niedziela, 10 grudnia 2017

Przyjaciel Putina. (Tekst z dnia 9 listopada 2016 roku. )

Jedyną pozytywną rzeczą, jaka wynikła dziś z wyboru Donalda Trampa na prezydenta USA, są nietęgie miny naszych miłościwie panujących. Widzę wyraźne zmieszanie i w głosie prezydenta Dudy i w wypowiedziach Macierewicza czy Waszczykowskiego. Czyżbyście się panowie wystraszyli, że Donald Tramp zacznie wypełniać swoje obietnice wyborcze z równą gorliwością, jak oni swoje? A może, zamiast wybrać swego nieistotnego sojusznika, czyli Polskę, zdecyduje się zaprzyjaźnić z Putinem? Przecież nawet taki pajac, jak on ma prawo być patriotą i dla dobra swej Ojczyzny będzie wolał mieć silnych sojuszników i przede wszystkim przewidywalnych. A, jak wiemy, u Putina słowo droższe od pieniędzy. No na pewno droższe od słowa Macierewicza, który wczoraj kupował helikoptery, dziś drony, jutro do obrony kraju zatrudni pełzające, zmotoryzowane węże, a w sobotę złoży zamówienie na statki kosmiczne ma Marsie. Może się w takim układzie sił okazać, że nowy prezydent USA nie będzie miał interesu bronić Polski przed Rosją, a bynajmniej nie na modłę podyktowaną przez naszego szalonego ministra obrony. A to by w znacznym stopniu zakłóciło możliwość spełnienia pisowskich obietnic wyborczych. Tak oto, ku memu zadowoleniu, ten niezbyt dobrze wróżący prezydent elekt, może spędzić sen z powiek naszym bohaterom i pierwszym patriotom i to jest piękne. W teorii skrajna prawica, a więc partia republikańska z jakiej wywodzi się Donald Tramp, powinna być bliska naszemu PISowi. I może w głoszonych poglądach są pewne cechy wspólne ( nietolerancja, fobie wszelkiego gatunku, poniżanie kobiet, stosunek do emigrantów). I na tym się podobieństwo kończy. Nie sądzę, by przyszły prezydent USA rozpoczął rozdawnictwo pieniędzy tak, jak to robi PIS. Nie sądzę także by chciał zmieniać ustrój i sprawować rządy autorytarne.
On jest naprawdę prawicowy, a PIS tylko udaje. I mimo że jako człowiek budzi wiele moich wątpliwości, nie sądzę, by mu przyszło do głowy majstrowanie przy Konstytucji.
Zdarza mi się czasem prowadzić dyskusje, niestety dość jałowe, w grupach, gdzie ludzie mają wypaczone poglądy. Na każdy temat i po każdym wpisie słyszę zwykle to samo: Że ja, taki lewak i miłośnik PO, i że Tusk 150 mln ukradł i nic na dzieci nie dał...Itd, znacie to wszyscy. Zero myślenia, ta sama formułka pod każdym postem. Internetowa szkółka dla trolli. Proszę często tych ludzi, a są to zwykle zagorzali zwolennicy PISu, by mi wytłumaczyli, co maja na myśli nazywając kogoś lewakiem. Bo jeśli się popatrzy na ich ulubiona partię, która prowadzi politykę o nazwie: „Daj ludziom wszystko, o co wołają, jak nie masz, to pożycz, jak nie masz już skąd pożyczyć, to szybko spierdalaj, by cie nie dorwali”, to chyba nie ma na świecie większych socjali i lewaków. No ja taka skłonna do dawania komuś pieniędzy za nic, za to, że ktoś żyje, nie jestem. Dawno nie mieliśmy już takiego socjalistycznego rządu, co w państwie, które nie żyje z wydobycia ropy naftowej, nie posiada kopalni złota lub diamentów, może skończyć się tylko bankructwem. Może więc ten naprawdę prawicowy Tramp być dla tego rządu problemem.
Na koniec jeszcze jedna bardzo ważna sprawa! I tak naprawdę o tym miał być ten wpis. Ty Błaszczaku!!!!
Widzisz, bez ciebie to by się cały świat zawalił, a Polska to by już zginęła na pewno. Naprawdę uważasz, że KOD się ciebie przestraszył i zaniechał haniebnych prowokacji 11 listopada? Myślisz, żabo rozpłaszczona na asfalcie, że ktoś się ciebie boi? Twoja wypowiedź świadczy o twoim strachu. Bo sobie tak chlapnąłeś o tych prowokacyjnych planach KODu i w razie gdybyś nie mógł ich udowodnić, a nie udowodnisz, bo rodzą się tylko w twojej głowie z nadmiaru pustego miejsca, gdzie normalni ludzie maja szare komórki, to znowu wyjdziesz na idiotę. Błaszczak! Który to już raz? Mam nadzieje, że twoi niebiescy chłopcy, nie wykażą się zbytnio własną inicjatywą, tak jak w przypadku najazdu na biuro posła Liroya. A wtedy ze strony KODu nic nikomu nie grozi, ani policji, ani Warszawiakom. Zostawimy w spokoju płytki chodnikowe, witryny sklepowe, samochody i barierki, ale czy możesz to samo zagwarantować w przypadku swych przyjaciół faszystów?
Co do posła Liroya to zdaje się, że dostał właściwą lekcje, że już wie iż z PISu nie będzie przyjaciela. Ja tam nikomu złego nic nie życzę, ale jakby poseł Kukiz też ze dwie pały w ciemnej ulicy od policji przyjął, to by może wytrzeźwiał i zobaczył kogo popierać nie należy.




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Kształt maski. ( Tekst z dnia 9 listopada 2019 roku)

Miałam to wrzucić dopiero jutro. Mam świadomość, że nie ma takich słów, które by mogły podziałać. Ale piszę to wszystko już dziś, bo zaws...