niedziela, 10 grudnia 2017

Podsumowanie. (Tekst z dnia 26 września 2016 roku. )

Czas na podsumowanie. Od miesiąca walczyliśmy o zorganizowanie jak największej manifestacji. I bardzo się cieszę, że wszystko się pięknie udało. Może sobotnia manifestacja nie była największa, ale uważam, że jeśli w efekcie wszystkich przeciwności losu, na stałe zostanie 30 tysięcy uczestników, na których zawsze można będzie liczyć, to jest to jakiś sukces. Oczywiście w międzyczasie wykruszyli się ludzie mniej zdesperowani, mniej wrażliwi na sprawy obywatelskie, mniej zdenerwowani postępowaniem rządu. Ale trzon, serce ruchu ciągle bije. Jak na sezon ogórkowy, kiedy polityka nieco przysnęła, a działania Kaczyńskiego, wprawdzie obrzydliwe, ale nie zagrażające życiu (bo jakie znaczenie może mieć jakiś Misiewicz?), to manifestacja byłą dość pokaźna i po raz pierwszy bardzo głośna. Bardzo wszystkim WAM, KODERZY dziękuję, za te gwizdki i trąbki, za to, że była moc, że duch wolności i demokracji królował w Warszawie niepodzielnie. Tym bardziej, że Rząd, jak zwykle uciekł z Warszawy. To jest piękne widzieć tę mentalność strusia, któremu się zdaje, że jeśli włoży głowę w piasek, to rzeczywistość zniknie. Drodzy Politycy, wy nas nie widzicie, bo nie chcecie, ale my nie znikniemy, nie stracimy wiary, nie przestaniemy pytać o łamanie prawa i Konstytucji. Zawsze zastanawiało mnie to, że nie macie odwagi wyjść do manifestującego KODu. Może to strach, a może okazanie braku szacunku. Ale widziałam ministra zdrowia, na manifestacji zawodów medycznych i chyba lepiej, by go tam nie było. Minister Radziwiłł, usiłował rozpaczliwie ratować swoją dupę, ale po co wychodzić na mównicę, jeśli się nie ma nic do powiedzenia. Mamy już dość słuchania o tym, co zepsuły ośmioletnie rządy PO. Jeśli nie potraficie niczego naprawić, to spadajcie. Nie blokujcie miejsca tym, którzy mieliby może jakiś pomysł na Polskę, bo wy tylko sloganami typu „dobra zmiana” nas karmicie. Mówicie, że nie da się wszystkiego zrobić od nowa. Ale po roku rządów, wypadałoby przynajmniej zacząć. Wy tymczasem jeszcze więcej psujecie. Nie wiem, czy macie jakikolwiek pomysł, poza wzięciem Narodu za mordę, by przestał protestować.
Prezes Kaczyński zapowiada swym posłom i zwolennikom, trudną jesień i burzliwy koniec roku. Skoro sam to zapowiada, potraktowałabym to bardzo poważnie.
Drodzy Polacy, szykujcie zbroje i miecze. Nic dobrego nas nie czeka. Dobra zmiana przewidziana jest tylko dla nielicznych, a i oni, poza rządzącą śmietanką, wkrótce zapłacą, za swój wyborczy błąd.
Takie są już losy świata, trochę dziwne, trochę szalone. Każde pokolenie musi przejść jakąś burzę. W moim życiu to już druga. To tylko pokazuje, że nigdy nie można spoczywać na laurach, że wolność jest rośliną, o którą trzeba bezustannie dbać i walczyć. Jak już wcześniej mówiłam, wielu z nas prowadziłoby teraz swoje nudne codzienne życie, cieszyło codziennoci i nawet nudziło. Ale Ojczyzna ciągle nas woła, ciągle wymaga od nas odwagi. I może tak ma być, może świat istnieje tylko dzięki tej odwiecznej walce dobra ze złem. Może, gdyby nie ta walka, nasze życie przestało by mieć sens i znaczenie.
Drodzy moi przyjaciele. Miło mi było oglądać WAS na manifestacji, chociaż ze smutkiem, że jestem tak daleko. W pierwszej odsłonie w TVN 24 zobaczyłam znajome kotwice grupy szczecińskiej, znajome twarze i baner naszej grupy. Bardzo WAM dziękuje, za te nocne rozmowy, czy czasem nawet kłótnie, za to, że znosicie moje marudzenie, moje połajanki i nawet czasem mnie słuchacie i kupujecie gwizdki. Mam nadzieję, że przyjdzie taki moment, że do WAS dołączę, że zamienię słowo w czyn. Teraz mogę WAM tylko zazdrościć, że jesteście w „oku cyklonu”. Ale nawet patrząc na WAS przez ekran telewizora, ładuję swoje akumulatory, bo wiem, że nie oddamy Polski klechom i średniowiecznym dyktatorom. Polska jest nasza. Dopóki mamy ochotę dla niej wychodzić na ulicę, nikt nam jej nie odbierze. Pozdrawiam, dziękuję! Zbierajcie siły. Decydujące bitwy jeszcze przed nami! 


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Rząd działający pod przykrywką. (Tekst z dnia 5 grudnia 2019 roku)

Mam bana! Nic to dla WAS nowego, dla mnie też nie. To efekt mojego wczorajszego postu. Mam najwyraźniej jakiegoś wielbiciela, który bezust...