wtorek, 12 grudnia 2017

Przyjaciele na jakich zasługujemy. (Tekst z dnia 17 października 2017 roku. )

Drodzy Państwo. Trochę dziś odbiegnę od bieżących spraw. Bo tak właściwie, to trudno coś sensownego napisać o tym, co w oknie na świat pokazują. Lekarze poszerzają protest i robi się gorąco, mam nadzieję, że na samych medycznych zawodach się nie skończy Piszecie, że to może być iskra, która zapali Polskę, ale zamiast gadać powinniście mocno dmuchać, by ta iskra nie zgasła.
Mogłabym także napisać o kolejnej odsłonie sporu między ministrem Szyszko a Komisją Europejską, ale kiedy usłyszałam, że wg. naszego ministra, zdjęcia satelitarne przedstawiające tereny, w których nielegalnie wycina się drzewa, a będące dowodami w sprawie, zostały zmanipulowane foto shopem, to mi ręce opadły i po prostu zrezygnowałam z komentowania takich dyrdymałów. Nie wiem, jak to się dzieje, że ja się wstydzę, kiedy tego słucham, a on się nie wstydzi, kiedy to mówi? 
Obiło mi się też o uszy, że kochany PIS inwigilował tak samo kochany paluszek w dupie, czyli Związek Zawodowy Solidarność/ falsyfikat. No cóż, wrogów podsłuchiwać należy, a i o przyjaciołach trzeba pamiętać, by się za naszymi plecami zdrady nie dopuścili. I wcale mi Piotra Dudy nie żal. Chyba był świadomy, że kiedy się przysłowiową kupę do kompanii bierze, to się godzi na życie w śmierdzącym otoczeniu. Świadczy to tylko o tym, że w szerokim środowisku PISu wszyscy szpiegują wszystkich. Co zrobić, taka rasa ludzka! Kolejnym obrzydliwym wydarzeniem polskiej polityki jest wizyta zbrodniarza Erdogana na naszej Ziemi. Zdaje się, że jego osoba i sposób w jaki rozprawił się z opozycją pozorując puch przeciwko sobie, jest wzorem dla naszych polityków partii rządzącej, którym się marzy podobna sytuacja w Polsce. Nie dziwi mnie to zbytnio u osób sprawujących władzę z namaszczeniem Watykanu i uważających JPII za świętego. Wszak to on popierał mordercze reżimy w Ameryce Południowej i mordowanie własnych obywateli walczących o równość społeczna i polityczną. Dla papieża Polaka, każdy kto się władzy sprzeciwiał musiał być komunistą i zasługiwał tylko na śmierć. W taki sposób ten nasz święty, zamiast ująć się za biednymi, którzy często walczyli o miskę zupy, pozwolił na mordowanie tysięcy biednych w tym kobiet i dzieci. Nie dziwi mnie więc zapraszanie do naszego kraju innego zbrodniarza i wroga własnego Narodu, który w dodatku ciągle uważa, że powinien być przyjęty do Unii Europejskiej. Głupi podły chuj! Przyjaciel skrojony na miarę naszych polityków, wróg demokracji, wróg wolności, wróg równości kobiet. Gratuluje Dudzie takich gości, ale na innych chyba nie zasługuje.
Tak naprawdę jednak chciałabym dziś odnieść się do tego, co mnie naprawdę poważnie wkurwiło. Mianowicie do artykułu z portalu wSensie.pl, który dziś WAM udostępniałam na grupie. Rzadko to robię i daje upust swojej solidarności macic, ale czasami po prostu nie da się przemilczeć niektórych głupot, tym bardziej, że ich autorką też jest kobieta. Oto fragment tej wypowiedzi:

