszego posiedzenia Sejmu dzieci i młodzieży. I każdemu te lekcję polecam, bo te dzieci to obraz przyszłości. Nie lekceważyła bym tego obrazu z wielu względów. Po pierwsze dlatego, ze te dzieci znalazły się na sali sejmowej nie w drodze przypadku. Ktoś dokonał selekcji i zrobił to w sposób podlegający polskiej tradycji i regułom propagandy. Po pierwsze, spójrzmy na proste statystyki. W dyskusji wzięły udział prawie wyłącznie chłopcy. W całej debacie wzięły udział tylko dwie dziewczynki i obie miały zgoła odmienne poglądy os reszty. Mamy więc obraz silnych, decydujących o wszystkim facetów i cichy głos kobiet płynący niemal że z kuchni...
Tylko jeden chłopiec nieśmiało był zdecydowanie przeciw obecnym rządom. Reszta, rządy chwaliła będąc jednocześnie na najbardziej skrajnym skrzydle obecnej władzy. Jest to o tyle symptomatyczne, że daje nam jasny przekaz, dokąd ta władza zmierza.
Gdyby PIS nie szedł w kierunku narodowego radykalizmu, by nie było w tej debacie tak wielu młodych ludzi wyrażających takie właśnie poglądy. W jakimś chorym podtekście, PIS chce nam uświadomić, czego tak naprawdę oczekują młodzi.
Niestety, większość z nas to powinno raczej przerażać niż cieszyć.
Nie wiem dokładnie, w jakim wieku były występujące dzieci, ale z doświadczenia wiem, że język, jakim się posługiwały nie jest charakterystyczne dla młodzieży. Myślę, że wiele osób nie docenia młodego umysłu dziecka. Ono dopiero kształtuje swoje poglądy, więc pewien obszar mózgu pracuje u niego na bardzo dużych obrotach. Musi analizować i wyciągać wnioski. U dorosłego człowieka, ten proces przebiega znacznie spokojniej, bo mamy już wyrobione poglądy. Dlatego jestem niemal pewna, że te słowa o zboczeńcach, emigrantach, to darcie unijnej flagi, nie wynikały z przemyśleń tych młodych ludzi, lecz były gotowcami siłą wszczepionymi w ich mózgi.
Dziecko nie wyrażało by się w taki sposób.
Obserwuję te dziecięce obrady każdego roku. I chyba dopiero po raz pierwszy odniosłam wrażenie, że ktoś te referaty dzieciakom napisał, że nie wypłynęły one z głębi ich duszy. Ktoś im po prostu te referaty napisał . Nie, nie twierdzę, że nie są one zgodne z poglądami tych dzieci, ale , że ktoś je ubrał w wystarczająco mocne słowa, charakterystyczne dla percepcji osób dorosłych. Mam jednak nadzieję, że nasze dzieci nie pozwolą, by ktoś je pozbawił umiejętności samodzielnego myślenia.
W młodości, każdy jest radykałem. Jest to związane z czarno białym widzeniem świata. Z czasem, w wyniku doświadczeń, te granice między czernią, a bielą się zacierają. Widzimy, że nie wszystko jest tak proste, jak nam się wydawało.
Niestety, miejsce, od którego startują te dzieci, jest naprawdę tragiczne. Mam prawdziwy żal, nie tylko do polityków, którzy je ogłupiają już u progu życia, ale przede wszystkim do rodziców. Bardzo się im dziwię. Jestem matką. Nigdy w życiu nie planowałam w ten sposób przyszłości swoich dzieci.
Zastanówcie się i odpowiedzcie samym sobie: Czy naprawdę nie chcecie, by wasze dzieci miały długie i wspaniałe życie, czy nie chcecie by były biznesmenami, piłkarzami, gwiazdami muzyki, aktorami, społecznikami? Nie chcecie, by byli bogaci, by odnieśli światowe sukcesy, zrobili europejskie kariery? Po wysłuchaniu tej debaty mam takie wrażenie, że te dzieci maja tylko dwie drogi do wyboru. Albo zostaną ofiarami, martwymi bohaterami, albo zostaną mordercami.
Nie chcecie, by świat stał się wreszcie oazą spokoju? Nie jesteście sobie w stanie wyobrazić życia swego dziecka bez karabinu?
Te dzieci, ich rodzice, to jest to dziwne pokolenie. Pokolenie, które już nie zaznało komunizmu, które nagle poczuło wiatr wolności i żyło w złudzeniu, że teraz to już wszystko będzie pięknie bez wysiłku. Ubolewam nad tym, że w latach dziewięćdziesiątych zupełnie, także w ramach sprzeciwu, zaniedbano normalne kształcenie i poznawanie historii, że radość z odzyskania wolności spowodowała, że pewne fakty historyczne uznaliśmy za nieprawdopodobne. Wyrzuciliśmy ze swej pamięci faszyzm, wspomnienia wojenne, pamiątki zła. Oczywiście, że mieliśmy już dość tego. Sama miałam dość, bo jestem z powojennego pokolenia, które mimo wszystko było dotknięte tym cieniem wojny, tym strachem. I powstało pokolenie, które można porównać do jakiejś czarnej dziury! Pokolenie bez tożsamości historycznej, które do dziś tej tożsamości szuka. Tę czarną dziurę wykorzystują ruch narodowe.
To był błąd. Trzeba było ciągle w kółko ludziom pokazywać filmy z czasów wojny. Trzeba było ich na siłę wozić do Oświęcimia, zachować fragment gruzów Warszawy. Może by wtedy nowe pokolenia nie traktowały tamtych czasów, jak gry komputerowej, w której ma się cztery życia.
Patrzyłam na tę wczorajszą debatę młodzieży ze smutkiem. Zobaczyłam młodych ludzi, którzy żyją za jakąś ścianą. Ludzi, którzy marzą o jakimś wielkim poświęceniu, zupełnie jakby nie rozumieli, że ich marzenia muszą przynieść najpierw ból, krew i śmierć, a dopiero później chwałę. Patrzyłam ze smutkiem i przerażeniem, bo ukazał mi się obraz opowieści pisanej przez PIS. Zrozumiałam, że nie interesuje ich szczęśliwe życie Ojczyzny, że dla nich tylko wojna, ofiara i śmierć ma jakiś sens w życiu. Dlatego, tak rozpaczliwie szukają wroga. Nie poprawiło mi humoru nawet to, że jedyne dwie dziewczyny, które brały udział w dyskusji, miały normalne, nowoczesne i demokratyczne poglądy. Oczywiście to miłe, że nadzieją tego świata są mądre kobiety. Mimo to, że zostały one w tej debacie sprowadzone do roli głupich, nie znających się na niczym ozdóbek, będących tylko pięknym dodatkiem do poważnej dyskusji facetów, o tym, co zagraża ich męskiej percepcji świata, gdzie ich wątpliwej męskości zagrażają jacyś zboczeńcy, dewianci seksualni i jacyś emigranci ze zbyt okazałymi atutami męskości. Panowie, trochę rozumu życzę. Kiedy już sperma zalewająca mózgi wróci na swoje miejsce ( chociaż podobno u niektórych nie wraca do śmierci), spróbujcie spojrzeć na ten świat obiektywnie. A może będzie potrafili czuć się mężczyznami, bez karabinu na ramieniu.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Polska jest jedna? A od kiedy? ( Tekst z dnia 13 listopada 2019 roku)

Trochę nas wczoraj potrzymali w niepewności. Trudno było doczekać do tej 16-tej, kiedy się zbierze Senat, a tam jedna procedura za drugą...