poniedziałek, 11 grudnia 2017

Nasz bóg miłosierny. (Tekst z dnia 17 stycznia 2017 roku.)

Minister Waszczykowski powiedział ostatnio takie zdanie: Komisja europejska czyta stare gazety. Nie wiedzą, że po ostatnich zmianach, problemu Trybunału Konstytucyjnego już nie ma.
Jest to zdanie obrzydliwe, aczkolwiek w pewnym sensie muszę się z nim zgodzić. Problemu Trybunału Konstytucyjnego rzeczywiście nie ma, bo nie ma Trybunały. To, co pozostało po odejściu Prezesa Rzeplińskiego, jest pustą wydmuszką i wyschniętym orzechem. Rozbijasz orzech w nadziei na wspaniały smak i aromat, a w środku tylko pustka... Nie wiem, jak jeszcze określić ten twór nazywany dziś Trybunałem Konstytucyjnym. Jest to zespół urzędników nie wykonujących żadnych ważnych zadań państwowych, który pobiera dość duże uposażenie z pieniędzy publicznych za odgrywanie pewnych ról. Przy tym aktorzy z nich żadni. Pan Waszczykowski ma rację także w innym względzie. Komisja europejska musi czytać bardzo stare gazety, bo osoby, które wypłynęły na powierzchnię życia obywatelskiego Polaków, pod hasłami obrony Trybunału, dawno już o swych celach zapomniały. Wiem, bo śledzę ich portale. Od dawna nie widziałam na nich dyskusji na temat Konstytucji, łamania prawa, lub walki o demokrację. Teraz zajmuje tych ludzi walka o stołki. Od dawna na tych portalach nie pojawiają się słowa takie jak Konstytucja lub demokracja. Zastąpiły je dyskusje na temat, czy taki ch...j, lub taka p...da ma prawo kandydować na szefa regionu. Przy czym użyte tu przeze mnie wulgarne słowa są cytatami, dosłownie pojawiającymi się w tych rozmowach. Najważniejsza sprawa, wyzwolenie Polski spod niedemokratycznej i demolującej władzy, zeszło na tak daleki plan, że gdyby się niektórych przywódców zapytał, dlaczego ruch społeczny ma w nazwie obronę demokracji, nie jeden z nich musiałby się głęboko zastanowić nad odpowiedzią. Wprawdzie przywódca (y) używają na wiecach okrzyków: wolność, równość, demokracja, ale wyraz jego( ich) twarzy świadczy o tym, że myślami jest( są ) zupełnie gdzieś indziej i że powtarzają machinalnie hasła, które powtarzać należy. Nie ma w tym jednak ani głębokiego zrozumienia, ani zaangażowania.
Bardzo smutne jest to, że gdyby znakomita większość ruchu społecznego, która jest naprawdę zaangażowana w walkę o demokracje, a nie o spijanie śmietanki, chciała się odłączyć i utworzyć coś naprawdę wartościowego, organizację zdolną do realnej opozycji wobec władzy, nie uzyska ona już poparcia społecznego. Mimo dobrych intencji, zawsze będzie na tych ludziach leżał cień skompromitowanych przywódców. Ludzie, którzy maja najlepsze intencje, poprzez skażone zaufanie do swym przywódcom, sami stracili mandat do walki o demokrację. Tak oto został zmarnowany na lata potencjał ludzki, a przecież w imię walki o demokrację, został wyselekcjonowany najlepszy sort Polaków, najbardziej nowoczesny, tolerancyjny, o wysokiej kulturze i moralności. Niestety, wartościowi ludzie maja rzadko parcie na dowodzenie, zwykle wykorzystywani są do ciężkiej harówki, ale w momentach kryzysu to one płacą najwyższą cenę. Czasami wszystko wokół nas dzieje się samo. Uczy nas to pokory i dowodzi, że nawet najlepsze