poniedziałek, 11 grudnia 2017

Proszę Państwa, oto miś....(Tekst z dnia 6 lutego 2017 roku. )

...Proszę państwa, oto miś.
Miś jest bardzo grzeczny dziś,
Chętnie państwu łapę poda.
Nie chce podać? A to szkoda...
                                      Jan Brzechwa
Drodzy Państwo! Misiek zaginął. Jak niesie wieść, nie ma go już na stronach MONu, ale nie wiadomo czy przebywa na urlopie, czy po prostu odpłynął w nicość. Ale jeśli został ostatecznie zwolniony, to nie cieszcie się za bardzo. Zobaczymy, gdzie wypłynie następnym razem, na jakim stołku zasiądzie i z jaką gażą.
Polacy, od półtora roku walczymy z jednoosobową władzą Jarosława Kaczyńskiego, a tu się nagle okazuje, że prawdziwym decydentem jest Bartuś Misiewicz. Bo jakim imperatorem jest nasz skrzat na stołku, skoro nie może zwolnić rzecznika pana Macierewicza? Rozwijając dalej moje poczucie ciekawości, pytam: Jakie kwity ma Misiek na ministra Macierewicza, że zawsze jest przyjmowany z otwartymi ramionami, jak syn marnotrawny? A może ma jakieś kwity na posła Kaczyńskiego, który nawet własnej matce tak nie pobłażał, jak temu beznadziejnemu, niekompetentnemu bawidamkowi?
Ja bym powiedziała: Brawo Misiek! On rozwali rząd PIS od środka.
Poważnie mówiąc naprawdę sądzę, że Bartłomiej Misiewicz jest w posiadaniu jakiegoś kompromitującego materiału, niedwuznacznych zdjęć lub czegoś podobnego, i dlatego, mimo wielu wyskoków, okazał się niezatapialnym.
I wszystko wskazuje na to, że znowu, po raz drugi w ciągu miesiąca, muszę pokornie się zgłosić na policje lub prokuraturę, by mi postawiono zarzuty. Prawdziwy, uczciwy obywatel tak robi.
Przyznaję z pokorą, że od ponad roku, rozpowszechniam w internecie wszystkie dostępne mi informacje na temat Bartłomieja Misiewicza. Mało tego, ośmieliłam się jego postępowanie komentować, a nawet wyśmiewać. Skruchy Panie Macierewicz nie zamierzam okazać, ani się przestraszyłam gróźb. Nie zamierzam również z własnej i nieprzymuszonej woli zaprzestać tej działalności.
Co za debilna władza. Są zdjęcia, są filmy, są świadkowie różnych ekscesów, a mimo to straszy się obywateli, że jeśli obiektywną prawdę będą powtarzać, to się im gęby pozamyka. Macierewicz wykazuje cierpliwość dla swojego pupila, bo sam ma na sumieniu choćby ostatni wypadek pod Toruniem. I także pokazywanie prawdy o swym zachowaniu uważa, za zagrożenie dla obronności kraju. Tymczasem prawdziwym zagrożeniem dla obronności jest zatrudnianie w MONie nieopierzonych, niekompetentnych durni i powierzanie im tajemnic państwowych. Ale w ogóle po co ta gadka. Przecież Polska, w której obecnie żyjemy, jest krajem takiego absurdu, że aż dziw bierze, że jeszcze drzewa nie rosną korzeniami do góry, a my nie wsiadamy przez dach do samochodów, albo przez komin nie wchodzimy do domu. Ale, kiedy PIS wyczerpie już wszystkie inne pomysły to także i tego typu innowacje mogą nas spotkać. O rozszerzeniu granic Warszawy pisałam ostatnio i właściwie nie potrafię tego nawet już skomentować. Nie wiem, po co Kaczyńskiemu taka rewolucja, przecież Żoliborz leży w stolicy. Oczywiście wiem, że chodzi o przekręt wyborczy, ale zdaje się, że społeczeństwo jest już tak wkurwione, że nawet przyłączenie całej Polski do Warszawy może nie zapewnić PISowi zwycięstwa. Ale to jest pikuś. Usłyszałam dziś od jednego z ministrów, że na tle Europy, Polska jest krajem najbogatszym w zasoby mineralne???? To dlaczego my, kurwa, jesteśmy zawsze tacy biedni? Kiedy w Norwegii odkryto ropę naftową, to kraj ten w 20 lat stał się jednym z najbogatszych krajów Europy. A my? Skoro tacy jesteśmy bogaci, że możemy zapewnić bezpieczeństwo energetyczne całej Europie, a to właśnie sugerował minister, to dlaczego ta Europa nas jeszcze po dupie