poniedziałek, 11 grudnia 2017

Mały donosiciel pospolity. (Tekst z dnia 30 marca 2017 roku. )

No cóż, to była ciężka noc. Takie tam, zwykłe Polaków rozmowy. Dwa różne zupełnie światy. Świat walki z PISem i świat walki o ratowanie dupy jednego człowieka. Normalny człowiek nie miałby problemu z wyborem, ale nie Polak. Polak zawsze wszystko rozumie po swojemu...
Oczywiście ręce opadają. Zamiast się dobrze wyspać, by następnego dnia mieć świeży umysł by szukać sposobu zwalczania szkodliwej władzy, około północy dostaje się listy z pogróżkami.
Cytat....i już Cie zgłosiliśmy. Jesteś małą zlośliwą kurwa.
…....zegnam, szmato

….....spierdalaj szmato
Oczywiście, ktoś mnie w ten niezwykle miły sposób zawiadomił, że zgłosił ( chyba grupowo) jeden z moich postów na fb. Tylko tyle, że to nie był mój post. Ja go tylko skomentowałam i udostępniłam. Jeśli ktoś wrzuca coś na fb. i nie zastrzega, że nie wolno udostępniać, to niech się nie dziwi, że jego wypociny się swobodnie rozchodzą.
Wszystko oczywiście rozchodzi się o murarzy. Nie mogę się już doczekać, kiedy Ci ludzie się opamiętają i przestaną zawracać dupę tymi swoimi boleściami. My tu mamy prawdziwą wojnę do wygrania, a bez przerwy musimy się zajmować jakimiś obrażonymi królewnami i królewiczami. Chcecie mnie zgłaszać, nie ma problemu. Z niektórych z was, prędzej czy później wyjdzie, mały pospolity donosiciel. Po co do FB zgłaszajcie moje posty? Podpierdolcie mnie od razu do Ziobry. On szybciej wyprodukuje jakiś paragraf, by mnie udupić. Kiedy studiowałam pedagogikę, uczono mnie, by nigdy nie chodzić na skargę do dyrektora, bo to by świadczyło, że sobie nie radzimy z młodzieżą i że słaby z nas nauczyciel. I tu dokładnie jest ta sytuacja. Ktoś po prostu wie, że na słowa ze mną nie wygra, bo jest za cienki i ma za mało argumentów, to leci na skargę, bo jest zwykłym cieniasem.
Mam już dość kurwa tego tematu, czy KOD istnieje, bez Kijowskiego, czy nie. KOD to ja, to my wszyscy. My, którzy organizujemy różne imprezy, którzy dajemy na nie pieniądze, którzy latamy za swoje do Warszawy z całej Europy, by iść obok innych Polaków na manifestacji, którzy w czynny sposób opieramy się władzy PISu. My, jesteśmy w cieniu, bo nas nie interesują splendory. Nie potrzebujemy murarzy, by naszej gęby bronili. Za nas będą mówić czyny i efekty naszej walki, kiedy już pokonamy PIS! A KOD...? Może już nie będzie KODem, może będzie się inaczej nazywał. Bo do walki nie wystarczy mieć legitymacje tej, czy innej organizacji, potrzebne jest serce i zgoda na poświęcenie i na to, by jakieś matoły wysyłały nam na pocztę po nocach obraźliwe listy, nic o nas nie wiedząc. Ja dziś ponoszę ten koszt z godnością, cały czas się tłumacząc, że nie jestem wielbłądem. Bo jedna dziunia, drugiej dziuni z ust do ust przekazuje jakieś wyrwane z kontekstu zdanie, że „ona znowu tak napisała o Kijowskim...”, ale już przeczytać cały post ze zrozumieniem to za duża fatyga. A zrozumieć, lub się chociaż zastanowić, broń boże, nad taką herezja nie wolno się zastanawiać!
Macie rację murarzyki, nie macie innych problemów, walczcie w Wilmą. To ona zagraża Konstytucji, wolności słowa, łamie prawo w Polsce. To jest wasz naczelny wróg!!!!
Pierwsza murarka napisała mi tak:
Zdradziłaś KOD już dawno, zakładałaś jakieś oddzielne organizacje z Papuga i ze Stolarska, kłamałaś Kijowskim i innym koordynatorom, wszystko dla zaspokojenia jedynie swojej ambicji i pokazania jaka to jesteś dzielna i mądra. W przeciwieństwie do Ciebie - nie chodzę po cudzych wallach w poszukiwaniu sensacji, to Ty wchodzisz na mój i publikujesz u siebie moje posty. Pomysł o swoich znajomych jeżeli jeszcze takich masz - moi czuja się doskonale. A szuj pomiędzy nimi nie potrzebuje, wiec robię porządki. Ciebie chyba też wreszcie na dobre zablokuje, bo nie potrafisz zbudować niczego i zaliczasz się do tych kanapowych doradców, którzy mówią o rzeczach których nawet nie rozumieją. Zegnam Cie, szujko.
Kurwa, jasne, że jestem dzielna i mądra...ale nie wchodzę na cudze mury. Te posty same mi się wyświetlają, bo należę do grup, na których są publikowane.
Jakie ambicje ja niby sobie zaspokajam? Jaki ja mam z tego wszystkiego zysk? Czy to ja przyjmowałam Panią Stolarską w swoim mieszkaniu w Warszawie? Nie, ja nie mam tam mieszkania. Żałuje bardzo, że ostrzegłam Kijowskich, bo gdyby nie ja, to Pan Mateusz byłby dziś prezesem w tej tworzonej przez Pana Papugę piramidzie finansowej i nie miałby problemów z pieniędzmi. Ale ja Państwa Kijowskich ostrzegłam, bo wiedziałam, że ich nazwisko zostanie zszargane. Byłam głupia, bo zakładałam, że są uczciwymi ludźmi i że trzeba ich przed takim oszustwem ratować.
Łatwo jest winić mnie, za własne winy. Myślicie, że zamykając usta jednej Wilmie, nagle nieuczciwi staną się uczciwi?

