wtorek, 12 grudnia 2017

Polacy, nic się nie stało. (Tekst z dnia 4 października 2017 roku. )

Dziś echo wczorajszego czarnego wtorku. Samo wydarzenie nie wymaga specjalnego komentarza. Dziewczyny, jak zwykle nie zawiodły. Ale przy tej okazji wylało się morze bzdur z telewizora.
Po pierwsze: Sprzeciwiam się określeniu zwolenniczki aborcji!!!!
Ja żyje już parę lat i nigdy kogoś takiego nie spotkałam. Nie znam ani kobiety, ani mężczyzny, który byłby zwolennikiem aborcji.
My, kobiety, jesteśmy zwolenniczkami PRAWA DO ABORCJI!!!
To jest zasadnicza różnica. To prawo, tak beznadziejnie upolityczniane i niesłusznie nasycane ideologią, nie różni się zasadniczo od każdego innego prawa. Np. prawo do emerytury w konkretnym wieku. Można z niego skorzystać, a można pracować do śmierci. Albo prawo do operacji na otwartym sercu, wiadomo, że nikt bez całkowitej konieczności nie będzie z tego korzystał, lecz gdy zajdzie potrzeba, ma takie prawo. Biorąc pod uwagę fakt, że aborcja może mieć wpływ na zdrowie kobiety, jest bardzo krzywdzący pogląd, iż kobieta jest tak bezdusznym stworzeniem, że będzie się skrobać po każdym stosunku. Nie pozwala jej na to przyrodzony instynkt macierzyński i decyzja o aborcji zawsze jest dla nie ostatecznym wyjściem. Realnie jest tylko jeden skuteczny sposób zapobiegania aborcjom, zmniejszenia ilości tych zabiegów do niezbędnego minimum. Po pierwsze UCZCIWA EDUKACJA SEKSUAKNA, a po drugie DOSTĘPNOŚĆ ŚRODKÓW ANTYKONCEPCYJNYCH.
Nie można zabronić wszystkiego i traktować kobiety, jak niewolnice, lub krowy, których ciałem zarządza ekonom z Żoliborza. Szkoda, że nas nie stemplujecie, byśmy miały na tyłku znak firmowy swego właściciela.
We wczorajszym programie Fakty po faktach spotkały się dwie panie. Pani Monice Wielichowskiej z PO przeciwstawiono obrończynię życia Magdalenę Korzekwa-Kaliszuk. Czasami podziwiam osoby występujące w telewizji. Podziwiam za opanowanie. Mnie, gdyby przez cały program, jakaś blondynka ze sposobem bycia godnym anioła imputowała, że jestem morderczynią dzieci, że byłabym w stanie dokonać aborcji tylko dlatego, ze moje dziecko urodzi się brzydsze ode mnie... to dostałą bym z liścia w tę niewinna ( z pozoru) gębę. Po prostu szlak mnie trafia, kiedy widzę takie paniusie od umoralniania, niedouczone i niedorobione obrończynie życia i godności kobiet, które nawet nie potrafią wymienić chorób wrodzonych, jakie mogą zniekształcić płody. Zespół Downa, Zespół Downa, Zespół Downa ! Kurwa, tylko to stale słyszę! Jedna banda durni, którzy plotą głupoty, a druga banda słucha i łyka i łyka! Dla mnie, osoby, która coś tam na studiach uczyła się o rozwoju dziecka oraz wadach wrodzonych i zwiedzała ośrodki, gdzie te zniekształcone, niechciane i niekochane dzieci przebywają, postawa takiej Dziuni, która może jeszcze nawet nie ma własnych dzieci, jest po prostu nie do przyjęcia. Zawsze w takich momentach zastanawiam się, jak można być człowiekiem wierzącym, chodzić do kościoła i wysłuchiwać od pasterza takich bzdur i nie napluć mu w twarz!
Zawsze się cieszę na te akcje organizowane przez kobiety, bo zazwyczaj są świetnie przygotowane i maja niezwykłą moc ładowania naszych akumulatorów pozytywną energią. Ale zawsze przy takiej okazji jestem zmuszona wysłuchiwać tych starszych Panów, którym męskość już obwisła i na stare lata nagle w nich się obudziła niezwykła wrażliwość na moralność płci przeciwnej oraz tych wyzutych z normalnych ludzkich emocji kobiet/ mutantów o zniewolonych mózgach. To potrafi człowiekowi każdą radość zniweczyć. To smutne, bo mamy przed sobą jeszcze nie jedną batalie z tym rządem, w którym nawet kobiety nienawidzą kobiet. I było by o wiele piękniej, gdyby wszystkie przedstawicielki płci pięknej były solidarne.
