niedziela, 10 grudnia 2017

Regulamin. (Tekst z dnia 29 listopada 2016 roku.)

Może 
Rząd PISu, który od roku regularnie obrażał społeczeństwo, nagle zmienił swą taktykę. Wszystko w związku z podwyższeniem kwoty wolnej od podatku. Rząd ogłosił bowiem, że ustawa z tym związana będzie bardzo korzystna dla najgorzej zarabiających, a nic na niej nie zyskają, a nawet stracą NAJBOGATSI. Ciesz się więc polski robotniku z głodową pensją, ciesz się dorabiająca na pół etatu matko z gromadka dzieci, ciesz się emerycie. Oto dziś wszystkich, których dochód roczny przekracza 11 tysięcy złotych brutto, nasz łaskawy rząd zaliczył do ludzi bogatych. Uznał, że do tej kwoty, przypomnę 11 tysięcy złotych, możemy mówić o ludziach biednych, którym zwiększenie kwoty wolnej od podatku się należy. Wprawdzie samym zaszczytem się człowiek nie naje, ale skoro już rządu nie stać na nic więcej, to chociaż trzeba z wdzięcznością przyjąć tytuł bogatego człowieka, jakże odmienny od dotychczasowych obelżywych epitetów rzucanych na każdą okazje w kierunku Narodu.

Kiedyś pisałam, że PIS potrafi tak manipulować kłamstwem, by stało się prawdą. I to jest kolejny przykład na tego typu manipulacje. W ten sposób PIS może dumnie powiedzieć, że wszystkie, nawet najbardziej absurdalne obietnice wyborcze spełnia. I jest to całkowita prawda. To, że dał 500 złotych na miesiąc, na dziecko, ale tylko niektórym i wcale nie tym najbardziej potrzebującym, to, że obniżył wiek emerytalny w zamian za głodowe emerytury, to, że podwyższył kwotę wolną od podatku tylko żebrakom, to są tylko drobne szczegóły dobrej zmiany. Wszystkie te ustawy, to tylko mydło wkładane ludziom w oczy, by nie widzieli rzeczywistości i całkowitej dewastacji struktur państwa. Ja natomiast coraz mniej mam współczucia, dla tych dziwnych ludzi, którzy mimo wszystko, ciągle dają swoje poparcie oszustom. Jak to jeden z naszych grupowych komentatorów powiedział słusznie:

Gdybym miał porównać tę ciemną masę do czegokolwiek, to w pierwszym odruchu byłaby to epidemia cholery...ale po chwili zastanowienia stwierdzam, że to nic więcej niż rój much, któremu do szczęścia wystarcza g..no, byle parowało i cuchnęło.” 

Trudno się z tą bolesną oceną nie zgodzić. Mamy w polskim społeczeństwie, taki obszar, który jest dla działalności obywatelskiej zupełnie stracony. Nie ma szans, by pewnej grupie ludzi przemówić do rozumu, bo oni nikogo nie słuchają. Jedynym ich prorokiem jest kościół katolicki, który obiecuje im w zamian za doczesne niewygody nagrodę w niebie. I tu wszystko, jak zwykle idzie do tego samego punktu...Bo kto dokarmia te muchy gównem? Nie, nie są to filmy pochodzące ze zgniłego zachodu, nie jest to black heavy metal, nie są to środowiska LGBT ani teoretycy Gender! Sami odpowiedzcie sobie, kto tym ludziom robi z mózgu papkę, gąbkę wchłaniającą brud !!!!

Tym ludziom nikt nie powie, że aby do tego NIEBA się dostać, trzeba być dobrym człowiekiem, odrzucić nienawiść, odrzucić zazdrość i małostkowość, a wpuścić do swego serca współczucie, zrozumienie i miłosierdzie. Nie wystarczy, by dostać się do nieba, popierać jedną partię i oddawać połowę emerytury na kościół.

Pomimo, że sama nie wierzę ani w piekło, ani z niebo, nie sprzeciwiałabym się wierze, która czyniłaby ludzi lepszymi. Niestety, z każdą chwilą przybywa nam podłych skurwysynów i o dziwo! w 99,9 procentach to są ludzie, którzy się cudownie nawrócili.

