wtorek, 12 grudnia 2017

Przystanek WOLNOŚĆ ! (Tekst z dnia 23 kwietnia 2017 roku. )

Pamiętaj abyś dzień święty świecił...albo przynajmniej uwolnił go od polityki!
Bardzo bym chciała, ale musiałabym przespać całe rano, aż do chwili, kiedy zakończy się „Kawa na ławę”. Media bardzo dbają o to, by nawet w niedzielę nas coś wkurwiało. A „Kawa na ławę” jest najbardziej wyrazistym programem, który pozwala politykom PISu, po tygodniu wielu porażek, odwrócić kota ogonem we wszystkich sprawach.
Cały tydzień obserwujemy kolejne wpadki i porażki PISu i myślimy sobie: To się na nich opozycja wyżyje w Kawie na ławę, a potem przychodzi niedziela i politycy tej partii obracają na naszych oczach każdą porażkę w sukces.
Oczywiście, człowiek myślący się na to nie nabiera. Ale ten spektakl jest przecież nie dla nas, jest dla tego lepszego sortu. Co wcale nie oznacza, że te sprytne zabiegi nas po prostu nie doprowadzają do szewskiej pasji!
Dobrze, że niektórych faktów nie da się zmienić samym kwiecistym gadaniem. Oprócz PISowskich pobożnych życzeń, jest jakaś prawdziwa, realna rzeczywistość, która już tak różowo nie wygląda.
Kiedy Macierewicz został zmuszony położyć na ofiarnym stosie Misiewicza, wydawało się nam wszystkim, że jest to dla niego prawdziwe upokorzenie i że zmusi go do okazania uległości i pokory. Ale dopiero sprawa Berczyńskiego okazała się dla ministra prawdziwym problemem. O tym, że współpracownicy Macierewicza nie są żadnymi fachowcami, wiedzieliśmy już wcześniej, więc nas to nie zdziwiło. Natomiast okazało się do tego, że są nieodpowiedzialnymi durniami i burakami.
Ostatnio w pokojowy sposób dyskutowałam ze znajomym na temat bardzo popularnego w Polsce serialu Ranczo. On uważał go za bardzo dobry serial, odzwierciedlający bardzo przejrzyście przekrój polskiego społeczeństwa. Ja natomiast uważałam, że powinno się zakazać pokazywania tego serialu w TV. Nie, nie mam nic przeciwko temu, by pokazywać wady społeczeństwa. Ale osobiście wolę Świat według Kiepskich. Bo tam, polskie kołtuństwo jest przynajmniej krytykowane w bardzo zręcznej satyrze. Ranczo natomiast utrwala w nas tolerancję do tego kołtuństwa, do tej polaczkowości. I właśnie, większość polityków PISu zatrudniłabym w takim serialu Ranczo, w którym pokazuje się ten buraczany polski grajdoł, w którym toleruje się i pobłaża tej klasycznej polskiej mentalności.
Bo jeśli się słyszy polityków, którzy używają w wywiadzie określeń: To ja wykończyłem...itd, ma się nieodpartą ochotę zajrzeć pod stolik i zobaczyć ile słomy takiemu wsiunowi z butów wystaje i jak bardzo mu buty śmierdzą gnojem. I nie ma to żadnego znaczenia, że ta słoma i ten gnój są amerykańskie. 

