piątek, 8 grudnia 2017

Nie dacie rady czyli powrót gołębi pocztowych. (Tekst z 5 stycznia 2016 roku.)

Uświadamiając sobie, że PIS wygrał wybory, byłam przerażona. Nie tym, czego mogłam się spodziewać po tej partii, ale raczej postawą społeczeństwa. Po partii rządzącej można spodziewać się wszystkiego, a jej działania przerosły wyobraźnię wielu. Musimy pamiętać, że to tylko partia polityczna, która istnieje dzięki nam, wyborcom. To my, jesteśmy siłą zdolną zmieniać przyszłość. Pan Kaczyński i jego generałowie nie mogą zrobić więcej, niż im na to pozwolimy. Póki co, na ulice wyszło kila tysięcy ludzi, ale sądzę, że z czasem będzie nas więcej i więcej.
Droga partio rządząca, zakompleksiony panie prezesie, mierny, zaprzedany panie prezydencie, NIE DACIE RADY. Nie rozumiem skąd wam w ogóle przyszło do głowy, że te głupoty, jakie odczyniacie zdobędą przyzwolenie Polaków. Przecież znacie swój przekorny i niepokorny Naród. Nie uda się wam zapędzić go do kąta i pod miotłę. Każde wasze słowo obraca się przeciwko wam. Każda wasza ustawa wraca do was i wielki młot uderzy was w te zakute czaszki. Naprawdę myślicie, że w dzisiejszych czasach jesteście w stanie odciąć społeczeństwo od prawdziwej informacji? Bo co? Bo zemścicie się na jednym, czy drugim dziennikarzu, który pójdzie pracować do innej stacji za lepsze pieniądze i będzie mógł pełnym głosem mówić to, co o was myśli? Tym osobom po prostu poprawiacie standard życia. Robicie im darmowa reklamę, dzięki której media prywatne będą się o nich biły. Gratuluję, obraziliście już przynajmniej połowę społeczeństwa. Jesteście w ogóle w stanie otworzyć usta, by kogoś do siebie nie zniechęcić. Od kilku dni tęgie głowy filozofów próbują znaleźć pokrętny związek między religijnością, dietą a jazdą na rowerze. Żaden kabaret by tego lepiej nie wymyślił. Abelard Giza, czy inne topowe kabarety czują się zawstydzeni poziomem waszego poczucia humoru. Nie wiem na którą część społeczeństwa liczycie. Chyba na pensjonariuszy zakładów zamkniętych. Dla nich, być może, jesteście wielkimi przywódcami. Przypominacie dzieci bawiące się w piaskownicy w wojnę. Każdy normalnie postrzegający rzeczywistość człowiek wie, że nie jesteśmy w stanie uzbroić się na tyle, by w razie totalnej wojny przeciwstawić się Rosji, czy innym znienawidzonym przez was wrogom. Po co więc te bazy NATO? Czy nie lepiej przeznaczyć publiczne pieniądze na rozwój kraju? Czy te parę rakiet jest wam konieczne, by przedłużyć mentalnie wasze przywiędłe już za krótkie fiutki? Czy po prostu założyliście sobie, że tak dla rozrywki dokopiecie wszystkim Polakom, np. tym pobierającym zasiłki w Anglii, czy innych krajach Unii? Kłócicie się, że dostajemy mniejsze dopłaty bezpośrednie, ale nie obchodzi was, że dziecko kraju należącego do Unii będzie mniej dotowane tylko dlatego, że jest Polakiem. Tylko dlatego, że niedorozwinięty społecznie polski minister przehandluje ich prawa za trochę złomu, bo marzy mu się wojenka, która nigdy nie nadejdzie. Wydaje się wam, że ta minimalna większość, jaka macie w parlamencie upoważnia was do robienia, co chcecie. Poczekajcie jeszcze miesiąc, lub dwa i dalej idźcie tą drogą, a przekonacie się, jak łatwo jest popaść w niełaskę Narodu. Polacy zasmakowali już wolności. Zobaczyli jak wielki, piękny i różnorodny jest świat. Nie damy sobie tego odebrać. Nie damy się zamknąć w granicach jednej kultury i religii. Jesteśmy głodni wiedzy, chcemy zdobywać świat. Żadna władza, a tym bardziej taka banda miernot, nas nie powstrzyma. Rozwalicie media publiczne, będziemy oglądać inne. Zniszczycie media prywatne w Polsce, będziemy oglądać i słuchać zagranicznych, zamkniecie dostęp do internetu, to gołębie pocztowe wrócą do łask.Będziecie blokować nasze strony w internecie, my zablokujemy wasze. Nie mało wśród nas zdolnych ludzi.
Będziemy się kontaktować, organizować, mówić, co myślimy i szukać sposobu, by was rozdeptać tak, jak na to zasługujecie. Cieszcie się więc tą władzą póki czas, bo nie będzie ona trwała wiecznie. Jeśli będzie trzeba naostrzymy kosy i przygotujemy butelki z benzyną. Jeśli będzie trzeba bronić Polski przed wami.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Polska jest jedna? A od kiedy? ( Tekst z dnia 13 listopada 2019 roku)

Trochę nas wczoraj potrzymali w niepewności. Trudno było doczekać do tej 16-tej, kiedy się zbierze Senat, a tam jedna procedura za drugą...