sobota, 9 grudnia 2017

Rodeo. (Tekst z dnia 10 czerwca 2016 roku. )


I kto by pomyślał, Kaczyński marzy, by zostać cowboyem.To już wiem, dlaczego mamy taki Dziki Zachód. Jeśli tak bardzo mu się podobają byki, to ja go serdecznie zapraszam do Pampeluny na gonitwy. Tylko musi trochę poćwiczyć zapierdalanie, bo z takimi krótkimi, kaczymi nóżkami, to może szybko paść łupem nawet najbardziej leniwego byka. Skoro już chce, to może niech zacznie najpierw od sytuacji, kiedy zwierzęta gonią ludzi, bo na rodeo to człowiek maltretuje zwierzęta. I w tym temacie, znęcania się na słabszymi, ten sport bardzo do Kaczyńskiego pasuje. Szkoda, że to nie jest głównym marzeniem prezesa. Raczej częściej marzy o władzy. Absolutnej, niezmierzonej władzy. Takiej, jak ma w Prawie i Sprawiedliwości. Byśmy wszyscy, jak jego pisowskie pieski, biegali za nim i skomleli. Można by pomyśleć, że prezes taki ludzki jest, bo ma marzenia. Ale w jego przypadku to raczej świadczy o zatrzymaniu się mniej więcej na tym etapie rozwoju, kiedy się człowiek w Winetou bawił, albo w Czterech Pancernych.
Relacja z domu wariatów- ciąg dalszy:
Położyła mnie wczoraj równo z podłogą jedna niezwykle poważna wiadomość. Chce tu przypomnieć, że zawsze mówiłam, iż jestem za głupia na to, co się dzieje. Okazuje się bowiem, że będzie pozew do sądu w sprawie Doliny Rospudy????? Z tego, co pamiętam, a sprawa jest już dość stara, chodzi o obwodnicę wokół Augustowa, która miała prowadzić przez tę dolinę, ale władze ugięły się pod naciskiem ekologów i drogę poprowadzono w innym miejscu. Zdaje się, że chodziło o ochronę jakiegoś gatunku bobra, ale mogę się mylić. Pomimo że władza przychyliła się do żądań ekologów, populacja zwierząt, będących przedmiotem sporu zniknęła z Doliny Rospudy. Nie wiem, czy zwierzęta wyzdychały, czy się po prostu wyniosły. I właśnie w tej sprawie, minister środowiska chce złożyć pozew?????
Z początku mi przyszło do głowy, że chce pozwać bobry, później, że sama dolinę. Niedorzeczne? No, ale nie zapominajmy, że to minister PISu, wszystkiego spodziewać się można. Ale by nie trzymać się kurczowo absurdu, pomyślałam, że może pozew ma dotyczyć bogu ducha winnych ekologów, jako, że bobry trudno byłoby doprowadzić do sali sądowej, szczególnie te, które zdechły. Ale mogłam od razu na to wpaść, po pół rocznej obserwacji rządu debili. Okazało się, i to mnie nie dziwi, że pozwanym ma być poprzednia władza, za to, że poniosła dodatkowe koszty, by ratować zagrożony gatunek. Szczęka mi opadła i nie chce wrócić na swoje miejsce. To trzeba mieć skomplikowany tok myślenia, by takie coś wymyślić. Jeśli to, co napisałam, jest dla Was niezrozumiałe, przepraszam, ale jest mi samej trudno złapać dobry wątek tej sytuacji. To tak, jakby pozwać kierowce za to, że pojechał ulicą, a pole kapusty i tak wpierdoliła szarańcza. A przecież mógł to przewidzieć, przejechać przez to pole i zaoszczędzić na czasie i paliwie.
Albo jakby ukarać innego kierowcę, który potrącił na trzeźwo pieszego, za to, że się wcześniej nie nawalił. Mógł się przecież napić, skoro i tak mu było pisane, że kogoś zabije. A tak, za dobre intencje do sądu!Bo kto mógł przewidzieć, że bobry zdechną, lub opuszczą swe siedliska.
Punkt drugi programu: Zwolnienie trenera piłki nożnej, za odbywanie meczu wraz z młodzieżą podczas procesji! Z tego, co wiem, dla wszystkich, poza skrajnym Islamem, gra w piłkę nie jest zajęciem niemoralnym. Dlaczego miałoby być obraźliwe dla obrzędów religijnych? No cóż, proboszcz obecnie więcej może od burmistrza. Skoro kazał zwolnic, burmistrz zwolnił. Dobrze, że władza świecka się opamiętała i przywróciła trenera do pracy. Zaskoczyło mnie jednak tłumaczenie burmistrza, że zwolnił nauczyciela, by go chronić, bo klecha groził pozwaniem go do sądu. I tu kolejny szok. Czy my, jako społeczeństwo o czymś nie wiemy? Pytanie do prawników: Czy istnieje taki paragraf w polskim prawie karnym, który by zabraniał gry w piłkę podczas procesji? A jeśli tak, to kto i jak bardzo był naspawany, kiedy to prawo tworzył?
I do kompletu kolejna wiadomość: Protest społeczny przeciwko używaniu broni elektromagnetycznej( cokolwiek by to miało znaczyć). Proponuję, by już osiągnąć granice szaleństwa, dołożyć do haseł protest przeciwko lądowaniu UFO. Połączyć dwie sprawy w jedną, bo ile razy można organizować wycieczki pacjentów psychiatryka i pozwolić się bawić w normalnych obywateli. Jeszcze to sfilmuje jakaś zagraniczna telewizja i będzie wstyd na cały świat. Ale nie przejmujcie się, dziś kolejna miesięcznica. Należy ostrzegać społeczeństwo o wzroście ilości wariatów na metr kwadratowy w stolicy taj, jak się ostrzega przed trąbami powietrznymi lub huraganami.
Siedzę, słucham, oglądam i własnym uszom nie wierzę, że to się dzieje naprawdę. Gdyby to było tu, gdzie mieszkam, pomyślałabym, że ludziom upał uderzył do głowy. Ale przecież to wszystko dzieje się w Polsce, kraju o umiarkowanym klimacie.
Wariaci najczęściej ujawniają się z rana. Po bezsennych nocach spędzonych na wymyślaniu absurdów, około dziesiątej wypełzają na sejmowe korytarze, by znowu nas czymś zszokować. Ale dzisiaj od rana cisza. Kawał w nocy obradował sejm, a teraz „ zło” śpi. A to znaczy tylko tyle, że z pewnym opóźnieniem spadnie dzisiaj kolejna porcja batów na nasze plecy. Przez chwilę możemy zapomnieć, w jakim kurwogrodzie przyszło nam żyć, bez naszej zgody i woli. Nam, normalnym ludziom, którzy pragną tylko odrobiny dumy z własnej tożsamości, którzy chcą tylko normalnie zrobić popcorn, otworzyć piwo i obejrzeć mecz.
Włączasz telewizor i od razu słyszysz, że klepnęli ustawę antyterrorystyczną. Myślisz, że skoro zaczyna się dziś EURO, to się trochę odprężysz. Tak, korzystaj. Nie wiesz, czy jutro na wszystkich kanałach nie będzie rodeo. 


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Wdowi grosz i łzy sierot... ( Tekst z dnia 1 października 2019 roku)

Kampania wyborcza ma już z górki. A ja, zgodnie z obietnicą, wracam do jej początki. Do pierwszego przemówienia prezesa Kaczyńskiego i do ...