W końcowym efekcie, mam nadzieję, że Wacek, Berczyński wykończy nie tylko Caracale, że wykończy także polityczną karierę Antoniego Macierewicza. A jeśli nie on, to zrobi to jakiś inny Wacek. Dla mnie to może być nawet jego Wacek osobisty ( ministra). Byleby była to trwała kompromitacja, taka na wieki wieków, Amen!
W programie Kawa na ławę usłyszałam, powtarzaną przez PISowców od czasów przyjazdu Donalda Tuska, formułkę: Donald chciał się upodobnić do Piłsudskiego, który przyjechała ratować Polskę wysiadając na stacji WOLNOŚĆ. Ale Donald Tusk wysiadł tylko na stacji PROKURATURA.
Taaaak! To ja się teraz zabawię w odwracanie kota ogonem. Przez ostatnie 26 lat, cała Polska byłą przystankiem WOLNOŚĆ. To Wy, PISowskie mendy uczyniliście z niej stację PROKURATURA, stację BEZPRAWIE, stację PODZIAŁÓW i NIENAWIŚCI! A Donald Tusk przyjechał tu po to, by dać nam nadzieję, że to wszystko możemy jeszcze odmienić, MY POLACY!
Ta retoryka pokazuje tylko, co uczyniliście z Polski, jak szybko można wolny, demokratyczny kraj zmienić w państwo policyjne i prokuratorskie.
Nie będę WAM, Drodzy Czytelnicy, zawracać głowy przy niedzieli tą polityką zbyt wiele. Chciałam jeszcze tylko nawiązać do jednej bolesnej sprawy, niestety też związanej z powitaniem Tuska, o której już wcześniej wspominałam. Dziś, minister prezydencki zaczął się śmiać, słysząc, że bardzo dużo osób witała Donalda Tuska na dworcu. Powiedział mniej więcej( nie jest to dokładny cytat), że widząc, jak go witają ludzie z kucykami, to może go to tylko śmieszyć.
I tu mój apel do Mateusza Kijowskiego, który cały czas udaje, że nie widzi, jak bardzo jego postawa, jego obecność w pierwszym szeregu, szkodzi naszej sprawie i opozycyjnej walce. Nie, nie mam nic przeciwko facetom z kucykami, stoczyłam nie jedna bitwę broniąc wizerunku pana Kijowskiego, jego kolczyka, jego fryzury, jego sposoby bycia. Bo uważam, że to nie ma żadnego znaczenia w ocenie człowieka. Puściłam mimo uszu także to, że pan Kijowski uważa siebie za hipstera?????? Jeśli tak myśli, to znaczy, że w życiu hipstera na oczy nie widział. No, może jest trochę zapuszczony, ale to jeszcze za mało. Chciałabym jednak zwrócić uwagę pana Kijowskiego, bo to jest bardzo wyraźny przykład, jak z powodu jego obecności na tym powitaniu, wszyscy nas wrzucili do wora o nazwie: Alimenciarze, oszuści, wymuszacze pieniędzy. Tam, na tym dworcu, było wiele osób, które nie należą do KODu, nawet się nigdy z tą organizacja nie utożsamiały. A mimo to, wszyscy zostaliśmy osobami z kucykiem, zostaliśmy panem! To nie jest sprawiedliwe, że z powodu pana uporu, wszyscy musimy znosić poniżenia z powodu pańskich domniemanych lub prawdziwych przewinień. Jeszcze raz życzliwie do pana apeluje. Niech się pan wycofa z pierwszego szeregu, niech się pan najpierw oczyści. Rozwala pan nasze starania. Pozwala, by nas traktowano z pogardą. Dziś każdy, kto walczy z PISem jest utożsamiany a panem Kijowskim. Na portalach wyzywa się nas od jego przyjaciół, chociaż nigdy nie widzieliśmy lidera KODu na oczy i nie zamieniliśmy z nim ani słowa. Nikt nie widzi tego, co naprawdę chcemy przekazać. Wszyscy widzą tylko skompromitowanego faceta z kucykiem, który rzuca cień na wszystkich uczciwych rebeliantów walczących o demokrację. Nie wiem, jak inni, ja sobie tego nie życzę i nie chce być utożsamiana z kimś, z kim nie mam nic wspólnego. Potrafię myśleć samodzielnie, nie chce być częścią cudzej ideologii, cudzej uczciwości. Apeluje do pana Kijowskiego: Niech nas od tego uwolni. 


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Wyrwani z kontekstu. Tekst z dnia 22 maja 2019 roku)

Miałam wątpliwa przyjemność słuchania dzisiaj ministra Ziobro... Oj, coś mi się wydaje, że się tu komuś grunt pali pod nogami! Kaczy...