środa, 13 grudnia 2017

Represje. ( Tekst z dnia 13 grudnia 2017 roku)

Drodzy Państwo. Od kilku dni milczałam. Nie dlatego, by nie było o czym pisać. Ale, dostałam informacje z wirtualnej Polski, że w dniu 14 grudnia mój blog zostanie zamknięty, bez podania przyczyny. Musiałam więc, chcąc nie chcąc, zająć się ratowaniem swoich dotychczasowych wypocin i kopiowaniem ich na nową, płatna domenę.
Siedziałam każdego dnia, bardzo późno w nocy, by na piechotę przenieść te prawie 600 postów wraz ze zdjęciami. Ręce bolą mnie do samego kręgosłupa od wciskania klawiszy na myszce i były takie momenty, kiedy sama sobie zadawałam pytanie, po kiego diabła aż tyle naskrobałam, że się tak muszę teraz męczyć... Ale się to udało i mam nadzieje, że znajdę w końcu miejsce, gdzie będę mogła swobodnie korzystać z wolności słowa i gdzie mnie nikt nie będzie inwigilował i banował. Ale najśmieszniejsze jest to, że niezbyt angażowałam się w ostatnich dniach, w publikowanie postów na FB, czasem coś zdawkowo skomentowałam lub zlajkowałam, ale nie miałam zwyczajnie, ani siły, ani czasu na nic więcej. No i dziś, po kilkudniowej przerwie otwieram swój profil, a na nim informacja od wielkiego brata facebooka:
Funkcja dołączania do grup i publikowania w nich postów jest tymczasowo zablokowana do 27 grudnia o 16:47.
No rzesz kurwa, to już za nic nie robienie też można dostać bana?
Drodzy Państwo! Nie wiem, czy mam się cieszyć z tej swojej nadzwyczajnej popularności, czy mam się nią martwić. Nie wiem, na czym to dokładnie polega i kto mnie aż tak nienawidzi, że jestem banowana częściej, niż większość działaczy opozycyjnych protestujących na ulicach. Zaczynam podejrzewać, że mnie się tego bana przydziela zanim jeszcze się odezwę i na wszelki wypadek.
Chyba będę musiała znaleźć sobie jakieś inne kanały komunikowania się z obywatelami, bo widzę, że stałam się wrogiem publicznym numer jeden. Bardzo ci droga władzo dziękuję za takie powodzenie, jakie mam w twoich szeregach, i za ten strach przed moimi wypowiedziami, które walą wam kwaśną prawdą prosto w wasze ślepia. Jak przyjdzie, co do czego i nadal mnie będziecie tak szczerze represjonować, to mogę się dochrapać pozycji ofiary dobrej zmiany, męczennicy, a nawet zasłużyć na pomnik, kiedy już wasze durne rządy odejdą w zapomnienie. Z drugiej jednak strony, zastanawiam się, co planujecie w najbliższych dniach, że się tak moich słów boicie, że mnie tak blokujecie na wszelki wypadek...
Próżny ten wasz trud wielki. Nie damy się zastraszyć. Proszę bardzo, jeśli chcecie przyślijcie tu za mną nawet samego Błaszczaka!
Hucpa, jaką robicie w Polsce, jest już tak znana w Europie i na całym świecie, że ze strony mojej lokalnej policji mogę się raczej spodziewać ochrony, niż współpracy z wami. A po ostatnich rasistowskich marszach, to u obywateli Hiszpanii, którzy musieli przez wiele lat znosić swojego narodowego Kaczyńskiego/ Franco, macie po prostu przerąbane! Zresztą, cokolwiek się stanie, jakiekolwiek mnie mogą z waszej strony spotkać represje, nie mam się już czego bać! Wszystko, co miałam w swoim życiu zrobić ważnego, już zrobiłam. Jeśli przyjdzie posiedzieć za Ojczyznę, z pokorą posiedzę. Kiedy nam odbierzecie wolne media, zdominujecie internet i portale społecznościowe, przypomnijcie sobie tamtego 13 grudnia przed 36 laty. Wtedy telewizja i radio też było na usługach władzy, też rządziła propaganda i strach. A mimo to komunistów już nie ma. Bo ich przegoniliśmy przy pomocy papierowych ulotek i informacji przenoszonych z ust do ust. Dobro i prawo jest lżejsze od zła. Zawsze wypłynie na wierzch, a wy w tym swoim gównie prędzej, czy później utoniecie.
I takie jeszcze proste pytanie do obywateli: Czy po ostatnich represjach w stosunku do TVN 24, naprawdę uważacie, że nie są WAM potrzebne niezależne media umiejscowione za granicą? Czy nie widzicie, że za chwile pozostaniecie bez rzetelniej informacji, zdani na łaskę i niełaskę prawicowej propagandy? Jak długo wasze umysły będą w stanie bronić się przed skutkami całkowitego odcięcia od prawdziwych źródeł informacji? Przecież my tu tylko czekamy na Wasze decyzje, na wasze chcemy, by WAM pomóc zorganizować nową Wolną Europę, która WAS uratuje przed ogłupieniem...
Zróbcie coś z tym, zanim będzie za późno.
PIS bardzo się spieszy, by do końca roku spieprzyć wszystko to, co jeszcze pozostało do spieprzenia. Chcą w nowy rok wstąpić już jako imperatorzy. Jeśli się nie będziemy bronić, to polegniemy.
No cóż, może to nawet lepiej...uwierzymy w te obiecanki nowego premiera, który unarodowił nawet raka, który może drugiej Polski nie zbuduje, jak Gierek, ale na pewno nam ja wmówi!
Całkiem o czymś innym miał być ten mój dzisiejszy list, bo trochę się nazbierało przez te kilka dni do pogadania. Ale chyba najpierw będę musiała ustalić z WAMI inne reguły komunikacji, bo FB jest już w tej chwili narzędziem opresyjnym, które zabija wolność słowa.

Pozdrawiam. 


2 komentarze:

  1. Bardzo wielu blogerów onetowych, prowadzących blogi otwarte ale wcale nie polityczne z definicji (ot, czasem im się coś wymknie w tekście będącym zasadniczo o smażeniu karpia), też dostało powiadomienia o likwidacji platformy blogowej. To jest jakaś szersza akcja "na wszelki wypadek", mam wrażenie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety, wzmaga się skala represji. Nie mam pojęcia z czego to wynika.Nie chcę snuć tu teorii spiskowych. Pożyjemy zobaczymy.

      Usuń

Marian wybawca. ( Tekst z dnia 10 grudnia 2019 roku.)

Halo! Polacy! Halo! Jak się WAM żyje w czarnej dziurze? Pytam, jako osoba, która jest zawieszona gdzieś pomiędzy WASZYM, a normalnym świat...