sobota, 9 grudnia 2017

Rebalianci (Tekst z dnia 7 czerwca 2016 roku)

WITAM WSZYSTKICH REBELIANTÓW!!!
Kaczyński wreszcie przejrzał na oczy. Zauważył, że MY, to już nie jest garstka zdrajców, ale całkiem spora REBELIA. A może już się prezesowi wyczerpał zapas epitetów, bo z wszystkich słów, jakimi NAS do tej pory określał, REBELIANCI, jest tylko względnie negatywne. Poseł Kaczyński w ogóle zasłużył się w dziedzinie językoznawstwa. Po zakończeniu jego kariery politycznej, trzeba będzie od nowa napisać słowniki. Okazuje się, że powszechnie uznawane za piękne zwroty jak: Prawdziwy Polak, dobra zmiana, tradycja, suweren, czy damy radę, nabrały tak negatywnego znaczenia, że ludzie na ich dźwięk dostają rozstroju żołądka i mdłości. Natomiast to, co wydawało się być obraźliwe, stało się komplementem. O szaleństwie tej sytuacji świadczy fakt, że w nowej polskiej rzeczywistości, patriota to ten, który niszczy siodełka na stadionach, wyrywa płytki chodnikowe, lub niszczy samochody. Wystarczy, że w drugim reku trzyma transparent z Maryją, Chrystusem lub wątpliwej moralności, żołnierzem wyklętym i już staje się obrońcą wiary i tradycji. Przed kim chce tego bronić??? To już tylko on sam raczy wiedzieć. Natomiast po ulicach spacerują uśmiechnięci, pokojowo nastawieni zdrajcy Ojczyzny, z całymi swymi rodzinami, również zdrajcami, rebeliantami i złodziejami, niezależnie od płci i wieku. Na prestiżu zyskali również rowerzyści, wegetarianie i uczestnicy maratonów. Oczywiście wplątani zupełnie bez swojej wiedzy i zgody w politykę, mimo, że zawsze istnieli obok, lub mimo niej. Nie wiadomo, czy prezesowi się już tak totalnie popierdoliło w kaczym łbie, czy naprawdę dla niego czarne jest białe lub odwrotnie, czy może pan prezes grypsuje i tylko my szaraki jesteśmy na to za głupi. Tylko kto ten jego wyjątkowy, kaczy język zrozumie? Jedno jest pewne. Powinieneś się obywatelu czuć tym bardziej świetnie, im więcej obraźliwych epitetów prezesa Cie dotyczy. I tej zasady się trzymajmy. A oprócz tego, każdy gest, każde głupie słowo pisowca, powinno nas pobudzać do działania. Im bardziej sobie strzępią języki, tym lepiej widać, jak bardzo jesteśmy dla nich groźni. Słuchajmy więc uważnie prezesa i jego żołnierzyków. Każda obelga płynąca z ich ust niech będzie dla nas zaszczytem.
Halo, pisowska zarazo. To my nadchodzimy! My kolorowi, różnorodni, nieokrzesani, niepoprawni optymiści, którzy chcą żyć w pięknym świecie, pozbawionym zakutych mózgów i zatwardziałych serc. Chcemy żyć przyszłością i teraźniejszością. Nie chcemy już patrzeć wstecz.
Zostańmy więc REBELIANTAMI, skoro dziadzio- prezes tak pięknie prosi. Zostańmy rewolucjonistami, nosicielami najważniejszego w życiu przesłania: TO, CZEGO CHCEMY, JEST NAJWAŻNIEJSZE I JAK BĘDZIEMY ŻYĆ ZALEŻY OD NAS, A NIE OD PREZESA.
A ty, mały głupi człowieczku, żyj dalej we własnym świecie wraz z tą swoją nieudolną, zacofaną i żałosną armią. Nie ważne, jak nas będziesz nazywał! Czy to będzie rebelia, czy rewolucja. Ważne, że będzie zwycięska! I jeśli tak bardzo ci na tym zależy, to zrobimy ci taką REBELIĘ, że lakierki pogubisz! Jeszcze nas na to stać. Tylko póki co, nie chcemy sobie rąk wami brudzić. 


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Polska jest jedna? A od kiedy? ( Tekst z dnia 13 listopada 2019 roku)

Trochę nas wczoraj potrzymali w niepewności. Trudno było doczekać do tej 16-tej, kiedy się zbierze Senat, a tam jedna procedura za drugą...