niedziela, 10 grudnia 2017

Nieuleczalna choroba. (Tekst z dna 5 lipca 2016 roku. )

PANIE KACZYŃSKI, NIECH PAN WYJRZY PRZE OKNO, TO MY IDZIEMY ZE WSZYSTKICH STRON ŚWIATA!!!!!!
Czy ma Pan tyle odwagi, by zobaczyć, że nie jest nas garstka? Nie, Pan jutro nas będzie obrażał stojąc wśród „swoich”. Lepiej, by nic Pan już nie mówił, bo żadne słowo nie zostanie Panu zapomniane. I nie będziemy się już śmiać z tych głupot, które Pan wygaduje, nie będziemy z Pana żartować. Czas uśmiechów się kończy. Rozliczymy Pana z każdego słowa. Nie możemy dłużej traktować Pana, jak zdziwaczałego starca. Pana obłęd niesie za sobą nieobliczalne skutki. Niestety znalazł Pan grupę ludzi, którzy Panu wierzą, których naiwność i niewiedzę bezczelnie Pan wykorzystuje i takich cwaniaków, którzy chcą się przy pańskim blasku ogrzać choćby przez 5 minut. Nie macie odwagi się z nami zmierzyć. Nie szanujecie własnego Narodu. Nie chcecie z nim rozmawiać. Wydaje się Wam, że jeśli wyjedziecie z Warszawy w dniu manifestacji, to my znikniemy. Nie, im bardziej nas będziecie ignorować, tym nas będzie więcej i więcej. Aż w końcu nie będziecie mogli ani uciec, ani nas ominąć, ani nas nie zauważyć. Może w końcu nie będzie takiego miejsca w Polsce, gdzie będziecie mogli się schować.
Ludzie pytają, co możemy zrobić? Możemy wiele. Możemy bezsilność zmienić w pozytywne działanie, tak jak się zmienia siłę wiatru w energię elektryczną. Jest wiele sposobów walki i każdy z nas, powtarzam każdy, niezależnie od płci i wieku, zdrowia, zawodu i miejsca zamieszkania, może się włączyć w odzyskiwanie demokracji. Nie wszyscy oficjalnie należą do KODu. Nie wszyscy chcą należeć. Ale przyznać musimy, że to KOD jest w tej chwili największym wrzodem na pisowskim tyłku. Trzeba tę markę wykorzystać. Kupujcie rowery, jedzcie sałatki, wykorzystujcie odnawialne źródła energii!
Wiem, dużo mówię, rzucam górnolotne hasła, nie daję gotowych projektów, ani propozycji. Czy mam jakieś konkretne pomysły? Mam! Może tylko nie czuje się kompetentna do podsuwania swych pomysłów innym. W swoim działaniu zawsze trzeba szukać prostych sprawdzonych środków. Gdybyśmy załóżmy, wykorzystali metodę złotych serduszek Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. Ludzie się szczycą z posiadania takiego serduszka. Gdybyśmy, oprócz zwykłego logo KODu opracowali i opatentowali znaczek, symbol osób popierających KOD. Jeśli udałoby się nam zarazić tym ludzi....Zaprosić do współpracy przedsiębiorców, właścicieli firm. Pamiętacie produkty ze znakiem Q? Gdyby osiedlowy sklep, płacąc 50 złotych, miał prawo nakleić na drzwiach taki symbol „Popieram Kod”? Jeśli jesteś producentem i masz własne opakowania, lub etykiety, płacąc 200 złotych, miałbyś prawo na własnych produktach używać znaczka „Popieram KOD”... Jeśli jesteś taksówkarzem, możesz mieć ten znaczek na szybie, jeśli właścicielem sieci supermarketów, wykupujesz baner. Tego typu plakaty, informacje, a nawet indywidualne znaczki, mogą być wykorzystywane we wszelkich instytucjach, bankach, urzędach, restauracjach. KOD zdobywałby w ten sposób pieniądze na swą działalność i przy okazji sponsorów. A my, zwykli zjadacze chleba, propagowalibyśmy kupowanie produktów ze znaczkiem „popieram KOD”. Sprawilibyśmy, że popieranie obrońców demokracji, stało by się modą. Napędzalibyśmy firmom z tym znaczkiem obroty i w ten sposób coraz więcej firm chciałoby wykupić prawo do posługiwania się tym wyjątkowym znakiem jakości. I to by byłą taka działalność na polu ekonomicznym. Ale jakie wspaniałe rezultaty polityczne moglibyśmy osiągnąć?
Panie Kaczyński, życzę Panu, by kupując ulubione mleko, miało ono znaczek „popieram KOD”, wsypując proszek do prania, widział Pan znaczek KODu, by ten symbol był na ulubionym piwie, na etykietach skarpetek, by na Pana wyzierał z lodówki i szafy. W telewizji, w tramwaju, w parku, wszędzie atakował Pana radosny symbol „popieram KOD”. Wolne telewizje, rozgłośnie radiowe mogą nam użyczać czasu antenowego na autorskie programy, gazety miejsca na pierwszych stronach, wiadomości ze strefy KOD mogą być codziennym punktem w portalach informacyjnych, jak pogoda. Tak oto każdy z nas może walczyć, robiąc zakupy, czytając właściwą gazetę, robiąc to, co zawsze.
Kiedy już Pis nie wytrzyma presji, pewnie zdelegalizuje KOD, a wtedy wkroczymy my, niechciani i niedoceniani emigranci. Nawet MC Donald będzie naklejał informacje „popieramy Kod” we wszystkich językach świata! Będziemy ludziom przypinać znaczki KODu, jak dziś przypinamy serduszka WOŚP. Mamy już wieloletnią praktykę w takich działaniach. I w ten sposób się możemy wszyscy włączyć do walki o demokrację.
Polacy, wystarczy, byście zechcieli. Czasem trzeba wykazać się sprytem. Poszukać trudniejszej drogi, mniej konwencjonalnej, a bardziej skutecznej. Pracownicy, wplątani w przypadek w machinę PISu, mogą prowadzić strajk włoski, spowalniać obieg dokumentów, a także ujawniać działanie tej władzy. Powiecie, że to nieuczciwe, nieetyczne i nieprofesjonalne....Wobec zła nie trzeba być lojalnym. Więc czego naprawdę chcecie|? Lepiej jest wyjść na ulicę z bronią? Strzelać do sąsiadów? Czy to będzie uczciwsze i bardziej etyczne? Czy musi się polać krew? Czy musimy być martwymi bohaterami godnymi pomników?
Jeśli ktoś czuje bezsilność, niech ją w sobie zabije. Musimy wierzyć, że właśnie teraz wszystko zależy od nas!Pokażmy władzy, że demokracja jest chorobą, na którą nie ma lekarstwa. 




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Polska jest jedna? A od kiedy? ( Tekst z dnia 13 listopada 2019 roku)

Trochę nas wczoraj potrzymali w niepewności. Trudno było doczekać do tej 16-tej, kiedy się zbierze Senat, a tam jedna procedura za drugą...