niedziela, 10 grudnia 2017

Nasza "szmata" narodowa. (Tekst z 31 sierpnia 2016 roku. )

Wiem, znowu mi zarzucicie , że atakuję Mateusza, ale ten post rozpocznę od zwrócenia się do niego:
Drogi Panie Kijowski! Ja, jako przedstawicielka tej grupy społeczeństwa, w której znajdują się osoby albo niewierzące, albo radykalnie sprzeciwiające się mieszaniu wiary do polityki, chciałabym powiedzieć, że jest mi przykro, słysząc pańskie oświadczenie, że Pan, na pogrzebie INKI, tylko poszedł się pomodlić. Nie mam nic przeciwko Pana prywatnemu stosunkowi do wiary i kościoła. Ale jest w tym kraju spora grupa ludzi, którzy nie mają swojego przedstawicielstwa w żadnej partii i organizacji, bo wszystkie uważają, że nie mogą się puścić kiecy kościelnej. Bardzo liczyliśmy na to, że KOD, będzie pierwszą organizacją zupełnie laicką, której członkowie będą modlić się po cichu, a nie w otoczeniu sztandarów. Powiem brutalnie: Większość z nas nie chce, by KOD się z nami modlił o demokracje, ale by nam pomógł ja odzyskać, Ostatnim politykiem, który spełniał te standardy, był Prezydent Kwaśniewski, który oddawał ludziom hołd nawet w kościele, szanował Papieża, lecz nigdy nie wykorzystywał religijnych uroczystości, do lansowania swej osoby. Zawsze wprost mówił, że jest ateistą. Czekamy na taką sytuacje, kiedy na pogrzeby będą chodzić ludzie, a sztandary i politykę pozostawią przed bramą kościołów. Obrzydliwością jest, że podczas mszy, odbywają się przemówienia polityczne, urągające znacznej części społeczeństwa, także tego wierzącego. Jest mi przykro i nie jestem odosobniona w swych uczuciach, że nie poszedł Pan i pańscy przyjaciele, protestować przeciwko okradaniu Polaków z ich chwalebnej przeszłości, przez skrajnie narodowe i prawicowe ruchy. Mieliśmy nadzieje, że skoro przed kościołem pojawiły się flagi KODu, to w celach protestacyjnych, a także, by "prowokować" dyskusję polityczną. Flaga KODu, jest dla wielu z nas, jedynym czystym symbolem polskości w momencie, kiedy nasze symbole narodowe są bezustannie bezczeszczone, przez władzę i wspierane przez nią ruchy narodowe. Nawet Stalin i Bierut, tak bardzo nie zbezcześcił naszych symboli narodowych, jak ta władza. W tamtych mrocznych czasach, które wydawały nam się niewolą, pierwszy wiersz uczony w szkole zaczynał się od słów „ Kto ty jesteś, Polak mały”. Nikt nie mógł skończyć podstawówki, jeśli nie potrafił śpiewać Roty i Warszawianki oraz piosenek z Powstania Warszawskiego. I w tamtych czasach, żaden nauczyciel nie mógł pracować, nie należąc do jedynej słusznej partii. A mimo to umieli wychowywać młodzież w duchu pokojowego patriotyzmu. A Ty „karku”, narodowy patrioto, ubrany w koszulkę z białym orłem, co ty potrafisz śpiewać, poza: Raz sierpem, raz młotem, czerwona hołotę”?
Ludzie, kiedy się skończy ten wstyd narodowy? Jak można z tak pięknego kraju uczynić sprzedajny folwark, w którym rządzą tylko jakieś obleśne potwory? Jak może prezydent mówić o swych obywatelach, że nie jesteśmy zdrajcami ale tylko teoretycznie?
Politycy PISu sugerują, że Komitet Obrony Demokracji powinien posługiwać się symbolami patriotycznymi uczestnicząc w państwowych uroczystościach. Ale ostatnio czujemy się trochę nieswojo używając symboli narodowych. Widzimy bowiem, że każdy zapluty szmaciarz może założyć koszulkę z białym orłem i wycierać sobie swoją faszystowska gębę biało czerwoną flagą. Każdy „kark” może kupić za kilka złotych, i nosić na przepoconych plecach symbole narodowe i myśli, że go to uprawnia do agresji i wyrzucania z robaczywego mózgu samych kurew w kierunku innych Polaków, nawet, jeśli się to odbywa przed kościołem. To on, ten „kark” jest dziś wzorem patriotyzmu, pomimo,że nie pamięta żadnej wojny, a o walce o wolność wie niewiele. Bo żeby wiedzieć, trzeba mieć mózg, a on ma tylko kark i łysy, pusty łeb, no i pałę z rysunkiem Powstańca. Gdybyście, tak jak czasem głosicie, byli potomkami rycerzy, wiedzieli byście, że szacunek należał się także sztandarom nieprzyjaciela. Ze żaden rycerz, cudzej flagi, nie nazwałby szmatą.  
Ma się wrażenie, że wybuchł jakiś światowy zbiornik z gównem, i całe to gówno spadło akurat na Polską. W każdym kraju toczy się jakaś walka polityczna, ale nie spotkałam się nigdy, by obywatele tego samego narodu, tak się wzajemnie obrzucali śmierdzącym błotem. Nigdzie, czołowi politycy, nie mieliby tyle odwagi, by publicznie upokarzać swych wyborców, posługując się kłamstwem. A w Polsce? Nagle dowiadujemy się, że prezydent Duda, przy użyciu wykrywacza trupów, sam osobiście odnalazł groby bohaterów, a potem własnoręcznie je odkopał. I jak słusznie zauważył mecenas Giertych: Prze PISem był tylko chaos. To PIS stworzył niebo i ziemię, wynalazł koło, pismo a nawet papier toaletowy! A prezes Kaczyński, w piwnicy domu na Żoliborzu, skonstruował żarówkę. Szkoda, że w poprzednim wcieleniu, nie był jednocześnie Chopinem, Matejką i Moniuszką.
I taki z nas dziwny Naród. Opluwamy królów, a na tronie sadzamy błaznów. Pozwalamy, by symbole narodowe były coraz bardziej dalekie naszym sercom. Nie reagujemy, kiedy rządzą nami moralne karły. A ktoś patrząc z boku, zastanawia się: Czy tych Polaków należy podziwiać za cierpliwość, czy im raczej współczuć, że nie maja dość siły, by tę rzeczywistość zmienić. 


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Kształt maski. ( Tekst z dnia 9 listopada 2019 roku)

Miałam to wrzucić dopiero jutro. Mam świadomość, że nie ma takich słów, które by mogły podziałać. Ale piszę to wszystko już dziś, bo zaws...