wtorek, 12 grudnia 2017

Niedziela niepokoju. (Tekst z dnia 24 września 2017 roku. )

Jest dziś bardzo niespokojna niedziela. Po pierwsze wszyscy oczekujemy na wybory do parlamentu w Niemczech. Ale dla nas, Polaków, pierwszą i ważniejsza sprawą jest oczekiwanie, na poniedziałkowe ogłoszenie ustaw prezydenckich w sprawie sądownictwa. Jak zwykle zalecam, jak życzliwy lekarz, wylania sobie jutro z rana kubła zimnej wody na głowę. Na zimno lepiej się myśli. Wole się pozytywnie rozczarować, niż zawieść swoje nadzieje. Jak ćwierkają jaskółki, prezydent Duda, odbierze wszystkie wątpliwe przywileje w dokonywaniu zmian w sadownictwie ministrowi Ziobrze, obdarowując nimi siebie. Czyli, nasze wszystkie lipcowe protesty, nasze nadzieje, nasze poświecenie, dało tylko jeden rezultat: Jedna PISowska menda zostanie zastąpiona druga PISowską mendą. Dla mnie to żadne zwycięstwo, bacząc na to, że Andrzej Duda nie ma żadnego problemy z łamaniem Konstytucji. Może wysuwam tutaj teorie spiskową. Nie zdziwiła bym się wcale, gdyby całą tę intrygę uknuł prezydent razem z posłem Kaczyńskim. Jestem bowiem przekonana, że prezes obawia się Zbigniewa Ziobry i nie chce mu oddać zbyt dużej władzy. Woli ją powierzyć Andrzejowi Dudzie, który nie ma powodów do zemsty na Kaczyńskim. Wręcz przeciwnie bardzo dużo mu zawdzięcza. A poza tym, jestem całkowicie pewna, że Andrzej Duda, jest dużo bardziej sterowny, niż Zbigniew Ziobro, który ma swoje zaplecze polityczne. Prawdopodobna jest więc taka gra, gdzie w talii jest i rząd i prezydent, a Kaczyński tymi kartami gra na dwa fronty, bez wiedzy stron.
Drugą sprawą, o której ćwierkają jaskółki, jest ten punkt ustaw prezydenckich, który zezwala na wybór sędziów większością 3/5 głosów Parlamentu. Musimy pamiętać, że nawet gdyby do wyboru sędziów, czy to do KRS, czy SN, potrzeba było 100% parlamentarzystów, to i tak będzie to wybór polityczny. Wiemy, że polityka jest grą kompromisu. W kuluarach często dochodzi do kupowania głosów poparcia w zamian za wymierne korzyści dla klubów. I to jest normalne. Obawiam się, że PIS, który dysponuje hakami na większość polityków, będzie wymuszał szantażem obsady stanowisk. Żadna procedura, która wkłada w ręce polityków wybór sędziów, nie daje sądom niezależności. To jest zawsze nie zgodne z KONSTYTUCJĄ! Jak bardzo PIS wykorzystuje swoje kwity na różne osoby, widać w ostatnich dniach. Ujawnia się to atakami na mecenasa Królikowskiego i inne osoby z otoczenia prezydenta. Wyraźnie widać, że mamy rywalizacje między dwoma obozami władzy. Ale ja wcale nie jestem pewna, czy Kaczyński jest w jednym z nich. On raczej przypomina strażnika więziennego, który spokojnie patrzy na bójkę między więźniami, nawet ją podsyca, ale tak naprawdę dobrze się bawi ich głupotą. We właściwym czasie i tak zrobią, co im Każe, bo to on stoi na wieży i trzyma pistolet.
Gdybym patrzyła na te sytuację bez emocji politycznych, odczuwałabym litość w stosunku do prezydenta, który, co by nie zrobił i tak jest w bardzo czarnej dupie. Bartosz Arłukowicz, zwrócił się dziś w programie Kawa na ławę do prezydenta z apelem, by się zachował, jak mężczyzna i przedstawił ustawy zgodne z Konstytucją, sprzeciwiające się linii politycznej PISu, by odzyskać twarz i zaufanie Polaków. Ja sądzę, że Andrzej Duda nie ma żadnego dobrego wyjścia. Jeśli stanie kantem wobec PISu, znajdą się kwity na niego ( są na wszystkich). PIS go zgnoi, zmiesza z błotem, ogłosi zdrajcą, esbekiem, mężem Żydówki...itd. Wykluczy go to z gry politycznej. Jeśli ulegnie rządowi i ministrowi Ziobro, wróci na oślą ławkę Adriana, co także może zniszczyć szanse na reelekcję. Tak, czy tak, będzie seppuku, albo hatakumba, jeśli ktoś woli.