Chciałabym także coś powiedzieć w innym ważnym temacie, który Polaków ostatnio zajmuje. Właśnie zaczęła obowiązywać ustawa dezubekizacyjna i wiele osób nagle odkryło, że obcięto im emeryturę. Czytałam na forum wzruszający list byłego policjanta, który całe życie gonił przestępców i w efekcie otrzymał 6 kul w klatkę piersiową, a dziś obcięto mu rentę inwalidzka do kwoty około 800 złotych. Po pierwsze, to kurwa, co to za dobra zmiana, że można człowiekowi kazać żyć za taką kwotę. Ja tyle zarabiałam wyjeżdżając z Polski 15 lat temu i nie była to jakaś wygórowana pensja. Wiem, że żebracy pod sklepem wyciągają co najmniej 1000 euro na miesiąc, a tu każą człowiekowi na rencie żyć za 200?! To jest połowa tego ile wynosi zasiłek socjalny dla ubogich nawet w Hiszpanii, która z wysokiego socjalu nie słynie.
Powinnam współczuć. To chyba jest taka naturalna eksterminacja tych ludzi, którzy albo się honorowo zastrzelą, albo umrą z głodu. Ale takich, jak TY Wojciechy, rencisto opowiadający swoja smutną historię, jest bardzo wielu. Oprócz tego spora grupa zwolnionych nauczycieli i osób w różny sposób represjonowanych. Gdzie kurwa jesteście, kiedy my protestujemy??? Gorzkimi łzami PISu nie zwalczymy! Nie przyszło Ci do głowy i wszystkim Tobie podobnym, że czas na ostatnia akcje? Przecież macie do czynienia z bandytami, którzy was okradli.
Ktoś powiedział mądrze, że władza robi nam tylko to, na co jej pozwalamy i to, co wyprawia PIS nie mówi wszystkiego tylko o tej partii, mówi także wszystko o nas, o społeczeństwie. Robią nam to wszystko, bo im pozwalamy, bo milczymy, kiedy nas okradają i zabierają prawa. A przecież każdy z nas może wyjść na ulicę i protestować. Jeśli jest inwalidą, to niech jedzie na wózku, jeśli naprawdę nie może, to niech w jego imieniu idzie żona, brat, syn, córka, czy przyjaciel! Ty Wojtku możesz wysłać w swej obronie 10 osób na ulicę i każdy skrzywdzony człowiek może to zrobić. Jeśli tego nie zrobicie, będziecie głodować, bo nikt nie ma tak wiele pieniędzy, by wszystkim pomóc. My się nie bronimy, dlatego władza zrobi z nami, co zechce. Idziemy jak barany na rzeź!
I na koniec jeszcze bardzo szczere wyrazy współczucia dla wszystkich piłkarzy Legii Warszawa.
Pamiętam, na mistrzostwach świata w piłce nożnej w USA, kibice Kolumbii zastrzeli na ulicy piłkarza swojej drużyny za strzelenie sobie samobója. A zachowanie polskich kiboli w bardzo otwarty sposób wyznacza drogę, którą podąża dobra zmiana. Idziemy właśnie w kierunku takich krajów, jak skorumpowana przez mafię Kolumbia i takie standardy wprowadzamy w sporcie. Osobiście bardzo piłkarzom Legii współczuję. Spotykają się z kolegami z drużyny narodowej, którzy grają w klubach w całej Europie. I ci koledzy nie muszą chodzić po ulicach z ochroniarzami, bo poza grupą fanów marzących o autografach, kto mógłby ich zaatakować?
A piłkarze polskiego klubu, nie dość, że muszą się za tę bandę kiboli wstydzić na świecie, nie dość, że za wybryki stadionowe swych fanów, albo grają przy pustych trybunach ( co pozbawia klub dochodu z biletów), albo muszą płacić wysokie kary finansowe. Klub, ogołacany z pieniędzy przez swoich własnych fanów, nie ma środków na wzmacnianie drużyny i właściwy rozwój zawodników. Trudno wtedy o sportowe sukcesy. Ale kibole, którzy się w pośredni sposób do tej klęski przyczynili, czekają po przegranym meczu na swych idoli w garażu i co? Nie, nie śpiewają Polacy nic się nie stało. Za przegrany mecz jest po prostu wpierdol.
Ludzie, gdzie my kurwa żyjemy? Gdzie jest policja, gdzie jest prawo, gdzie nietykalność człowieka? Nie wiem, czy jeszcze niżej możemy upaść. Jak to się dzieje, że zaatakowany piłkarz nawet się nie ma prawa poskarżyć, bo się boi o własne życie i życie bliskich, a władza milczy. 


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Konstytucja tego nie zabrania... ( Tekst z dnia 12 września 2019 roku)

Dostałam bana, dziś o godzinie 10:00, kiedy grzecznie dosypiałam noc, ponieważ załamanie pogody mnie ubezwłasnowolniło w kwestii opuszcza...