poniedziałek, 11 grudnia 2017

Ślepa wiara. (Tekst z dnia 5 lutego 2017 roku. )

Historia dziesiątki sierot z Aleppo, obnażyła prawdziwą twarz pisowskiego rządu , ale także prawdziwą twarz społeczeństwa. Oczywiście nie można tu generalizować. Ale oprócz tych 36 % osób powtarzających bezmyślnie wszystko, co władza mówi, jest kolejne 30%, które wierzy kościołowi, i następne 20 %, które się boi żyć, tak na wszelki wypadek nie chce w Polsce ani jednego muzułmańskiego dziecka. Oczywiście durne tłumaczenie, że jakieś arabskie sieroty mogłyby zagrażać bezpieczeństwu Polski, mógł wymyślić tylko taki matoł, jak Błaszczak. Ale proszę także wykazać pewną dozę zrozumienia dla premier Szydło, którą ta sytuacje wzięła z kleszcze. Bardzo dobre zagranie opozycji, która na przykładzie takiego, a nie innego zachowania rządzących, może wykazywać niekonsekwencję ich działań. Dla rządu nie ma dobrego wyjścia z takiej sytuacji. Bo jeśli się przez półtora roku śpiewa przy każdej okazji, że Polska jest bezpieczna, bo nie przyjęliśmy ani jednego uchodźcy, to będzie trudno nagle się zlitować nad jakimiś sierotami. Mogłoby to być odebrane, jako narażanie Polski na niebezpieczeństwo. Pamiętajmy, że elektorat, do którego zwraca się PIS, widzi świat w białych lub czarnych kolorach. Nie ma tu miejsca na kompromis. Będąc więc konsekwentnym, nie można żadnego uchodźcy na teren Polski wpuścić. Z drugiej jednak strony, cała Polska macha dziś przed oczami rządu zdjęciami pokrwawionych sierot z Aleppo, co stawia go pod ścianą pokazując pisowców, jako ludzi bezdusznych i bezlitosnych. Tak więc samorządowcy, czekamy na więcej takich zaproszeń dala uchodźców. Zapraszajcie do swych miast, do swych gmin, choćby po kilkoro tych syryjskich dzieci. Piszcie listy do premier Szydło o zgodę na udzielenie pomocy tym dzieciakom. Albo pani Szydło się ugnie, a tego nie wybaczą jej wyborcy PISu, albo będzie udawać żelazną damę bez sumienia.
Ale oczywiście wcale mnie nie martwi to, że niezależnie od swej decyzji, pani Szydło i tak traci twarz w obu wypadkach.
To wydarzenie jest doskonalą okazją do rozmowy na temat naszego, polskiego katolicyzmu. W wielu komentarzach porównujecie klęczących i modlących się polityków z ich bezdusznością wobec zabijanych dzieci pytając: Jak to możliwe, że tak postępują katolicy?Katolik powinien być bowiem dobry i litościwy??? Nic bardziej mylnego. Takie zachowanie jest wręcz klasyczne dla katolików. Katolicy tak właśnie postępują i to od 2000 lat. Rozejrzyjcie się po Europie. Rozejrzyjcie się wokół siebie. Wrażliwe serce mają zazwyczaj ludzie niewierzący i jest ono prawdziwe, bo nie podszyte żadnym strachem. Katolicy udają ludzi dobrych, bo są od urodzenia szantażowani emocjonalnie wizją kary. Nie wiedzą natomiast dlaczego powinni być dobrzy. Na zadane pytanie, dlaczego tak, czy inaczej nie powinno się postępować, odpowiadają, że to grzech. Nie dociera do nich prosta filozofia, że dobre jest to, co nie jest krzywdzące dla innych. A przecież jest to takie proste. Dla nich dobre jest to, co kościół uważa za dobre. Gdyby Polacy w znakomitej części nie byli katolikami, nie niszczyli by życia Lechowi Wałęsie, bo umieli by korzystać z wagi zysków i strat. Umieli by położyć na szali słabości, błędy, ale również zasługi i postawy bohaterskie. Gdyby Polacy nie byli katolikami, nie różnicowaliby ludzi z byle powodu. Umieli by patrzeć na drugiego, jak na siebie. Staraliby się rozumieć, a nie oceniać. Jesteście zdziwieni, że ktoś wierzący może być złym człowiekiem? Mnie to nie dziwi, bo ksiądz w kościele wymaga od prostego człowieka pewnych zachowań, których sam nie przestrzega. I datek na kościół ma dużo większe znaczenie, niż moralność. Zaobserwujcie jedną prawidłowość. Za jakie przewinienie, proboszcz nie chce odprawić mszy za zmarłego w kościele, tylko go przetrzymuje w kaplicy? Najczęściej za to, że nie chodził do kościoła. Mógł