Jednym słowem, przygotujcie się Państwo mentalnie, na totalny zawód i na to, że prezydent, chcąc się przypodobać społeczeństwu, tylko oddalił na miesiąc wykonanie wyroku.
Nie spodziewam się, by Andrzej Duda wyprodukował cokolwiek, co mogło by zaszkodzić PISowi i uniemożliwić mu doprowadzenie dewastacji ustroju do końca.
Skoro już wspomniałam o programie Kawa na ławę, to dokonałam podczas dzisiejszej emisji epokowego odkrycia. Wiem już, dlaczego PIS uparcie wypycha do pierwszego szeregu wiceministra Jakiego. Jest on po prostu przygotowywany do odstrzału. Jest tak głupi i tak żałosny, a to co mu ślina na język przynosi raczej nie powstaje w mózgu, że można go potraktować, jak worek, na którym sobie opozycja trenuje pięści, a w razie czego, skompromitować go i się od wszystkiego, co mówi w imieniu PISu odciąć. Został obrońcom spraw nie do obrony. Widzę już drugi tydzień, jak cała sala parska śmiechem, łącznie z rzecznikiem prezydenta, słysząc jego rozpaczliwe tłumaczenia, że tym właśnie PIS różni od innych...
Tak, to was różni od całego cywilizowanego świata, że na wszystkich macie kwity. Prowadzicie tajne śledztwa przeciwko każdemu, kto mógłby mieć odwagę wytknąć palec na powierzchnię, w równej mierze przeciwko opozycji, osobom publicznym, prawnikom, działaczom społecznym, a także przeciwko sobie nawzajem. A kiedy zaistnieje sytuacja, jak w wypadku ministra Królikowskiego, wyciąga się odpowiednią teczuszkę z archiwum i się szuka haczyka, o który się można zawadzić. Zaczynam już wierzyć powoli, ze cała sprawa z Mateuszem Kijowskim, to też wasza pierdolona sprawka. Coraz rzadziej wierzą w przypadki, a więc skompromitowanie lidera ulicznej opozycji w momencie okupacji Sejmu musiało być również waszą zagrywką, bo tylko WAM było na rękę.
Oczywiście, cała sprawa z mecenasem Królikowskim jest szyta tak grubymi nićmi, że mogła się spotkać wyłącznie z salwami śmiechu.
Po pierwsze, jeśli osoba, która powierzyła mu milion, jest oskarżona o wyłudzenie watt, to znaczy, że prowadziła jakiś biznes, osiągała jakieś legalne dochody. Skąd debil Jaki wie, że ten milion akurat pochodzi z przestępstwa, a nie jest częścią legalnego dochodu oskarżonego? Poznał to po zapachu...?No tak, musiałby najpierw powąchać te pieniądze, w co wątpię. Podejrzewam, że w życiu takiej kwoty nie widział i to go najbardziej boli. Po drugie, pragnę poinformować ministra Jakiego, a powinien to prawnik i facet w jego wieku wiedzieć, że adwokat broniący mordercy, nie jest mordercą, adwokat broniący pedofila, nie jest pedofilem, a adwokat broniący mafioza, nie musi należeć do mafii. On natomiast na oczach widzów, oczywiście podpuszczony przez resztę sali, oskarżył Pana Królikowskiego o dowodzenie grupą przestępczą wyłudzającą watt, o czerpanie korzyści majątkowej z ukrywania tych przestępstw i o pranie brudnych pieniędzy. Powtarzam, zrobił to w stosunku do człowieka, który nie ma postawionych żadnych zarzutów! Jego jedyną winą jest to, że jest chwilowo doradcą prezydenta.
Wstyd! Po chuj nam sądy! Patryk Jaki wie, kto jest winny! A do tego wszystkiego jest tak głupi, że każdy może go podkręcić tak bardzo, że zaczyna wylewać z siebie tę prawdę o swoim ugrupowaniu, którą inni politycy PISu usiłują ukryć. A potem ta skarga, jak małego dziecka, że mu wszyscy wymawiają wykształcenie, a przecież ma takie samo, jak Donald Tusk i Bronisław Komorowski. No cóż, jeśli się jest premierem, prezydentem lub innym przywódcą, to zawsze można mieć mądrych i doświadczonych doradców. Ale będąc ministrem sprawiedliwości, wypadałoby przynajmniej nie być idiotą!