chęci nie wystarczą. Pomimo wielkiego wysiłku, PIS prze dalej w rujnowaniu Polski. Drobne potknięcia spychają nas od razu w tak głęboką dziurę, że długo musimy się z nich wygrzebywać na powierzchnię. A PIS, jak przysłowiowe gówno, zawsze pływa po powierzchni. Ma środki, pieniądze i wole manipulowania ludźmi, którzy bezwolnie wierzą we wszystko, co usłyszą. Czasami się wydaje, że cokolwiek by nie zrobić, sinusoida dziejów musi się wypełnić, że nasze błędy, to wynik tej właśnie konieczności, że raz na jakiś czas, człowieczeństwo musi sięgnąć jakiegoś wyimaginowanego dna, wywołać jakiś totalny kryzys, jakąś wojnę, bo musi się od tego dna odbić. A my, ludzie, jesteśmy tylko narzędziem w rękach tej cywilizacyjnej maszyny. Nawet, jeśli nas się uczy, że sami odpowiadamy za swój los, to nasze przekonanie jest tylko częścią jakiegoś ohydnego planu.
Wiem, zaczynam tutaj wierzyć w jakiegoś wyimaginowanego boga. Być może podświadomie tak, tylko tyle, że go nie wielbię, nie składam mu pokłonów i obiektywnie się go nie boję. Z własnej woli decyduje się na piekło, bo widzę, że to tak zwany gorszy sort, czyli ludzie niepokorni, idący pod wiatr, stawiający opór narzucaniu reguł, że to właśnie oni są na to piekło skazani.
W kontekście tego boga, chciała bym również wyrazić swój ogromny żal z powodu śmierci Pana Tomasz Kality. Zaczynam podejrzewać, że ten bóg, który nie istnieje, chyba należy do Prawa i Sprawiedliwości, bo tak jak członkowie tej partii, w dokładnie odwrotny sposób rozumie słowa będące jej istotą. W imię jakiejś pokręconej sprawiedliwości zawsze wycina najpiękniejsze kwiaty z ogrodu, ludzi młodych, wartościowych i dobrych. W szkole średniej miałam taką koleżankę, która pochował nie dawno swego ojca. Ona pierwsza zwróciła na to moją uwagę. Powiedziała, że jej ojciec był wspaniałym człowiekiem, bardzo kochającym mężem, że bardzo o nich dbał i był dla niech przyjacielem. Zastanawiała się, że ten tak zwany bóg, bardzo długo hoduje chwasty, ojców tyranów, pijaków, pedofilów i katów swych dzieci. Ale jeśli się zorientuje, że gdzieś tam na świecie istnieją ludzie, którzy się szanują i są szczęśliwi, to tego boga od razu ich szczęście uwiera i zsyła choroby i śmierć.
Wiem, żony Pana Kality, ten mój wywód nie pomoże. Ale ja, nie potrafię się pogodzić z tym faktem, że sprawiedliwość, jest taka ślepa, że nie daje spokoju ludziom, którzy naprawdę są światłem tej Ziemi.
Nigdy nie zaakceptuję boga, który zachowuje przy dobrym zdrowiu prawdziwych skurwysynów, a wycina piękne, dobre dusze, jak diamenty do swej ohydnej kolekcji. Śmierć, jest udziałem każdego z nas. Jest nieunikniona. Ale gdyby ten bóg, chciał, by ludzie czynili dobro, inaczej by swoim mieczem władał. Póki co, jesteśmy, jak w grze The Sims: A co się wydarzy, kiedy pionki na planszy przestawimy inaczej???? Tego skasujemy, tego okradniemy, a tamtemu zabijemy dziecko???
Ty, tak zwany miłosierny boże, dobrej zabawy życzę! 


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Wyrwani z kontekstu. Tekst z dnia 22 maja 2019 roku)

Miałam wątpliwa przyjemność słuchania dzisiaj ministra Ziobro... Oj, coś mi się wydaje, że się tu komuś grunt pali pod nogami! Kaczy...