niedziela, 10 grudnia 2017

Porażka. (Tekst z dnia 3 lipca 2016 roku. )

Taki dzień. Mnóstwo drobnych, niezbyt ważnych spraw, kumulacja drobnych problemów i człowiek ma doła. Do tego wszystkiego kongres wyborczy PISu, i stek bzdur podany w pigułce nie do przełknięcia. Niesmak, niedowierzanie, wstyd. I ten człowiek niezwykle zakochany w swej partii i podekscytowany słowami prezesa. Widziałam, jak większość z was, wiele obrzydliwych filmów pornograficznych, ale czegoś tak wulgarnego w swej wymowie, jak wypowiedź tego biednego człowieka nigdy. Są różne rodzaje gwałtów, ale gwałt na ludzkim mózgu jest chyba najgorszy. Szeroko otwieramy oczy i nie możemy uwierzyć, widząc faceta, który wyraźnie czuje erotyczną wręcz przyjemność z publicznego upokarzania się. Trzeba bardzo kochać swój kraj, by w takiej sytuacji się od niego nie odwrócić. Zawsze wydawało się, że owszem, inne narody maja swoje fobie, swoje wady, z których się śmiejemy, ale MY, MY JESTEŚMY PRZECIEZ NORMALNI! A tu nagle coś takiego, takie upodlenie człowieka przed kamerami wszystkich mediów. Chyba bym się mniej wstydziła gdyby się obnażył...
Po moim wczorajszym poście, najczęściej używanym słowem w komentarzach było słowo „bezsilność” Tak, ja też ją odczuwam. Może to dlatego, że chciałabym już natychmiast to wszystko zmienić i odwrócić. Ale, jak wczoraj pisałam, nie wierzę, by nagle coś mogło się wydarzyć, by karta się odwróciła. Chyba tylko nagła śmierć prezesa Kaczyńskiego, czego mu nie życzę, mogłaby osłabić ten niszczący wszystko walec. Ale dziś widzę to wszystko już nieco inaczej. Nie zmieniło się tylko to, że uważam, iż czeka nas naprawdę długa i ciężka walka o powrót na właściwa drogę. Oczywiście moglibyśmy wyjść na ulicę zacząć niszczyć i palić i wtedy zwycięstwo przyszłoby może szybciej. Ale nie chcemy ofiar ani zniszczeń. Ale przede wszystkim nie chcemy odnieść zwycięstwa na chwilę, a potem znowu się bać, że to może się powtórzyć. Konieczna jest wieloletnia praca u podstaw w celu wypracowania takich postaw obywatelskich, by stworzyć ludzi odpowiedzialnych za swoje wybory, znających ich konsekwencje. Nie pozwólmy już nigdy ludziom zgłupieć na punkcie jakiegoś populistycznego, socjalnego programu, którego realizacja zniszczy podstawy wolnego rynku i demokracji. Uczmy ludzi podstaw ekonomii, filozofii, wiedzy o społeczeństwie. Uczmy patrzeć trochę dalej, niż do kolejnej wypłaty 500+.
DLATEGO POTRAKTUJMY BEZSILNOŚĆ, JAK KAWAŁEK DREWNA DO OBRÓBKI. DRODZY KODERZY, KODZIAŻE, CZY JAK TAM JESZCZE WAS NAZYWAJĄ, WSZYSCY CZŁONKOWIE WALCZĄCYCH O DEMOKRACJĘ GRUP, KTÓRYCH NAZW NIE WYMIENIĘ, BY WAS NIE DEMASKOWAĆ. Przekujmy naszą bezsilność na coś pozytywnego. Ja, gdyby nie prezes Kaczyński i jego partia, prowadziłabym dziś spokojne życie dbając o rodzinę, psa i kota i używając portali społecznościowych do prezentowania zdjęć z rodzinnych wakacji. Nigdy w życiu by mi nie przyszło do głowy jakiegoś bloga pisać i do jakiejś walki zagrzewać. To prezes Kaczyński we mnie wyzwolił to coś ukryte głęboko, które umarłoby wraz ze mną, bez śladu. A tak oto jestem. I jeszcze jedne podziękowania dla prezesa. Dawno już zastanawiałam się, jak jednym słowem można by nas wszystkich nazwać. I wtedy zostaliśmy nazwani REBELIANTAMI. I to jest to słowo, którego szukałam. Jest doskonałe! My ludzie sprzeciwiający się tej władzy, działający na granicy uznawanego przez tę władzę pokrętnego prawa. MY REBELIANCI.