Tymczasem minister Jaki, dla którego prawo powinno być święte, popiera publicznie osoby sprzeciwiające się szczepieniom dzieci, Szczepieniom, które zgodnie z polskim prawem są obowiązkowe! Premierka Szydło, półgębkiem też przyznaje rację przeciwnikom szczepień.
Ja czasami naprawdę żałuję, że współczesna technika nie wymyśliła jeszcze wehikułu czasu, bo parę osób bym przymusowo skazywała na dwutygodniowy pobyt choćby te 150 lat temu, kiedy choroby zakaźne dziesiątkowały ludzi, kiedy wymierały całe rodziny. Paru zesłała bym do czasów II wojny światowej, albo pozwoliła spróbować, jak to jest być człowiekiem posądzonym o czary w średniowieczu. Wyleczyło by to niektórych z tych genialnych pomysłów, z narodowego, agresywnego patriotyzmu i bezwzględnego zaufania, do tego, co mówi kościół katolicki. Dla tych, do których fakty historyczne, wiedza medyczna i słowo pisane w podręcznikach nie dociera, przydałaby się taka nauka.
Bardzo mnie też rozśmieszył lecz i zasmucił pomysł PISu na zmniejszenie kolejek do usług medycznych. Nie wiem, jak to się ma do postulatu zakazania pracy w niedziele i święta, ale rząd ma taki pomysł, by lekarze właśnie w dni wolne brali dodatkowe dyżury, co powinno do końca roku znacznie zmniejszyć te kolejki. Z tego, co słyszałam w mediach, w naszym kraju brakuje ponad tysiąc lekarzy, przez co ci, którzy są, muszą pracować po kilkanaście godzin na dobę. Mieliśmy już przypadki zgonów lekarzy z przemęczenia. Jeśli będą pracować jeszcze więcej, to będzie nas zawsze przyjmował lekarz zmęczony, lekarz po kilku kawach, a więc sztucznie pobudzony, lekarz nieszczęśliwy, nie mający czasu na własne życie. Wpłynie to na zdrowie lekarza, a przez to na bezpieczeństwo pacjenta. Czy naprawdę chcemy, by lekarze umierali podczas operacji na otwartym sercu? Gdzie są w tym momencie związki zawodowe? Czy lekarska niedziela nie powinna należeć do boga i rodziny?
Tych pomysłów rządu jest każdego dnia kilka. Na razie ćwierkają o nich tylko jaskółki, ale dobrze wiemy, że jeśli ćwierkają, to jest już coś na rzeczy. Słyszymy o przygotowaniach do zmiany zasad przeprowadzania wyborów, liczenia głosów, rejestracji kandydatów. Jakie warunki postawi PIS? Jakie ustawy przyjmie? Jakie pomysły rodzą się w ich głowie, by zniszczyć media prywatne i się indywidualnie zemścić na poszczególnych dziennikarzach?
Czy jesteśmy w stanie odpowiedzieć na te pytania? Tak jak i na to najważniejsze: Czy uda nam się przetrzymać tę jesień? Czy po nowym roku będziemy żyli jeszcze w III RP, czy już w IV? Czy na Boże Narodzenia będziemy musieli przymusowo podpisać listę w kościele, czy policja będzie na siłę zabierać do ochrzczenia dzieci ateistów i innowierców? To nie możliwe, nie potraficie sobie tego wyobrazić? A ile rzeczy, które wydarzyły się przez ostatnie 2 lata uważaliście za niemożliwe? A jednak istnieją. I nie wiem, czy moja wyobraźnia, czy WASZA wyobraźnia jest w stanie przewidzieć, do czego może dopuścić się Kaczyński, jeśli otrzyma całkowita władzę...

 PS: Zastawiacie się, że nic nie wspominał o modlitwach różańcowych wzdłuż granic. Nie, nie będę o tym pisać, bo się wstydzę.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

...Ci wszyscy wasi przyjaciele... ( Tekst z dnia 18 listopada 2019 roku)

Wszyscy zgodnie twierdzą, że ze względu na taki, a nie inny układ sił, ta kadencja sejmu i senatu będzie bardzo ciekawa. A ja się obawia...