niedziela, 10 grudnia 2017

Prawo okupanta. (Tekst z dnia 2 grudnia 2016 roku)

Najgorsze są zawsze wieczory, kiedy po całym dniu różnych zajęć siada się i robi przegląd prasy i zbiera wszystkie ważne fakty z dnia poprzedniego. Czasami jest już tak późno, że się nawet nie chce komentować, a czasami budzi się taka złość, że nie można zasnąć. Lista złych wiadomości zdaje się nie kończyć. Jako osoba bardzo już dorosła jestem bombardowana wiedzą, która nie ma nic wspólnego z prawdą. I wszystko się we mnie gotuje. Nie dziwię się, że ministerstwo oświaty nie chce konsultować ze społeczeństwem podstaw programowych zakładanych przez najnowszą reformę. Z lekcji historii prawie całkowicie wykreślono Lecha Wałęsę i o samej Solidarności mówi się niewiele. Ciekawe co sądzą o tych zmianach obecni przywódcy tego związku. Cała nauka historii, co przewidywałam już dwa lata temu, kręci się wokół Katynia i żołnierzy wyklętych. Wszystko wskazuje na to, że będziemy musieli, jak za czasów okupacji, prowadzić tajne nauczanie w piwnicach, jeśli nam przyszłość naszych dzieci leży na sercu. Oczywiście minister edukacji przysięga, że nie będzie zwolniej nauczycieli z powodu likwidacji gimnazjów. Ale zamierza weryfikować ich moralnie. Możesz być świetnym wykładowcą, mieć bardzo dobry kontakt z młodzieżą, ale jeśli nie żyjesz po bożemu kwalifikujesz się do zwolnienia. Mieszkasz bez ślubu, masz nieślubne dziecko, jesteś rozwódką lub rozwodnikiem, albo, co nie daj boże używasz środków antykoncepcyjnych, i już jesteś kandydatem do zwolnienia. Nie mówiąc o powodach politycznych, np. należysz do partii nie akceptowanej przez władzę, lub uczestniczysz w manifestacjach i protestach. Ale jedno jest pewne, nowy system szkolnictwa zadba w szerokim zakresie o edukację seksualną. Nowa podstawa programowa poinformuje nas o największych prawdach w tej dziedzinie:
-Antykoncepcja to niegodziwość, bo przeciwdziała płodności”, „Płodność to nie choroba, żeby z nią walczyć”, „Następstwem antykoncepcji są zdrady i rozwody” 
-Jedynym wyjściem z sytuacji jest współżycie zgodnie z zasadami naturalnego planowania rodziny (tzw. kalendarzyk), ale nawet to dostępne ma być dopiero dla małżonków. Przed ślubem trzeba zaliczyć etap "seksualnego milczenia".
-Koncentracja na własnym narządzie nie zastąpi bogactwa osobowego kontaktu dwojga. Żałosna próba dostarczenia sobie samemu przyjemności seksualnej ogranicza człowieka i zubaża"
To są tylko trzy przykładowe teorie propagowane przez twórców nowego wychowania seksualnego. Nie wiem, na jakim etapie nauczania te teorie maj być wprowadzone. W dzisiejszych medialnych czasach dzieci dość szybko szukają odpowiedzi na wiele pytań. Moje córki musiały mieć objaśnione wszystkie sprawy związane z seksem zanim poszły do szkoły, ale zakładam, że u różnych dzieci przebiega to różnie. Nie mogę się jednak pogodzić z faktem, że traktuje się nasze dzieci, jak debili, którym można wcisnąć taką ciemnotę. Tym bardziej, że może się okazać, iż szkoła zechce z naszymi dziećmi rozmawiać o tych sprawach dość późno, kiedy już niektóre z tych niewinnych aniołków będą miały za sobą pierwsze doświadczenia seksualne. Do tego wszystkiego wmawianie dzieciom, że każda płeć ma ściśle określone role społeczne na podstawie ich zabawy z pudełkiem zapałek, to po prostu można porównać tylko do strzelających parówek Macierewicza. A wydawało się, że prawdziwy wariat w tym rządzie jest tylko jeden.
Powiem Wam bardzo szczerze. Od jakiego czasu czuję się w pewnym sensie bezdomna. Czuję się tak, jakbym nie miała Ojczyzny. Bo z jednej strony są wspomnienia z dzieciństwa, duma ze swego kraju, patriotyzm, a z drugiej prawo, kultura a także religia, z którą się normalny człowiek nie jest w stanie utożsamiać. Jesteśmy takim Narodem sierot, bo matka Polska o nas całkowicie zapomniała. Zamiast dbać o swe dzieci poszła w tany z tą władzą, która prędzej czy później ją skrzywdzi.
