niedziela, 10 grudnia 2017

Polski autobus wesoły. ( Tekst z dnia 12 września 2016 roku.)

Napisałam wczoraj bardzo długi list- post. Chyba trochę za długi. Ale dziś dam WAM trochę odpocząć. Powiem tylko w paru słowach to, co mi w dniu dzisiejszym na wątrobie leży.
Sporo jest ostatnio informacji o wulgarnym zachowaniu w środkach komunikacji miejskiej i nie tylko w stosunku do obcokrajowców, choć nie tylko. Okazuje się , że można być Polakiem, który ośmieli się być wykształconym na tyle, by prowadzić kulturalna konwersację w obcym języku, by w czółko zarobić od prawdziwego polaczka. Nie wiem, co mogło tak bardzo tego człowieka zdenerwować, czy swoboda operowania obcym językiem, czy posiadanie przyjaciela za granicą.
Chciałabym jednak zwrócić uwagę Polaków i polaczków również tych najprawdziwszych, że minął dopiero miesiąc od Światowych Dni Młodzieży, o czym szczególnie wy, czyli „bóg, honor, Ojczyzna”, powinniście pamiętać. Bo to przecież wasz papież od tego boga, którym sobie mordy po trzecim piwku wycieracie, był u was z wizytą. Gdzie żeście w tym czasie byli zamknięci i schowani, że nie słyszeliście, co ten mądry człowiek, chociaż papież, do was mówił? Ja tam za dużo nie słuchałam, bo to nie moje pasmo częstotliwości, ale jak znam papieża Franciszka, to nie zapomniał wam wspomnieć, byście kochali ludzi na całym świecie, tolerowali inność i pomagali. I przez te kilka dni, wokół ŚDM, tak wszyscy byli uśmiechnięci, tacy przyjaźnie nastawieni, że nawet gdyby wylądowały zielone ludki, to też byście się z nimi ściskali i do domów zapraszali. Wy, katolicka bando hipokrytów! Nic wam to nie przeszkadzało, ani kolor skóry, ani stroje, ani inna kultura. Mogli wszyscy mówić w dowolnym języku i swoje tańce odprawiać w dowolny sposób. Jakoś nie zauważyłam, by się ktokolwiek od tych ludzi ubrudził albo czymś zaraził.
Ale pamięć to wy macie niezwykle krótka, drogie prawdziwe polaczki. Bo po miesiącu, już żeście nauki papieża zapomnieli. I teraz, gdyby ta sama Marysia z obcego kraju, z którą się wtedy żeście ściskali, ośmieliła wsiąść w waszej wiosce do autobusu, to byście na nią napluli, wyzwali od czarnych kurew i kazali z Polski wypierdalać. No chyba, że od momentu zejścia z pokładu samolotu, aż do szczęśliwego opuszczenia naszego kraju, żegnałaby się krzyżem świętym 60 razy na minute. Nie ma to dla was znaczenia, że może ta Marysia też jest chrześcijanką, tylko ma tyle kultury, by się ze swą wiarą nie obnosić i że jej minister spraw zagranicznych i wewnętrznych nie jest bezczelnym kretynem i nie przyjedzie pilnować porządku w polskich autobusach. Chociaż może by się to przydało, bo nasze matoły jeżdżą na gościnne występy do Anglii, a u nas nie panują nad narodowym bydłem.
Istnieje taka sugestia, by może załatwić panom Ziobrze, Błaszczakowi i Waszczykowskiemu jakąś robotę na zmywaku w Anglii, to może by zostali tam na stałe. Ale błagam was, co wam zrobili ci biedni Anglicy, by ich w ten sposób pokarać. Lepiej panów wsadzić do jakiegoś promu na bezludną wyspę, który nie wraca z powrotem. Niech tam sami siebie przed stadem szympansów bronią.
I nie dziwcie się drodzy Polacy, że biją naszych w Anglii. Przecież tolerujecie poniżanie innych i agresje wobec obcych. A tam to my jesteśmy inni i obcy. I mam nieodparte wrażenie, że ataki na Polaków za granica są jakby powracającą falą odbitą od waszego zachowania.
I żeby znowu nie było za długo: Drodzy Czytelnicy, z żalem obserwuje, że coraz mniej jest wśród was Polaków, a coraz więcej prawdziwych polaczków. 


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

I po co kochać ten kraj? ( Tekst z dnia 21 maja 2019)

Słuchanie informacji w środkach masowego przekazu, śledzenie mediów społecznościowych i czytanie gazet, może prowadzić człowieka do ...