Częstokroć słyszę od feministek, utyskujących, że są dyskredytowane przez mężczyzn, ze względu na płeć. Rzeczone obruszają się, że to "zły" facet stygmatyzuje je przez całe życie, czując dziką samczą satysfakcję. A co, jeśli istnieją kobiety, które swoim zachowaniem udowadniają, że nie powinny w ogóle się odzywać? A co, jeśli ten "zły" chłopak kładący dłoń na ustach swej damy dobrze robi powstrzymując jej aparat artykulacyjny od popełnienia setnej gafy? Dobrze, jeśli dana niewiasta ma przy swoim boku faceta, który umie opanować jej bezsensowny słowotok. W internecie jest gorzej. Tu, "aparat mowy" jest bardziej nieprzewidywalny i oddaje się fantazji bez opamiętania.
Przy czym autorka nawiązuje do osoby niejakiej Justyny Klamasara z SLD i jej poglądom na różne oblicza żołnierzy wyklętych, oraz Wojciecha Jaruzelskiego.
Nie znam osoby, która naskrobała ten artykuł, ani członkini SLD, o której pisze. Niestety całym tekstem potwierdziła swą teorie, że niektóre osoby mózgu nie posiadają, a sama autorka artykułu do nich należy. Wprawdzie posługuje się górnolotnymi określeniami, jak: czytanie książek lub analityczne myślenie, ale chyba nie do końca wie, o czym mówi. Ja rozpoznaje ludzi pozbawionych mózgu w bardzo prosty sposób, są oni mentalnymi daltonistami. Widza tylko barwy czarne i białe, a każda prawda to ich prawda. Do tego wszystkiego dochodzi ta bezczelność w wyznawaniu jedynych słusznych poglądów, w odróżnieniu do ludzi mądrych, posiadających mózg, których cechuje wielka pokora. Nie chce się tu odnosić do wszystkich tez postawionych przez autorkę, ale może wspomnę tu o tym nieszczęsnym Jaruzelskim. Ja mogę obiektywnie ocenić końcowe skutki jego działalności tylko na podstawie dostępnej mi wiedzy. Wiem, że był wywieziony do ruskich łagrów za jakąś działalność przed wojną. Wiem, że wrócił do Polski walcząc o jej wolność od faszystów, niestety przyszedł tu z niewłaściwym wojskiem, co w oczach niektórych już go umieściło w historii w charakterze zdrajcy. Wiem, że wprowadził stan wojenny, ale nie jestem bogiem, nie mogę na 100% stwierdzić, że zrobił to z nienawiści do opozycjonistów. Nie wiem, i nigdy się tego nie dowiem, co by się stało, gdyby tego stanu wojennego nie wprowadził. Może by weszli Rosjanie, może szybciej byśmy odzyskali wolność. Pół na pół. Tego nikt nie wie i nie powinien ferować wyroków. Jako osoba, która ten czas przeżyła, mogę tylko stwierdzić, że w sposób zupełnie obiektywny życie przeciętnego zjadacza chleba się poprawiło. Ludzie wrócili do pracy, zaczęły regularnie jeździć autobusy i pociągi i chleb był rano w piekarni. Przez cały poprzedni rok był totalny cyrk, ciągle ktoś strajkował, nigdy nie można było być pewnym, że się dojedzie do pracy lub szkoły i że sklep będzie otwarty, by kupić coś na obiad. Stan wojenny uspokoił sytuację w Polsce, wylał kubeł zimnej wody na opozycję, która miała czas opracować strategię dalszej walki. Dał też czas rządzącym komunistom na przygotowanie się do odejścia bez wojny domowej. Oczywiście był ogrom strachu i były ofiary. Niestety nieuniknione w przypadku zmian tak radykalnych. Gdzieś tam zawsze musi wypalić się zło, które się nagromadziło w naszych sercach. Autorka tekstu bardzo jednoznacznie wszystko ocenia. Może jest za młoda, a może przeczytała niewłaściwe książki ( rozumiem, że