wtorek, 12 grudnia 2017

Prawo do obrony. (Tekst z dnia 13 listopada 2017 roku. )

Drodzy Państwo, mój wczorajszy, radykalny post wzbudził spore zainteresowanie, za co bardzo dziękuję. Chociaż myślę, że większa w tym zasługa wydarzeń z 11 listopada, które się z moją wypowiedzią wiązały. Cieszy również fakt, że tym razem WASZE zainteresowanie nie kończyło się tylko zwykłymi kliknięciami, lecz wywołało wiele komentarzy. Można je podzielić na trzy osobne grupy: Duża część komentarzy podziela moje poglądy w kwestii diagnozy. Jasnym jest, że gdyby PIS nie robił, co robi i nie pozwalał, na co pozwala, to nie mieli byśmy do czynienia z postępującą rok za rokiem brunatną nawałnicą.
Druga część komentarzy jest najbardziej charakterystyczna dla nastrojów społecznych w dzisiejszej Polsce. Niestety, Drodzy Polacy, mówicie o sytuacji w swoim kraju, jak o jakiejś telenoweli oglądanej w telewizji, która z racji tej, że jest telenowelą, musi się prędzej czy później zakończyć happy endem. Niestety Rodacy kochani, różnica polega na tym, że wcale nie musi!, albo, że minie 10 pokoleń zanim historia sama zatoczy koło i ten burdel posprząta. Tylko co WY z tego będziecie mieli? Ja od dwóch lat czytam, że: W końcu musimy się obudzić! Że noc nie może trwać wiecznie i po niej zawsze wstaje słońce. Piszecie także, że byłoby dobrze, żebyśmy odzyskali wolność. Wiecie co, wybaczcie, ale po dwóch latach zaczyna mnie to już wkurzać. Bo dobrze, to by było, żebym ja milion w lotto trafiła, bo bardzo by mi się trochę swobodnie latającej kasy przydało. Ale najpierw kurwa, musiałabym zacząć grać.
Ja WAS nie namawiam, byście nagle stali się agresywnymi wojownikami, którzy będą się ścierać z faszystowskimi bojówkami na ulicy. To byłoby głupie i dało by powód politykom, by na WAS zrzucili całą winę za rozruchy. Jeśli ktoś ćwiczył sporty walki, lub przeszedł kurs samoobrony, ten wie, że tam agresji nie uczą, lecz wpajają odruchy obronne. Ktoś, kto czyta wszystkie moje posty wie, że moje obie córki ćwiczyły karate. Nie dlatego, bo akurat była taka moda, ale przede wszystkim dlatego, że są kobietami i muszą mieć jakąś przewagę w życiu, w którym są słabsze od mężczyzn. Ja jestem zwolenniczkom pielęgnowania zwierzęcych instynktów, które my, ludzie świadomie myślący, zepchnęliśmy na drugi plan, a z których instynkt samozachowawczy powinien być dla nas najważniejszy. Ja uczyłam swoje córki, że jeśli je ktoś zaatakuje, mają prawo się bronić, nawet gdyby musiały zabić. Bo lepiej jest siedzieć w więzieniu niż zamieszkać na cmentarzu. Uczymy często swoje dzieci, by nie były agresywne. Nie zaczepiaj, nie krzywdź, nie dokuczaj. Ale kiedy ktoś chce skrzywdzić ciebie, oddaj. Może ktoś powiedzieć, że to nie jest wychowawcze, ale to jest postawa najbliższa naturze. Człowiek, który nie jest w stanie podjąć walki w obronie siebie, swego dobytku, swoich bliskich, swoich praw, jest bezużyteczny.
I właśnie z tego względu najbardziej nie rozumiem trzeciego typu wczorajszych komentarzy...Krótki cytat:
No nie. Zło rodzi zło, a przemoc prowadzi do upadku sprawcy, który staje się tak samo zły, jak ci, których próbuje zwalczać. Nie da się wprowadzić kultury ani demokracji, trzymając łysola za mordę.
Nie da się trzymając za mordę, to może ich trzeba wyeliminować?
Nie zgadzam się z tą powtarzana od dwóch lat tezą, że nam, cywilizowanym ludziom, kultura osobista nie pozwala zniżyć się do poziomu agresorów, którzy nas gnębią.
Ludzie, wyjmijcie w końcu głowy z wiader pełnych betonu i się rozejrzyjcie! Świat, w którym żyjecie nie jest wirtualny! Od pewnego czasu toczy się regularna wojna! A wojna to nie jest bajka na dobranoc dla grzecznych dzieci, którą oglądacie w fabularnych filmach. Historia, to nie są niczyje wymysły. Czy, gdyby ludzie mieli takie podejście, to udało by się nam odzyskać wolność, przegonić Ruskich spod Warszawy, pokonać Hitlera? Czy Polscy żołnierze walczący na wszystkich frontach świata okazali się niekulturalni, bo się zniżyli do metod swojego wroga? Czy myśląc w ten sposób nie okazujemy im pogardy?