być złotym człowiekiem, dobroczyńcom. Nie ma to żadnego znaczenia. Nie chodził, więc nie dawał na tacę. I wielu chodzi i daje, by się rodzina po śmierci nie musiała wstydzić, że nie został do kościoła wpuszczony. Z tego samego powodu ustanowiono sakramenty. Co się stało z ideą Chrystusa, że uczniowie jego powinni chodzić od domu do domu i nauczać, nie biorąc za to nic więcej poza jedzeniem i noclegiem? Kościół musi być obecny w każdym ważnym momencie naszego życia i za wszystko kasuje pieniądze. Wymaga od wiernych przestrzegania przykazań, bo musi mieć jakiś bat na ludzi. Ale pokażcie mi takie przykazanie, którego pasterze katoliccy nie łamią. Czy mają jednego boga? Władza to jeden, pieniądze to drugi, a i kilku innych by się znalazło. Czy nie nadużywają imienia boga? Wycierają sobie nim gębę przy każdej okazji. No może czczą swych rodziców, chociaż i tu bywa różnie. Czy odpoczywają dnia siódmego? Nie, pracują zarobkowo. O przykazaniu, nie zabijaj, można by napisać książki. Od wojen krzyżowych począwszy, a na czarownicach skończywszy. Dzisiejszy stosunek do wojny w Aleppo i uchodźców jest również łamaniem tego przykazania , które zawiera w sobie również zaniechanie pomocy. Czy nie cudzołożą? Ależ niech to robią. Tego akurat nie mam im za złe. Pod warunkiem, że zostawią w spokoju dzieci. Ale najlepsze jest przykazanie: NIE KRADNIJ ! Czy majątek kościoła katolickiego został zgromadzony poprzez pracę osób duchownych? Nie! Kościół wyłudza pieniądze od ludzi od samego początku swego istnienia. Sprzedaje biedakom za ciężkie pieniądze złudzenia. Wojny krzyżowe nie były prowadzone w celu nawracania niewiernych, tylko w celu ich zabijania i przejmowania dóbr materialnych. A jeśli wśród katolików był ktoś, kto posiadał za dużo, zawsze go można było posądzić o czary, kontakty z diabłem lub z trollami i utopić lub spalić, a majątek skonfiskować. To wyczerpuje też ostatnie przykazanie o pożądaniu cudzych rzeczy. Co do fałszywego świadectwa, czyli pospolitego kłamstwa, to też jest to szeroki obszar działań kościoła katolickiego. Cała ta instytucja jest jedną wielką manipulacją, jest fałszywym świadectwem.
Mam analizować dalej? Np. 7 grzechów głównych: PYCHA, CHCIWOŚĆ, NIECZYSTOŚĆ, ZAZDROŚĆ, NIEUMIARKOWANIE W JEDZENIU I PICIU, GNIEW, LENISTWO. Pokażcie mi choćby jeden, który nie zżerałby katolików, który by nie był dla nich charakterystyczny. I pomimo że kościół katolicki sam ustalił te zasady, dziś patrzy na te wszystkie grzechy z pobłażaniem. Najważniejsze jest, byś Polaku w dzień święty plebana odwiedzał i jak najwięcej na tace rzucał. Dziwię się ludziom, którzy się uważają za wierzących, którzy widząc, że kościół instytucjonalny jest po prostu złotym cielcem, który się każe do siebie modlić i siebie czcić i sobie oddawać pokłony, że mimo to nie potrafią się uwolnić spod jego wpływów. Wiara przenosi góry, ale ślepa wiara potrafi tylko burzyć.
Jakieś dzieci z Aleppo, jacyś muzułmańscy uchodźcy???Oni się nie liczą. Oni, dla kościoła nie są ludźmi, bo nie są potencjalnymi klientami. Znacznie bardziej pożądane jest ratowanie życia plemników i embrionów, bo to zmarnowany, potencjalny katolik, który będzie korzystał z usług kościoła i za te usługi płacił. A ty Narodzie Polski tego słuchasz i dajesz się zastraszyć. Dajesz sobie wmówić, że kilkoro sierot może zmienić Twój kraj w jakąś czarną dziurę. Jeśli jesteś wierzącym, to przestań być katolikiem. Usiądź i poczytaj, co mówił Chrystus: że głodnych trzeba nakarmić, spragnionych napoić a nagich przyodziać.
Często od WAS słyszę, że wierzycie w boga, a nie w kościół. To dlaczego słuchacie księdza, a nie Chrystusa?


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Patrząc w lustro Syzyfa. ( Tekst z dnia 16 października 2019 roku)

Myśli kłębią mi się w głowie rozmaite. Obiektywnie rzecz ujmując większość z nich nie kwalifikuje się do wypowiadania na głos. Oczywiści...