Dobrze, jak zwykle, co staje się już smutną tradycją, musiałam powiedzieć kilka słów o moim ulubionym antybohaterze, kościele katolickim. Ale pozwolę sobie dzisiaj także na trochę prywaty.

Wystąpiła ostatnio w Polsce taka sytuacja, że mała dziewczynka zorganizowała akcję zbierania pieniędzy dla chorej matki. Oddała nawet na aukcje swoje zabawki. Akcja była bardzo głośna i przyniosła sporo gotówki dającej matce nadzieję na leczenie. Okazało się jednak, że po wpłaceniu pieniędzy na konto tej pani, potraktowano ja jako osobę bogatą i zabrano wszystkie świadczenia socjalne. Daję taki przykład, bo zachowanie ludzi odpowiedzialnych za całą sytuację jest klasykiem polskim. W świetle prawa nie można niczego zarzucić. Zasiłki należą się osobom o pewnym niskim standardzie życia i po przekroczeniu progu dochodów, automatycznie zasiłek się nie należy. I jeden z drugim urzędnikiem, zupełnie bezmyślnie, chociaż zgodnie z przepisami, sprawę załatwił. A może by tak, drodzy Polacy, nie popisywać się na siłę świetna znajomością przepisów, a czasami po prostu zacząć być człowiekiem? Wystarczy, by jedna pani czy pan podnieśli dupę z krzesła, zadzwonili do prawnika, poszukali precedensów, przepuścili te pieniądze przez jakąś fundację, tak by nie karać tej chorej kobiety za to, że nie jest w stanie sama zapłacić za leczenie. Czasami Drodzy Państwo urzędasy, wystarczy chcieć i zacząć patrzeć na ludzi, jak na żywe istoty, którym należy się zawsze indywidualne podejście. Bo do was nie przychodzą po pomoc szczęśliwi ludzie, którzy wygrali w Lotto, tylko ludzie z problemami, którym trzeba pomóc. Nie pracujecie w fabryce pakującej kartofle do worków i nie wystarczy pilnować, by się w każdym worku waga zgadzała. To wstyd, bo w tym całym bałaganie, naprawdę dorosła okazała się ta 11 letnia dziewczynka. A was wszystkich trzeba by ogolić na dole i do przedszkola wrócić, bo na tym poziomie jest wasza mentalność.

Opowiadam tę sytuację chcąc Państwu uzmysłowić, czy pokazać, że człowiek powinien przede wszystkim być ludzki, a dopiero potem sztywno trzymać się reguł i zasad. Nawiązać chciałam po prostu do sytuacji, która wystąpiła wczoraj z mojego powodu wśród członków różnych grup na FB.

W skrócie mówiąc, skomentowałam jeden post na grupie (kulturalnie), która ma, jak każda, swój regulamin. Jako następny wrzuciłam jeden z moich blogowych wpisów opatrzony fotografią, bo mi akurat idealnie pasował, jako komentarz. No i zaczęło się...Urszulo, nie rób tu żadnych wstawek, wszystkie komentarze zostały usunięte??????

Nie był to pierwszy raz, kiedy dostałam reprymendę od tej grupy. Chodziło głównie o dwie rzeczy: O to, że zdarza mi się w tekstach lub komentarzach użyć słów niecenzuralnych i to, że czasami podkreślam swoje wypowiedzi fotografiami. Przy czym nigdy nie są to fotografie wulgarne lub odbiegające od tematu.

Owszem, w regulaminie tej grupy ujęte jest, by zdjęć w formie komentarza nie wrzucać. Uznałam sytuację za kuriozalna, ale przeprosiłam, no może z małą dozą sarkazmu, za co zostałam z grupy wyrzucona. A potem się poskarżyłam na swojej grupie, że za taka błahostkę się ludzi wyrzuca.