czyta, skoro to radzi innym). A ja bym radziła to, co zwykle się robi w takich sytuacjach. Wstrzymanie się z ocenami na jakieś co najmniej 50 lat. Na pewne rzeczy nie można patrzeć tylko na gorąco. Potrzebny nam jest dystans, odkrycie kart historii, które często walają się po piwnicach starych archiwów. Dlatego nie wolno oceniać historii w sposób jednoznaczny. Dotyczy to każdego jej wątku. Bo nawet tak zwani żołnierze wykleci, którzy dla mnie byli zwykłymi mordercami, dla wielu są bohaterami. I ja, mając tę wiedzą, jaką w tym momencie posiadam będę się trzymała swojego poglądu, ale nie odbieram tym ludziom prawa do dobrych intencji, którymi się być może kierowali. Jedynie mogę współczuć tym wszystkim bohaterom, którzy dali się zmanipulować poglądami narodowościowymi. Historia udowodniła nie raz, że nic tak bardzo nie prowadzi do destrukcji, jak skrajny nacjonalizm. Mamy tego przykłady w przeszłości i teraźniejszości. Choćby ostatnie wydarzenia w Hiszpanii. Partia skrajnie nacjonalistyczna podburzyła ludzi, zmusiła do złamania swojej własnej Konstytucji, wywołała zamieszki, a w końcowym efekcie i tak nie ogłosiła niepodległości oszukując ludzi, którzy na to głosowali. Nacjonaliści to po prostu tchórze, awanturnicy, krzykacze podburzający tłum, którzy czmychają w popłochu, kiedy robi się gorąco. Droga autorko tego obrzydliwego tekstu. Współczuje! Po pierwsze nie wiem, czemu mieszasz do tego wszystkiego feministki, skoro masz wyraźny prywatny żal do jednej osoby. Po drugie owszem, bywają kobiety puste i głupie, a niektóre faktycznie się fotografują z Leszkiem Millerem. Znamy taką jedną, która sfotografowała by się nawet z diabłem, by móc w swojej skąpej koszulce popierdalać po salonach. Ostatnio jak mi się zdaje bryluje w PISowskiej telewizji i nazywa się Magdalena O! Ty natomiast, super mądra kobieto, jeśli uważasz, że tak trzeba, możesz zawsze się godzić, by twój partner trzymał ci palec na ustach, kiedy chcesz coś powiedzieć. Nie mów jednak, że ktoś wyrzuca z siebie potok bezsensownych słów, bo zawsze istnieje taka możliwość, że to ty za wolno myślisz, albo jesteś za głupia, by za tym cudzym potokiem nadążyć. Wypowiadasz się o poglądach feministek, ale tak naprawdę nie masz o nich pojecie. Problemem nie są i nigdy nie byli faceci, a raczej wychowanie w patriarchacie i staropolska tradycja dominacji mężczyzny nad kobietą. Tradycja nieuzasadniona, tłumaczona tylko posiadaniem dodatkowego kawałka mięsa miedzy nogami, a jak już kiedyś tłumaczyłam, to nie zwiększa powierzchni mózgu lub ilości szarych komórek. Nie ma na to żadnych dowodów, że wśród kobiet jest więcej idiotek, niż wśród mężczyzn kretynów. A nawet gdyby to udało się jakoś policzyć, to i tak wszyscy mamy takie same prawa do wypowiadania swoich poglądów i nikt nie może nam ust zamykać. Jedynym usprawiedliwieniem napisania tak obrzydliwego i antykobiecego artykułu jest chyba fakt, że autorka publikuje w szmatławcu o nazwie wSensie.pl. Tam wszyscy są inteligentni inaczej i do takowego czytelnika swoje wypociny kierują. 


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Konstytucja tego nie zabrania... ( Tekst z dnia 12 września 2019 roku)

Dostałam bana, dziś o godzinie 10:00, kiedy grzecznie dosypiałam noc, ponieważ załamanie pogody mnie ubezwłasnowolniło w kwestii opuszcza...