niedziela, 10 grudnia 2017

Opowieści z krypty, czyli trumny, trupy i narzędzia zbrodni. (Tekst z dnia 11 sierpnia 2016 roku. )

Pan Kaczyński, jak w każdą dziesiętnicę wygłosił wczoraj swą kolejna odezwę do Narodu. Oczywiście, nie zapomniał go znowu posortować, na patriotów i tę resztę wyrzutków społecznych.
Po pierwsze, panie Kaczyński, niech Pan ludziom nie wmawia, że tak zwana prawda jest po ich, czyli pańskiej stronie. Obraża Pan w ten sposób inteligencje swych słuchaczy. Prawda w swej istocie jest obiektywna, a więc bezstronna.
Panie Kaczyński, im częściej Pan powtarza te głupoty, tym bardziej stajemy się na nie odporni. Dawniej nas Pan szokował, obrażał i wprowadzał w osłupienie. Ale po każdej kolejnej próbie znieważenia, coraz mniej jest nam przykro, a Pan coraz bardziej się staje groteskowy. Uodporniliśmy się na Pana, jak na dżumę. Szkoda tylko, że do tego swojego teatru, zaprasza Pan duchy katastrofy smoleńskiej, że im Pan nie pozwala zaznać spokoju i odejść w krainę cieni. Każdego dziesiątego dnia miesiąca, Pan jak hiena cmentarna rozkopuje groby i okrada zmarłych z ich godności. Jest Pan karykaturą istoty ludzkiej, nie ze względu na fizyczne ułomności, ale z powodu zwyrodnienia umysłu. Buduje Pan na spółkę z Rydzykiem, tę swoją smoleńska armię patriotycznych żywych trupów, które już w tym życiu myślą tylko o nagrodzie w niebie, które nie istnieje. Czym się ta retoryka różni od wierzeń Islamu, gdzie wysadzenie się z niewinnymi, lecz niewiernymi ludźmi, ma zapewnić zbawienie. Czy ktoś w tym kraju rozumie, jaka jest istota tego wytworu fantazji, zwanego niebem. Jeśli by istniał bóg, jeśli by istniało niebo, to byłoby nagrodą za dobro, za współczucie, tolerancję za miłość. A wy liczycie na zbawienie w zamian za nienawiść i zemstę.
Oczywiście, Pan Kaczyński, pojawił się w odpowiednim momencie, by z ludzi wydobyć zło, które w nich drzemie od lat. Jest kroplą, która przelewa kielich głupoty ludzkiej i pozwala jej się rozlać. Całe swoje życie obserwuję ludzi, którzy odejmują sobie strawę od ust, oszczędzają latami, by zbudować sobie marmurowy dom na cmentarzu i jeszcze za życia dopilnować, by nie był skromniejszy od krypty sąsiada.
Czy jestem to w stanie zrozumieć? Nie, Nie, Nie! Ja kocham życie, kocham jeść, wydawać pieniądze na doczesne sprawy. Nic a nic mnie nie obchodzi, co się ze mną stanie, gdy nadejdzie „ potem”. A Pan Kaczyński, te demony drzemiące w ludziach karmi i wykorzystuje. I nie daje im ani chleba, ani igrzysk, daje im śmierć, wszechobecną i stawianą na piedestale. Pan Kaczyński każe niszczyć pomniki radości, takie jak tęcza, a w zamian chce dać pomniki śmierci. Gdyby ktoś ludziom na jeden dzień odebrał emocje, a pozostawił tylko rozum, może by zauważyli, że każdy krzyż jest pomnikiem śmierci. Równie dobrze moglibyśmy się modlić do gilotyny, karabinu, bomby atomowej lub wycinka nowotworu w laboratorium. To wszystko są narzędzia zbrodni.
Nie mam pretensji o to, że Pan Kaczyński, jako brat, walczy o postawienie pomnika zmarłemu prezydentowi. I nie o Pana Kaczyńskiego w tym wszystkim chodzi, ale o Naród toczony niewidzialnym rakiem umysłu. Czy będziemy lepiej pamiętać bohaterów, czy nasza pamięć jest wprost proporcjonalna do ilości pomników ?
Nie mogę pojąć, że ten ogłupiały Naród oczernia najlepszą, najbardziej efektywną organizację charytatywną w Polsce, ratującą każdego dnia życie chorych dzieci, oskarża ją o malwersację pieniędzy, namawia do zaniechania wsparcia, a w tym samym momencie zbiera się na sto pięćdziesiąty ósmy pomnik tego samego miernego prezydenta. Jakiemu dobru społecznemu ma to służyć, komu ulżyć w trudzie, kogo pocieszyć? No chyba, że liczycie, iż jedna z tych figur Kaczyńskiego zacznie płakać krwawymi łzami i czynić cuda uzdrawiając chorych. Ale chyba sobie na to jeszcze trochę poczekacie.
I o dziwo, te same kościoły, które zabraniają wspierania WOŚP, dziś wyskakują z puszkami i zbierają na pomnik smoleński. I ta banda bezmyślnych manekinów wychodzących z kościoła płaci ?????! Na chore dzieci, nie, ale na chory umysł Kaczyńskiego, zawsze!
Ludzie, Polacy, kiedy na was patrzę, kiedy widzę jak bardzo jest wam obojętna pomoc żyjącym, jak czujecie się związani emocjonalnie z krainą zmarłych, to się zastanawiam, czemu wy, po prostu, nie popełnicie zbiorowego samobójstwa i nie dołączycie do tych swoich bohaterów? Tylko nie zapomnijcie sobie wcześniej wybudować pomników, byśmy my to już mieli z głowy.
Jest to niesamowite, że jakiś nieistniejący bóg, może z istot myślących czynić potwory niespotykane w przyrodzie. Każde dzikie zwierze rozumie, że najważniejsze jest życie, że to ono jest wartością. Trzeba pamiętać i trzeba żyć. Trzeba żyć w pełni.  


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Kształt maski. ( Tekst z dnia 9 listopada 2019 roku)

Miałam to wrzucić dopiero jutro. Mam świadomość, że nie ma takich słów, które by mogły podziałać. Ale piszę to wszystko już dziś, bo zaws...