nie całuje? Dobrze, że Hitler i Stalin o tym naszym bogactwie nie wiedzieli, bo dopiero by nas przeorali. To już teraz rozumiem, dlaczego 15 ha ziemi zwróconej parafii było warte aż 70 milionów. To chyba tam te naturalne bogactwa są ukryte. Wiem, mamy dość bogate złoża węgla. Tylko tyle, że cały świat zamyka kopalnie, bo nie potrzebuje nawet tej ilości węgla, którą ma u siebie. Więc nasze bogactwo w ten minerał przypomina wiosenny atak meszek. Też mamy sporo tych owadów i też ich nikt od nas nie kupi. Raczej są problemem, niż zyskiem, a przecież to też bogactwo naturalne. Powoli, powoli, zbliżamy się do konkluzji. Najważniejszą gałęzią przemysłu w Polsce, a może i jedyną, może się okazać pozyskiwanie ciepła ze złóż termalnych ojca. I w ten przemysł będziemy ładować państwowe pieniądze.
Słuchacze jedynej słusznej telewizji dowiadują się w tej chwili, że Polska to bardzo zasobny kraj, tylko wszystkie poprzednie władze, z jakiegoś niewyjaśnionego powodu, utrzymywały w tajemnicy te fakty, nie chcąc odnieść ekonomicznego sukcesu. I te biedne ludziska w to wierzą i się dziwią, jak to władza, która mogła ich kraj uczynić potęgą równą Arabii Saudyjskiej, działała na szkodę Polski i Polaków. Czasami mam wrażenie, że z grobu wstał Hans Christian Andersen, bo takie bajki, to tylko on potrafił pisać, albo mamy w kraju jakiś niezwykły nieobjawiony jeszcze talent.
CBA, aresztowała dziś kolejnych trzech byłych i obecnych urzędników od reprywatyzacji. Aż się łezka w oku kręci, na wspomnienie ostatnich dwóch lat rządów pisowskich, kiedy każdego dnia słyszeliśmy o nowych aresztowaniach. Pytanie tylko, czy ci aresztowani, to są prawdziwi przestępcy, czy to tylko pokazówka Ziobry i Kamińskiego, jak z doktorem Garlickim. Najpierw się wydaje sądy, a potem prowadzi śledztwo, by te sądy udowodnić. Ale minister Ziobro znany jest z tego, że na ilość idzie, nie na jakość. Wraz z Kamińskim, drugim równym sobie psychopatom, całe noce obmyślają, kogo by tu jeszcze aresztować, kogo pozbawić emerytury, majątku, lub chocby dobrego imienia.
Drodzy Państwo. Takich absurdów mamy w Polsce tyle, że wystarczyłoby na całą kulę ziemską. Każdy z WAS na co dzień się z nimi spotyka. I pewnie nie raz zastanawiacie się, czy lepiej się śmiać, czy płakać. Ja chciałabym nawiązać do moich ostatnich dwóch postów, tych antykościelnych. Z przyjemnością stwierdzam, że wśród kilku tysięcy czytelników, nie odezwał się ani jeden głos hejtu. Raczej większość ludzi, także tych wierzących, zaczyna powoli dojrzewać do właściwego spojrzenia na kościół katolicki. W jednym z komentarzy usłyszałam, że ludzie obawiają się, że ateista, to musi być zły człowiek i wróg. Ale my wszyscy, którzy mimo katolickiego, tradycyjnego wychowania, opuściliśmy świadomie mury kościoła, wiemy, że człowiek nie zmienia się z dnia na dzień. My, ateiści, nie staliśmy się z dnia na dzień mordercami, nie napadamy na staruszków, by im zabrać rentę i nie molestujemy dzieci. Wręcz przeciwnie. Jesteśmy normalnymi ludźmi, a nasze postępowanie jest wynikiem wyboru, a nie strachu przed karą. Dziś oczywiście jesteśmy przestępcami, bo albo krzyczeliśmy coś brzydkiego za Kryśka, albo obrzuciliśmy jajkami samochód Kaczyńskiego, albo rozpowszechniamy informacje o Miśku w internecie. Ale nasi wierzący przyjaciele są równie wkurwieni na ten rząd, jak my. I ten stan umysłu, niech się utrzyma do całkowitego zwycięstwa, nad fałszywymi demokratami i pomagającymi im fałszywymi prorokami.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Wyrwani z kontekstu. Tekst z dnia 22 maja 2019 roku)

Miałam wątpliwa przyjemność słuchania dzisiaj ministra Ziobro... Oj, coś mi się wydaje, że się tu komuś grunt pali pod nogami! Kaczy...