Wprawdzie istnieją jakieś niedobitki przyzwoitości, choćby sędziowie, którzy wypuścili Józefa Piniora, nie znajdując powodu by go tymczasowo zamknąć. Zakładam, że po prostu dowody przeciwko niemu są tak samo mierne, jak powód by go aresztować. Okaże się pewnie znowu, że kolejny gwóźdź do czyjejś trumny istnieje jak zwykle wyłącznie wyobraźni Zbigniewa Ziobry. Osobiście współczuję tylko tym odważnym sędziom. Pewnie za długo już nie popracują w swym zawodzie. To, oraz ustawa o zgromadzeniach, jest niczym innym, jak wprowadzanie tylnymi drzwiami czegoś podobnego do stanu wojennego. Jeśli się jednak tej władzy zdaje, że nie będziemy wychodzić na ulice, że nie będziemy strajkować i protestować, to się zapewne przeliczy. Będziemy zdobyczy demokracji bronić do ostatniej kropli krwi. A władza, skoro jest taka odważna, niech przeciw nam użyje wojska, policji, lub swoich faszystów. Zobaczymy wtedy jej prawdziwe oblicze i co naprawdę oznacza ustawa, którą niby stworzyli by przeciwdziałać konfliktom społecznym. Obawiam się, że nam odwagi nie zabraknie. A PIS, czy naprawdę chce wojny, czy tylko blefuje?
Nie chcę tu się wymądrzać: A nie mówiłam... Ale pamiętacie, niespełna rok temu ostrzegałam ja, jak i wiele innych osób, że może dojść do całkowitego zniszczenia zasad demokratycznego rządzenia. Wielu z Nas też nie wierzyło w taki scenariusz. A dziś to chyba nie pytamy czy, ale kiedy ta władza się odważy wystąpił przeciwko Narodowi siłą.
Ale to, co mnie naprawdę powala na ziemię i zabija we mnie ostatnie resztki wiary w ten kraj, to fakt, że zaczynamy obojętnie przechodzić obok ludzi, którzy są kulturalnymi dewiantami. Bo co właściwie można zrobić, skoro zasady etyki politycznej przestają obowiązywać. Sejm stał się gorszy od obory i wszelkie porównywania niektórych posłów ze zwierzętami staje się obraźliwe dla tych zwierząt. Wczoraj Krystyna Pawłowicz chciała do Pani SCHEURING-WIELGUS wzywać weterynarza, a mnie się wydaje, że jeśli o Krystynę Pawłowicz chodzi, to konieczny jest psychiatra zwierzęcy, bo zwykły lekarz, nawet weterynarz nic tu już nie pomoże. Osobiście wolałabym pogadać z lumpem pod kioskiem z piwem, bo on przynajmniej używa wulgarnych wyrazów bezwiednie nie chcąc nikogo nimi zranić, czego Krystynie P powiedzieć nie można. Następny głupek w randze ministra, w dodatku katoterrorysta mówi o członkach innego narodu, że to są araby i talibany i nie wiem, czy miał być to żart, i czy minister debil liczył może na salwy śmiechu...Niestety, żart był zbyt głupi nawet dla parlamentarzystów a w dodatku mało śmieszny. Denerwuje mnie to tym bardziej, że naprawdę moja podświadomość skrycie tęskni za czasami komuny, kiedy nigdy w życiu osobie publicznej by tego typu teksty przez myśl nie przeszły. Przypominam sobie swoich niedouczonych, przystosowanych do zawodu za pomocą krótkich kursów, nauczycieli, którzy może nie błyszczeli bardzo szeroką wiedzą, ale umieli nas nauczyć szacunku do drugiego człowieka, wrażliwości i tolerancji.
Dziś oczywiście oglądać tv się nie da. Za dużo Błaszczaka, Ziobry a nawet prezesa. Polski, którą pamiętam, którą znałam, już po prostu nie ma. Czy wróci, i jaka będzie to zależy od nas. Od tego, czy się damy zniewolić, czy się przestraszymy, czy w końcu zrozumiemy, że prawo okupanta nie musi być naszym prawem.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Marian wybawca. ( Tekst z dnia 10 grudnia 2019 roku.)

Halo! Polacy! Halo! Jak się WAM żyje w czarnej dziurze? Pytam, jako osoba, która jest zawieszona gdzieś pomiędzy WASZYM, a normalnym świat...