 Mateusz byłby świętym, wybaczylibyśmy mu wszystko. To główna murarka rozdmuchała aferę fakturową. Broniła go zanim my go zaczęliśmy oskarżać. Nikt mu tak nie szkodzi, jak ona. Wiele osób się od niego odwróciło przez nią. Mateusz nie ma więcej grzechów, niż większość z nas. A jego żona wypiera się związków z murarzami ( mam dowody). Mam w archiwum wszystkie listy murarzy do mnie i ich listy do innych KODerów. Brzydkie i obraźliwe. Ale umówiliśmy się, że dziś zrobimy wszystko, by wygonić PIS. Potem będziemy ujawniać sprawki innych. Ja, jeśli coś mówię, robię to publicznie, Biorę za to pełną odpowiedzialność. Nie donoszę na nikogo i nie wyzywam go na messengerze. Póki co, mamy już spore archiwum działań murarzy w imieniu Kijowskiego. Nie wiem, czy robią to za jego przyzwoleniem, czy za jego plecami. Jeśli o tym wie, czemu się od tego nie odetnie? Nie będę nikomu mydlić oczu. Kiedy PIS odejdzie, ujawnię wszystko. Dziś w walce z PISem każdy się przyda, nawet murarze. Wybaczylibyśmy Kijowskiemu nawet gdyby był diabłem. Byleby walczył z PISem. Gdyby w grudniu się odsunął i poddał weryfikacji, wygrałby. Wybralibyśmy go, wszyscy trzymaliśmy za nim. Ale on ma dobrych doradców, tak zwanych murarzy, którzy go zatopili. Wróćcie do moich postów z grudnia. Wtedy go broniłam. Ale po tych wyzwiskach , nie mogę już tego robić. Albo Kijowski chce być w KODzie, albo zostaną mu tylko murarze, ci sami, którzy mu tak dobrze poradzili z tymi fakturami. Prawdziwi przyjaciele, gratuluje! Ale dziękuję wszystkim, którzy wyrażają swoje zdanie publicznie, że mają odwagę, a nie piszą do mnie tych obrzydliwych listów, jak reszta murarzy. Cenie ludzi odważnych.
KOD to ja, nie Mateusz. To ludzie tacy, jak ja. Popatrzcie na ostatnią manifestację... 1000 osób? To jest KOD Mateusza. My jesteśmy siłą. Jest nas wiele tysięcy. Ale my o własna dupę nie walczymy, lecz o Polskę. I jedyną mądrą rzeczą, jaką powinien zrobić Polak, to się przyłączyć. Nie ważne, kto i pod jakim szyldem organizuje protest. Niech każdy weźmie na plecy swoja flagę, polska, unijna, kodowską, partyjną, czy tęczową i niech zapierdala na protest. Dość już walki między sobą! Wygonimy PIS, to się ze sobą wzajemnie policzymy. Policzycie się do cholery także z Wilmą, za jej niewyparzony język! A dziś?, dziś ustalcie sami ze sobą priorytety! I albo stańcie z nami do walki, albo nie przeszkadzajcie.
No cóż, ja się z własnej i nieprzymuszonej woli godzę na pozostanie w oczach niektórych złośliwą kurwą. Dla kobiety w moim wieku to nawet może zabrzmieć, jak komplement. Ale nie zajmujcie się mną, bo ja nie jestem ważna. Każdy z nas jest tylko liściem rzucanym na wietrze. Ważne, byśmy raz na jakiś czas umieli się stać drzewem, stać się Narodem. 


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Kręta droga z czarnej dupy. ( Tekst z dnia 19 marca 2019 roku.)

Od dawna nie rozumiem mojego kraju. Nie rozumiem polityków i obywateli. Ale tak naprawdę, jak wszyscy ulegam manipulacji i poddaje się ogó...