To, co nas czeka nie będzie łatwe. Kobiety, które mają dzieci znają to uczucie: Kiedy się jest pierwszy raz w ciąży i przychodzi czas porodu, dopada nas panika i gdzieś z tyłu głowy krążą myśli, co by tu zrobić, dokąd uciec, by uniknąć tego, co nadchodzi. Niestety, drodzy Polacy. Jak się już jest w ciąży, to jest tylko jedno wyjście, trzeba tę DEMOKRACJĘ jeszcze raz urodzić. Nawet gdyby to miało boleć.
TO, CO SIĘ MIAŁO STAĆ NAJGORSZEGO, JUŻ SIĘ STAŁO. DOKONALIŚMY ZŁEGO WYBORU! MÓWIĘ MY, SPOŁECZEŃSTWO, BO WSZYSCY PONOSIMY KONSEKWENCJE I WSZYSCY JESTEŚMY WINNI, ZANIECHANIA, LEKCEWAŻENIA, BRAKU DETERMINACJI.
Teraz może być już tylko lepiej. Trzeba się odbić od dna i iść w górę. Może los daje nam w ten sposób szansę byśmy wypełnili swoje przeznaczenia. Najwidoczniej mamy coś ważnego do zrobienia. Historia daje właśnie NAM szansę, byśmy wyrwali z korzeniami, głupotę, nietolerancje, faszyzm, wszelkiego typu fobie społeczne. Potraktujmy to, jako szanse, nie jako zagrożenie. Cieszmy się. Widocznie urodziliśmy się WIELKIMI LUDŹMI, KTÓRZY DOKONAJĄ WIELKICH RZECZY! Więc przestańmy płakać, zmieniajmy bezsilność w siłę, która nas napędza. Obudźmy w sobie zdrową złość, w niezgodę na trwonienie naszego życia. I bądźmy REBELIANTAMI, przeszkadzajmy tej władzy na każdym kroku. Spokojnie i z uśmiechem na twarzy utrudniajmy im życie. Zapraszam hakerów do blokowania kłamliwych stron Frondy i innych prawicowych pudelków. Pogrzebmy w życiorysach Maksów Kolonko i innych bohaterów dobrej zmiany. Pokażmy, kim są naprawdę. Róbmy zdjęcia na manifestacjach ONR i wysyłajmy do szkół, upubliczniajmy listy ich uczestników. Piszmy listy do rodziców tych dzieciaków, bo może nie wszyscy wiedzą, co robią ich dzieci. Stójmy przy każdym polityku, bądźmy uczestnikami każdego wydarzenia. Nagrywajmy i pokazujmy prawdę. Stwórzmy własny PORTAL PRAWDY, gdzie wyrwane z kontekstu wypowiedzi będą pokazywane w całości. Dementujmy każde kłamstwo, każdy przekręcony fakt. Mogliśmy być zwykłymi ludźmi, ale to życie nas wybrało na bohaterów tej dekady. Widocznie każda musi mieć swoich bohaterów. Cieszmy się, mamy okazje zrobić coś dobrego. Jarosław Kaczyński może być naszym przekleństwem ale również naszą szansą. I śmiejmy mu się w twarz, bo gdzieś tam, pod ziemią po której stąpa jesteśmy MY, NIEPOKORNI. On myśli, że idzie droga na szczyt, ale to jest ścieżka ku upadkowi. Im wyżej wejdzie, tym upadek będzie bardziej bolesny. Poczucie krzywdy, bezsilności, upokorzenia, jest bardzo ludzkie. Każdy z nas je zna. Ale ważne by nie tylko z dobrych, ale także z przykrych dni swego życia czerpać doświadczenie, by nas wzmacniały. Niech w końcu z tego kraju wyjdzie coś dobrego, wyjątkowego. Osiągnęliśmy już dno. Jedyna droga prowadzi do światła.
Dziś czuję się przegrana, jak wielu z nas. Ale nie traktujmy porażki, jak porażkę, ale jak początek drogi do zwycięstwa. 


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Polska jest jedna? A od kiedy? ( Tekst z dnia 13 listopada 2019 roku)

Trochę nas wczoraj potrzymali w niepewności. Trudno było doczekać do tej 16-tej, kiedy się zbierze Senat, a tam jedna procedura za drugą...