niedziela, 10 grudnia 2017

Prawdziwi bohaterowie. (Tekst z dnia 11 października 2016 roku. )

I co ta „kaczamenda” znowu wymyśliła? Dziwicie się, że każdy polityk PISu, Waszczykowski, Zalewska, Błaszczak, wyrzuca ze swych ust same głupoty? No, jeśli się ma takiego złotoustego „kaczolidera”, to nic dziwnego, że za wszelką cenę chce się mu dorównać. Prezes, poseł Kaczyński w kraju wypowiada się niechętnie. Może po prostu ma dobry słuch i dochodzą go nawet najcichsze śmiechy zza pleców. Ostatnio stanowczo woli udzielać głupawych wywiadów do obcych mediów. Chyba liczy, że tam nie zauważą, jak bardzo jest żałosny.
Bla, bla, bala, wiadomo, że na gospodarce się „kaczoprezesina” nie zna. Może tylko, jak niedouczone dziecko zauważać jakiś mroczny związek między różnymi sytuacjami kryzysowymi, a zwiększeniem się liczby emigrantów w Europie. Natomiast nigdy nie zmarnuje okazji, by komuś publicznie dowalić, kogoś obrazić i opluć. Ma najgorszą odmianę mentalności ludzi z niskim poczuciem wartości. Wydaje mu się, że jeśli weźmie wiosło, wszystkich z łódki pospycha do bagna, to automatycznie sam stanie się wyższy. Nie, panie prezesie, od skurwysyństwa się nie rośnie!
Każda próba powiedzenie choćby słowa prawdy o Polakach, o ich przeszłości, o mrocznych kartach naszej historii, jest przez tego człowieczka postrzegana, jako atak na Polskę. A szczególnie broni tych obywateli naszego kraju, którzy mieli na swym sumieniu wiele czarnych plam: Począwszy od morderców z Jedwabnem, a skończywszy na Edwardzie Gierku. Ale chyba nie ma gorszego opluwania Polski, jak uderzanie w Polaków ogólnie szanowanych i cenionych. Łatwo jest czcić bohaterów z poprzedniej epoki, z którymi nie ma się okazji rywalizować. Ale już Tusk, Bartoszewski, Sikorski czy Wałęsa, ludzie, którzy się ośmielili być popularniejsi na świecie od braci Kaczyńskich, tych trzeba zwalczać, jak zarazę. Kaczyński walczy z każdym, kto jest lepszy od niego. Cudze sukcesy go nie mobilizują, by im dorównać. One go dołują, dlatego Polaka, który odniósł sukces, trzeba zniszczyć i wymazać z historii.
Atak na Wałęsę, naprawdę obrzydliwy, pełen fałszywych, niepotwierdzonych insynuacji i zarzutów, do tego dyskredytujący go jako człowieka, świadczy tylko o małości. Osoby w moim wieku wiedzą, jaki był i jaki jest dziś Lecz Wałęsa. Prosty robotnik z niskim wykształceniem żyjący w trudnych czasach. Człowiek o niezwykłej charyzmie, bezkompromisowy lecz bardzo rozważny. Oczywiście, że sam komuny nie obalił. Ale z jakiegoś powodu, możni tego świata postawili na niego, a nie na świetnie wykształconych, pałętających się pod nogami wodzów rewolucji braci Kaczyńskich. Lech Wałęsa, może miał braki w wykształceniu, ale całym swoim życiem dowiódł, że żadnych deficytów intelektualnych nie posiada. Dziś jest nowoczesnym, inteligentnym, światowym człowiekiem. I w przeciwieństwie, do „kaczoprezesa”, jeździ samochodem, potrafi korzystać z karty płatniczej i internetu, wychował ośmioro dzieci, wie, co to jest marihuana, a do tego wszystkiego, w przeciwieństwie do „kaczognidy” nie boi się latać, bo jest odważny i nie ma obsesji, że go ktoś chce zamordować.
Oczywiście, Pan Wałęsa został sprytnie wykorzystany przez zachodnich przywódców, którzy zauważyli w nim niezwykły potencjał. Wykorzystany do celów najważniejszych, do obalenia komunizmu w Europie. Dzięki temu pozytywnemu wykorzystaniu mamy dziś to, co mamy. A pan Kaczyński powinien być wdzięczny, bo to dzięki Wałęsie może raz w miesiącu wskrabać się na stołek i opowiadać dyrdymały. Tak samo, jak Wałęsa, został wykorzystany papież. Naprawdę uważacie, że Polak by został papieżem, gdyby nie był elementem globalnej polityki? To był ten czas. Polacy zostali wybrani, jako iskra, która podpali komunizm. Dlatego Edyta Górniak zajęła drugie miejsce w konkursie Eurowizji, a W 1989 roku wybrano Polskę na Miss Świata. Byliśmy na fali, na topie, byliśmy Narodem wybranym. Ale to wszystko nie stałoby się, gdybyśmy nie mieli wybitnych artystów, pięknych kobiet, świetnego kandydata na papieża i Lecha Wałęsy. Jeśli ktoś tego nie rozumie to współczuję.
Czy Lech Wałęsa był prostym człowiekiem? Tak, ale czy to może być zarzut? Nie wszyscy się od razu rodzą genialni, jak pewni „kaczobliźniacy”. Ale spójrzmy na niego, jak wielką przeszedł przemianę, dzięki trudnej pracy nad sobą. Czy w młodości popełniał błędy? Oczywiście, ale kto z nas ich nie popełnia, nie dorasta, nie zmienia zdania, nie dojrzewa? Tak przebiega rozwój człowieka, tak się uczy i doświadcza świata. Liczy się ostateczne dzieło i efekt końcowy, a w przypadku Lecha Wałęsy, jest on bez zarzutu.
Bardzo współczuje panu, panie Kaczyński, że jest pan takim mentalnym „knypkiem”. Może Pan mówić o Leczu Wałęsie, że ma deficyt intelektualny....Ale za to jakie jaja, w porównaniu z panem, ale za to jakie jaja! I mam nadzieję, że to Kaczyńskiego, świat nie będzie brał poważnie.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Bajka o pewnym biznesmenie. ( Tekst z dnia 16 czerwca 2019 roku)

Drodzy Niedzielni Czytacze moich postów. Obietnica, że w niedziele nie będę nic pisać, bo chcę mieć dzień całkowicie wolny, j...