sobota, 9 grudnia 2017

Perpetuum Mobile. (Tekst z dnia 18 czerwca 2016 roku!)


Oczywiście każde słowo o kościele wywołuje burzę na forach. Czasem to mi ręce opadają, bo wydaje mi się, że czytacie moje wpisy z pewnym nastawieniem i cokolwiek napiszę, to zamiast refleksji jest agresja. I znowu słyszę kolejne zdanie pełne hipokryzji: MY NIE WIERZYMY W KOŚCIÓŁ, TYLKO W BOGA!
Skoro tak, skoro tak bardzo jesteście tego pewni, to dlaczego nie odejdziecie z kościoła? Przecież ten bóg jest wszędzie, wszystko widzi i wszystko słyszy. Nawet nasze myśli. Nie potrzeba nam pośredników. Dlaczego sami wybieracie bank, w którym trzymacie pieniądze, szukacie pracy po uprzednio wybranych studiach. Nauczyliście się już sami dobierać sobie partnerów. Nie słuchacie w tych kwestiach rodziców. Chcecie we wszystkim mieć ostatnie słowo i takie jest wasze prawo. Dlaczego tę jedną rzecz dajecie sobie narzucić? Bardzo, ale to bardzo chciałabym usłyszeć argumenty? Ja w boga, takiego z biblii nie wierzę. Może dlatego, że te księgi są tak sprzeczne same ze sobą, tak nielogiczne i wyraźnie pisane dla bardzo prymitywnego odbiorcy, chociaż jest w nich wiele mądrych fragmentów, np. przypowieści. Ale, jak każdy, mam jakieś duchowe życie. Ale nie rozumiem, w imię czego, mam się dać okradać. Dlaczego mam mieć na utrzymaniu, oprócz własnej rodziny, jakiegoś pasożyta, jakąś spasioną pijawkę, który nie zajmuje się niczym przydatnym. A do tego wszystkiego, co jest kuriozalne, ten opływający w luksusie człowiek, ma wielu dobrowolnych sponsorów, najczęściej dużo biedniejszych od niego. Za co kochamy Robin Hooda? Chyba za to, że zabierał bogatym, a dawał biednym. Ale w normalnym życiu nie przeszkadza nam zabieranie biednym i dawanie bogatym. Czy to jest normalne? Czy ktoś się w ogóle zastanawia, że majątek kościoła w znacznym stopniu przekracza wieloletnie budżet państwa? Ile szkół, ile szpitali moglibyśmy za to wybudować? Ile odkryć naukowych finansować, jakie dać ludziom emerytury? Zawsze się mówi: Nie pal i nie pij, bo przez całe życie to ze dwa samochody przepijesz. A ile TWOICH samochodów przepije i przegra w karty twój proboszcz? Człowiek jest istotą rozumna. Potrafi odróżnić dobro od zła. Po to go wychowują rodzice i szkoła, którzy powinni uczynić z niego wrażliwego człowieka. Co to za bycie dobrym ze strachu przed karą? Co to za wiara ze strachu? Pokażcie mi jeden prawdziwy, przekonujący powód, by utrzymywać kościół? Wszystkie sakramenty, wszystkie obowiązki wobec kościoła wymyślił człowiek. Żadne nie są nam narzucone przez boga. Ktoś to wymyślił, genialnie zresztą, by nas trzymać w ryzach i żywić się naszą krwią. Instytucje kościelne same nie przestrzegają dekalogu. Nie słuchają też nauk Chrystusa, który nauczał na polach i wzgórzach, a nie w opływających świątyniach. Nauczał, że posłani przez niego apostołowie mają żyć w ubóstwie. Wolno im tylko przyjąć jedzenia tyle ile są w stanie zjeść i wody, ile są w stanie wypić. Nie powinni posiadać żadnego majątku stałego. Ja, aż tak wiele od nich nie wymagam. Niech by się tylko zniżyli do naszego poziomu. Nie wiadomo, gdzie byśmy byli, gdybyśmy nie przyjęli Chrześcijaństwa. I zgodzę się, że w czasach, kiedy papiestwo trzęsło całą Europą, łatwiej było poddać się, jak to uczynili inni, niż być obiektem wiecznych wojen i nawracania. Ale dziś żyjemy już w innym świecie. Wyzwoliliśmy się od wszystkich najeźdźców. Może już czas i na to wyzwolenie. Nie zagrażają nam najazdy obcych plemion na polecenie Watykanu. Czas już się wyzwolić, a nie uroczyście obchodzić rocznicę poddania się obcemu państwu. Cenę za tamtą " ochronę kościoła" płacimy do dziś. Do dziś odprowadzamy daninę do Watykanu. Dlaczego? Nie wiem. Nie chcę tu się rozwodzić o całej historii kościoła, bo każdy może sobie sam znaleźć własne źródła wiedzy i się dokształcić. Powiem tylko, że wojny krzyżowe, czy palenie czarownic, to tylko mały ułamek działalności tej instytucji. Skoro macie potrzebę wiary w boga, to jest to wasza prywatna sprawa, ale dlaczego pozwolicie okradać własne dzieci, dlaczego tych pieniędzy, które dajecie na tacę nie odkładacie na książkę, na komputer, na wykształcenie dziecka, na dentystę, albo nawet na własne pół litra wódki. To wy zarobiliście te pieniądze. W imię czego naprawiacie wiecznie kościelny dach, kiedy wasz własny przecieka? To był genialny plan, wykorzystać stare wierzenia, by stworzyć machinę wyzysku, która przetrwa ponad 2000 lat. Podejrzewam, że sam pomysłodawca nie spodziewał się tak wspaniałego efektu. Prawdziwe perpetuum mobile, raz wprawione w ruch kręci się wiecznie. Jedyny wymyślony przez człowieka biznes nie generujący żadnych kosztów, tylko ogromne zyski.
Ja WAS nie przekonam. Nawet o tym nie marzę. Ja tylko WAS namawiam do myślenia! Zastosujcie proste przysłowie: Kto pyta nie błądzi. I pytajcie. To nie boli. Postęp bierze się z wątpliwości. 


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Patrząc w lustro Syzyfa. ( Tekst z dnia 16 października 2019 roku)

Myśli kłębią mi się w głowie rozmaite. Obiektywnie rzecz ujmując większość z nich nie kwalifikuje się do wypowiadania na głos. Oczywiści...