poniedziałek, 11 grudnia 2017

Pisowska LIGA MISTRZÓW. (Tekst z dnia 8 kwietnia 2017 roku. )


PIS bardzo się wczoraj chepiłzwycięstwem w głosowaniu nad wotum nieufności. Śmieszne jest tyko to, że zwycięstwo to było z góry przesądzone.
Jak wiecie, jestem miłośniczka footballu. Oglądam większość europejskich lig krajowych i Ligę Mistrzów. Nienawidzę nieuczciwych meczów. Nie znoszę meczów wygrywanych przez rzuty karne lub bramki samobójcze. Dostałam wielką reprymendę od większość zwolenników piłki nożnej, za krytykę wobec gry Barcelony w meczu z PSG. Ale ja lubię uczciwa walkę, gdzie w momencie rozpoczęcia meczu wszyscy mają równe szanse.
Wczorajszy mecz w Parlamencie był niestety skazany na porażkę opozycji. Ale dumnym nie ma być z czego. PIS miał tylko więcej zawodników na boisku, wymusił kilka rzutów karnych, a PO, zostawiając Polskę w doskonałej kondycji, strzeliła sobie gola samobójczego. Nie ma to znaczenia, że opozycja, jak to się mówi, gryzła trawę i zostawiała serce na boisku. Przegrała, z powodu nierównych zasad gry i niesprawiedliwego sędziowania. PIS w ogóle nie powinien brać udziału w tych rozgrywkach, bo w Lidze Mistrzów znalazł się dzięki kupowaniu meczów ( 500+).
Tak, PIS odniósł wczoraj zwycięstwo. Ostatni gwizdek zabrzmiał i nie da się już niczego odwrócić. Lecz czy naprawdę można ich uznać, za najlepsza drużynę na świecie?
PIS gra swoją grę, lecz robi to wyłącznie dla swoich niepełnosprawnych umysłowo kibiców. I mówię to z pełną odpowiedzialnością. Kibicowanie tej konkretnej drużynie od razu określa poziom kibicujących. Zero pojęcia o ekonomii! Zero refleksji gospodarczej. Wiara w mannę z nieba i spadające przepiórki. Traktowanie władzy, jak wróżki, która nakryje suto stół za pomocą czarodziejskiej różdżki i brak przewidywania przyszłości. Oczywiście jest to jakaś złośliwość losu, że wszystko zdaje się działać na korzyść PISu. Liczyliśmy, że szybciej będą widoczne skutki ich ekonomicznej polityki. Mówi się, że PO sprzedało Polskę, lecz, jak rozumiem, wzięło za to pieniądze. PIS Polski nie sprzedaje. On ją rozdaje za darmo! Niestety, gospodarka jest trochę jak bezwładny pociąg, który bardzo długo się toczy siłą rozpędu przez nikogo nie pchany, zanim zacznie naturalnie zwalniać. Organizuje się różnego rodzaju igrzyska mydlące ludziom oczy, spychający kłopoty w ZUSie czy bankructwo w TVP na plan tak odległy, że w zasadzie nie widoczny. Oczywiście, w kryzysowych momentach, można nadal pożyczać pieniądze lub je dodrukowywać. Władza komunistyczna jechała na tym wózku przez dziesięciolecia. Lecz czym dłużej to trwa, tym upadek będzie większy i bardziej bolesny. Czy dla PISu? Ależ nie!!!!!!! Władza nigdy nie płaci za swoje błędy. Nigdy nie głoduje, nie spłaca zaciągniętych kredytów, nie ponosi konsekwencji. To my za wszystko zapłacimy. Zapłacimy tym więcej, im dłużej władzy wystarczy pożyczonych pieniędzy na kiełbasę wyborczą. Większość mądrych ludzi wypowiadających się w tym temacie, potrafi przeprowadzić tego typu analizę i porównania. Ale nikt nie szuka recepty, lekarstwa, które mogłoby zatrzymać rozwój choroby. A podobno lepiej jest przeciwdziałać, niż leczyć.
Patrzymy na tę naszą Ojczyznę, jak na starą kamienice, którą zżera korozja, w której korniki ryją dziury osłabiając jej strukturę. I może to racja, że nie warto tej starej kamienicy już ratować i remontować. Może po prostu lepiej zaczekać, aż się sama zawali, a na jej zgliszczach wybudować coś zupełnie innego. Nie wiem! Nie jestem ekspertem od wszystkiego. A może zamiast czekać, aż wszystko samo ulegnie zagładzie, trzeba po prostu zburzyć stare. Może jedna wojna domowa byłaby jakimś rozwiązaniem, jakąś nadzieją, że pokolenia naszych dzieci, nie będą musiały żyć w strachu, że ich dom się zawali i żyć w nadziei, że to właśnie oni z gruzów ocaleją.
Czy nie uważacie, że w kalejdoskopie naszej historii za dużo było oczekiwania na samoistne rozwiązanie problemów? Czy nie czas stać się społeczeństwem dojrzałym, które umie samo kierować własnym losem, które naprawia popełnione błędy?
Kiedy rozklei się WAM podeszwa w bucie, sklejacie ją. Kiedy urwie się Wam guzik, przyszywacie. Kiedy się zranicie, zszywacie ranę, a kiedy złamiecie trzonek od szpadla, zakładacie nowy. Czyli wiecie, że nie da się funkcjonować w zepsutej rzeczywistości. Dlaczego więc jesteście bezwolni wobec tych większych i ważniejszych spraw? Człowiek, jest jedyną istotą we wszechświecie, która nie broni swojego gniazda, która zdaje się na ślepy los, która próbuje coś załatwić modlitwą zamiast prawdziwym działaniem.
Czy my, ludzkość, jedyny gatunek świadomie posługujący się rozumem, przestaniemy w końcu wierzyć, że jesteśmy bezradni wobec tego, co przyniesie nam ślepy los? Czy my Polacy, po tak wielu tragicznych doświadczenia historycznych, zaczniemy w końcu zapobiegać złu, które nas dopada? Czy już na zawsze będziemy podnosić swój kraj z ruin i zgliszcz? 


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Kryzysowa wersja wydarzeń. ( Tekst z dnia 20 sierpnia 2019 roku)

Jesteście w szoku po artykule Onetu na temat farmy trolli?, bo ja nie... Jeśli ktoś tak długo, jak ja działa w tematach politycz...