Drodzy Państwo, ja należę i staram się czynnie udzielać w około 60 grupach. We wszystkich staram się zachowywać w cywilizowany sposób, nie atakować personalnie innych komentujących, komentować na temat, nie wrzucać reklam itd... Po prostu ogólnie przyjęty standard. Muszę żyć, pracować, wyprowadzać psa, sprzątać dom, gotować, a także jeść i spać. Niestety, nie jestem w stanie znać na pamięć wszystkich regulaminów poszczególnych grup! Często nawet nie zwracam uwagi na to, w której grupie znajduje się post. Komentuję spontanicznie. Swoje wpisy na blogu zapisuje często podczas posiłku, w kolejce, jadąc na zakupy, a nawet w toalecie. Mały notes i coś do pisania mam zawsze przy sobie. Później siadam i z tych strzępków myśli tworzę swoje wpisy. Bardzo się staram, by były merytoryczne, miały odpowiednią dawkę emocji i były estetyczne. Jeśli gdzieś coś „odstawię”, nie robię tego ani specjalnie, ani złośliwie.

I tu przechodząc do sedna sprawy: Prowadziłam na priv. korespondencję z administratorem grupy, w której konflikt powstał. Przeprosiłam jeszcze z 15 razy, za swój błąd. W odpowiedzi słyszałam tylko: Regulamin, regulamin, regulamin!!!!!

I to jest tak, jak z tą zbiórka pieniędzy. Ktoś w ogóle nie przeczytał mojego komentarza. Zobaczył zdjęcie i widział już tylko regulamin, który przekroczyłam.

A ja się WAS wszystkich ludzie pytam: O co Wy walczycie i z kim?

Obrażacie się o to, że Kaczyński was nazwał gorszym sortem. A ja każdego dnia widzę, jak sortujecie ludzi. Jak dzielicie nas na dobrych Polaków, którzy nie bluźnią i tych gorszych, bo ich język jest bardziej emocjonalny. Wielu z WAS w ogóle nie zwraca uwagi na treść ludzkich wypowiedzi, tylko coś odrzuca, bo w kilkustronicowym tekście zobaczył dwa niecenzuralne słowa. Dyskwalifikujecie ludzi z wielu, czasami bardzo błahych powodów np. dlatego, że działają w grupie, której nie lubicie, utrzymują z kimś znajomość itd. Zupełnie, jakbyście chcieli komuś meblować jego życie. Naprawdę nie macie innych problemów z Polską, jak to, że jakaś Wilma, wrzuca jakieś zbyt ostre teksty w komentarzu i opatruje je zdjęciem? Fotografia, obraz, jest dopełniającym środkiem wyrazu. A my chyba mamy walczyć o demokrację, która zakłada wolność słowa. Czasami mi się wydaje, że Polska, PIS, jest dla wielu z WAS tylko powodem, by choćby utworzyć grupę, napisać regulamin i wreszcie mieć kawałek swego pola, na którym będziecie mogli rządzić. Jeśli tak jest, to mogę WAM tylko współczuć. Czasami trzeba się umieć ugiąć dla dobra sprawy. Czasami trzeba przyjąć na klatę także parę kurew, jeśli w słowniku zabraknie innych wystarczająco obrzydliwych słów. Zasady, to piękna rzecz, pod warunkiem, że nie ograniczają ludzi. Ale mam nadzieje, że nigdy nie zdyscyplinujemy ludzi na tyle, by przestali być sobą. Takie zachowanie jest wbrew naszej walce. Bynajmniej ja tak to widzę i zostawiam sobie prawo do posiadania swojego zdania. A jeśli sobie ktoś nie życzy czytać moich komentarzy, zawsze może mnie oczywiście z grupy usunąć. Jego prawo.  
Mam naprawdę wielki żal, bo staram się nigdy w ten sposób nie traktować ludzi. Nie cierpię małostkowości i urabiania ludzi na siłę na swoją modłę.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Katolickie łapy precz od moich dzieci. ( Tekst z dnia 21 listopada 2019 roku.)

Jak już wiecie, nie słuchałam sejmowego wystąpienia Morawieckiego, nie słuchałam też Kaczyńskiego, a tym bardziej Andrzeja Dudy. Niestety,...