niedziela, 10 grudnia 2017

Po koronacji. (Tekst z dnia 21 listopada 2016 roku. )

Witamy w Debilowie.
Drodzy Państwo, wczoraj koronowaliśmy, a właściwie bądźmy dokładni: Grupa nawiedzonych dewiantów popierana przez równie niezrównoważone, aczkolwiek najwyższe władze państwowe, posadziła na tronie Polski nieboszczyka sprzed 2000 lat. Tym sposobem, wbrew prawu, pomijając Konstytucje, nikogo nie pytając o zdanie, zmieniono Polskę w kraj o bliżej nieokreślonym ustroju polityczno- społecznym. Nikt tak naprawdę nie wie, jakiego rodzaju władzę ma posiadać koronowany monarcha: wykonawczą, ustawodawczą czy sądową. W jaki sposób będzie tę władzę sprawował? Niestety obawiam się, że poprzez tych, którzy się podają się za ziemskich przedstawicieli tegoż nieboszczyka i że będzie to władza absolutna. Tak oto dokonało się to, czego obawiałam się już od dawna. Polacy w jakimś amoku koronowali na króla Polski kościół katolicki. Przy okazji oczywiście detronizowali „Maryję zawsze dziewicę częstochowską”, która do tej pory uważaliśmy za królową. Ale według powracającej, prawdziwie polskiej tradycji, spodnie muszą zawsze dominować nad spódnicą. Tak więc abdykacja królowej na rzecz króla jest naturalna. Natomiast jesteśmy bardzo dziwnym ustrojowo państwem, bo mamy i króla i prezydenta i premiera, a nad tym wszystkim jeszcze naczelnika.
Jakby było mało tego cyrku i żenady z powodu uczestnictwa w tej komedii władz państwowych, w niedziele na każdym nabożeństwie i w każdej parafii, miejscowy szaman złożył w imieniu całego społeczeństwa, śluby wierności i oddania nowemu władcy. A ja się tylko pytam, jakim prawem ta garstka zmutowanych owieczek oddaje moją Polskę w ręce kogokolwiek. Jakie masz prawo, ty chuju w sukience, przysięgać w imieniu innego Polaka, także w moim, wierność i posłuszeństwo? Jeśli chcesz gnoju, to możesz w swoim imieniu, a nawet razem z tymi swoimi milczącymi owieczkami, padać na twarz przed kim chcesz, ale nie rób tego w imieniu Polskiego Państwa, bo ono do ciebie nie należy.
Tak, słyszę już te komentarze: Że Chrystus to nie ktokolwiek i że zawsze uważałam jego nauki za słuszne i potrzebne. W historii świata było wielu mądrych ludzi, naukowców, filozofów, artystów. Szanuje ich, często podzielam ich poglądy i uczę się od nich. Ale do cholery, nie usiłuję wszystkich koronować!
Usłyszałam od jednej komentatorki: A zostaw już kobieto w spokoju tę wiarę!
Nigdy w życiu, paniusiu. Zło trzeba tępić zawsze! Nie odczepię się i nie przestane walczyć z kościołem. Nawet, kiedy nazywasz mnie gównem i wydaje ci się, że mnie w ten sposób obrazisz. Śmiejesz się, że mówiąc do mnie używasz mojego słownictwa. O droga paniusiu, do mojego słownictwa jest ci jeszcze daleko. Nie schlebiaj sobie! A jeśli nie potrafisz podjąć polemiki, nie potrafisz bronić swych poglądów, jeśli potrafisz mnie tylko atakować personalnie, to oznacza tylko tyle, że nie pozostały ci już żadne szczątki mózgu, które były by zdolne nawiązać normalną rozmowę.
Tak, będę zwalczać kościół ze wszystkich sił i do skutku. Każdy dzień, każda kościelna morda wypowiadająca się w telewizji, każda sytuacja w której prezydent mojego kraju klęczy lub śpiewa psalmy jakiemuś oszustowi z Torunia, każda taka sytuacja mnie wzmacnia i dodaje mi sił do tej walki. Możecie nawet uznać Rydzyka za spóźnionego syna bożego, a ludzi takich, jak ja to nie wzruszy.
I co mi zrobisz, paniusiu? Deportujesz mnie? Nie rozumiesz, że im dalej jesteśmy, tym lepiej nas słychać? My tu mamy wolność słowa. Mogę cię wyśmiać, mogę obnażyć twe fałszywe oblicze, a ty mi nic nie możesz zrobić. Dawno się już ewakuowałam, bo było dla mnie jasne, że kościół na zbyt wiele sobie pozwala. Wiedziałam, że prędzej czy później Polskę zastąpi klechostan. Myślicie, że jeśli nas deportujecie to my znikniemy, że jeśli nam odbierzecie paszporty, to przestaniemy być Polakami? Zawsze, nawet z drugiego końca świata, będziemy wam patrzeć na wasze brudne łapy zawłaszczające sobie nasze wspólne dobro, jakim jest Ojczyzna.
Rozumiem, że można być złym człowiekiem, złodziejem, mordercom czy nieudacznikiem. Ale żeby się od razy tym chwalić, tak jak wy... Rządzicie od ponad roku i odkąd przejęliście władzę, nie było dnia, by chociaż jedno z was czegoś nie „walnęło” publicznie aż się ziemia ugięła. Jak takie debile paplecie, co wam ślina na język przyniesie. Macie rację, wyrzućcie nas. My zabierzemy, co nasze i zawieziemy do innych krajów, które nas chętnie przyjmą. Bo akurat ten „gorszy sort” to jest elita tego Narodu, to jest jego esensja i sól. A wy zostańcie w swoim grajdole średniowiecza. Przyjdzie dzień, że urośniemy w siłę i wrócimy pełni nowych doświadczeń. Wrócimy, by odzyskać swój kraj i zbudować wszystko od nowa. Zniszczycie wolne media, to powstanie nowa „Wolna Europa”, powstaną media internetowe, które nie pozwolą byście do końca wyprali ludziom mózgi. Nie jedna władza się już przekonała, że Naród to jest taki mur, że czym bardziej będziecie napierać, by go zburzyć, tym będzie grubszy i mocniejszy. I tego się powinniście nauczyć z historii, że na dłuższą metę nie da się wygrać z własnym Narodem. Ale wy niestety uczycie się słabo. Wiedza nie jest waszą mocna stroną.
Tak więc dziś w obliczu zła, jakie czynicie wyzywam was pustoszących mój kraj, was i waszych przyjaciół w sutannach. Walcząc kłamstwem, manipulacja, szantażem emocjonalnym, a nawet strachem i siłą, jesteście dziś od nas pozornie silniejsi. Ale to my mamy racje, to my mamy dobre intencje, to my mamy przyjaciół i wolę zwycięstwa. I jesteśmy cierpliwi i pełni wiary, że zło, które czynicie w końcu was zniszczy. A my wrócimy, by po was posprzątać. 


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Podziękowania... ( Tekst z dnia 17 marca 2019 roku)

Wielu moich znajomych pyta mnie poprzez messengera: Czemu milczę, przecież miała miejsce konferencja przedstawicieli kościoła w temacie pe...