Różne są systemy wartości, ale jak dla mnie najważniejsze jest życie, a potem wolność i gdzieś na którymś planie także moja osobista kultura. Ale chuj z taką kulturą, jeśli mają własną krwią za nią zapłacić moje dzieci lub wnuki! Więc może przełknijcie tę gorąca ślinę, wyjmijcie kije z tych swoich niezwykle kulturalnych kręgosłupów i zacznijcie się bronić! Oglądałam wczoraj prawie przez całą noc filmy z WASZYCH protestów przeciwko faszystom. Wielki ukłon wszystkim tym, szczególnie odważnym dziewczynom, które narażając się na fizyczną agresję, dzielnie blokowały pochód nazizmu. Widziałam także, jak pojedyncze osiłki robiły wypady w WASZA stronę, by WAS poszturchać... A co by było, gdyby taki kark dwa razy od WAS większy którąś popchnął i zarobił natychmiast kopa w jaja i miał krzywą mordę przerysowaną świeżo założonymi tipsami? Wiem, co by było...Błaszczak by WAS wsadził, to po pierwsze. Ale oprócz tego koleś miałby na twarzy pamiątkę na całe życie, i wstyd na całą faszystowska Polskę! No bo by wpierdol dostał wobec swoich 60 tysięcy towarzyszy od lewaczki. Moje młodsza córka zastosowała kopniaka między nogi na starszym koledze, gdy miała 7 lat, bo była bardzo marna i chuda i jej dokuczał. Moja starsza córka przywaliła facetowi, który jej wkładał łapy pod kurtkę w autobusie, kiedy miała 13 lat. ( Też już o tym pisałam) Zapewniam WAS, że na co dzień nie skrzywdziły by muchy! Są kulturalne, wykształcone, pracowite i jestem z nich dumna.
Ja WAM nie chcę podpowiadać, bo Błaszczak wyśle po mnie jakąś swoją lotną brygadę. Ale macie tylu generałów, którzy odeszli z wojska z powodu tej żałosnej władzy, tylu nauczycieli sztuk walki. Brońcie się, bo za chwilę, jeden z drugim bandyta będzie WAS lał na ulicy, bo WAS rozpozna, że byliście na proteście i nic mu za to nie będzie, bo ta władza już dawno pokazała, że będzie im wolno wszystko!
Nie mówcie mi o kulturze, tylko uwierzcie w to, co mówi historia. Przypomnijcie, jak żeśmy z szablami i na koniach walczyli z faszystowskimi czołgami, a Wy teraz na kije bejsbolowe i policyjne pałki idziecie z różami???!!! Albo zapytajcie Żydów, którym religia zabrania jakiejkolwiek agresji, nie wolno im nawet brać broni do ręki. To ich doprowadziło do prawie całkowitego zniszczenia narodu. Złamali się dopiero podczas powstania w gettcie, bo zrozumieli, że nie można się poddawać bez walki. Dziś każdy w Izraelu przechodzi szkolenia wojskowe, bo nie chcą po raz drugi być mądrzy po szkodzie, bo się czegoś z historii nauczyli. A my!? Czy my jesteśmy w stanie się czegoś nauczyć? Czy będziemy biernie czekać na eksterminację przez własnych braci, aż zostaną same, kurwa pany w naszym kraju?
Jeśli wydaje się WAM, że nic się w Polsce takiego nie dzieje, to zapraszam na którykolwiek kanał popularnonaukowy w telewizji, gdzie na okrągło przypominają, jak w Niemczech rodził się faszyzm...Zapewniam WAS, że zobaczycie nie jedną znajomą scenę z ostatniego 11 listopada.
Zło, nawet jeśli się narodzi w Polsce, jeśli nawet doprowadzi do kolejnej wojny na skalę światową, w końcu oczywiście przegra, bo zło przegrywa zawsze. Myślicie, że kiedy potem przyjdzie do rozrachunku, ktoś się WAS zapyta, czy byliście za, czy przeciw? Nie! Będziecie Polakami, przedstawicielami tego plemienia, które obudziło smoka. I słusznie, bo nie reagując będziecie współwinni. Człowiek, który nie sprzeciwia się złu, jest bezużyteczny.
A na zakończenie jeszcze taka smutna i dość wulgarna refleksja na temat Błaszczaka. Miałam tego nie pisać, ale się nie mogę powstrzymać Przez tę całą sytuację w Polsce wykształcił się w mojej głowie pewien specyficzny rodzaj emocji, których nie można przyrównać do żadnych, jakie normalnie odczuwam. Jest to pomieszanie śmiechu, strachu, zażenowania, złości i litości. Kiedy Błaszczak powiedział, że policjant nie powiedział do protestującej kobiety: ty kurwo!, lecz do swojego kolegi: ty kulson, to spadła na mnie właśnie ta niezwykła mieszanka emocji. Bo bardzo mi się chciało śmiać, bo to śmieszne jest, ale jednocześnie byłam zła i miałam ochotę telewizor pogryźć, ale przebijała się także nutka litości w stosunku do tego żałosnego człowieka.
Bo wiecie, co trzeba komuś zrobić, czym trzeba człowieka szantażować, by przy szerokiej telewizyjnej widowni, w świetle kamer, patrząc nam prosto w oczy, srać sobie na rękę i tym gównem sobie twarz smarować. Przykro mi, ale tylko takie mam skojarzenia, kiedy widzę Błaszczaka, który się wije w swoich kolejnych, coraz bardziej niedorzecznych kłamstwach.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Kręta droga z czarnej dupy. ( Tekst z dnia 19 marca 2019 roku.)

Od dawna nie rozumiem mojego kraju. Nie rozumiem polityków i obywateli. Ale tak naprawdę, jak wszyscy ulegam manipulacji i poddaje się ogó...