poniedziałek, 11 grudnia 2017

Społeczny rak mózgu. (Tekst z dnia 4 kwietnia 2017 roku. )

Trochę nam się ostatnio poprawiły humory, bo PIS się tak jawnie kompromituje, a i sondaże zaczynają lepiej wyglądać. A jeszcze nie dawno byliśmy na straconej pozycji i się wydawało, że nigdy od dna się nie odbijemy. Z jednej strony to dobrze, bo wprawdzie jedna jaskółka nie czyni wiosny, ale najważniejsza jest nadzieja, którą te sondaże nakarmiły. Ale z drugiej strony, do wyborów jeszcze daleko i przestrzegałabym przed zbytnią euforią. Wszyscy PIS znamy. Oni nie walczą uczciwie. Nie sądzę, by w poprzednich wyborach wyciągnęli już wszystkie trupy z szafy. Jestem pewna, że we właściwym czasie znowu powyciągają jakieś taśmy prawdy, jakieś podkoloryzowane życiorysy, jakieś oskarżenia. A matoły, które się teraz wahają, znowu wrócą na ich łono.
Słysze od WAS, że PIS ma już zaorane, bo Kaczyński nie bierze lekcji z historii i walczy na zbyt wielu frontach naraz. Niestety tak musi robić, bo czas go goni. Musi w jak najkrótszym czasie zrujnować struktury demokratyczne, osłabić armię i podporządkować sobie inne służby. Musi postawić Naród pod ścianą tak blisko, by nie był w stanie oddychać. To nic, że co chwilę słyszymy o wewnętrznych konfliktach w partii Kaczyńskiego. Bo, jeśli się tak dobrze zastanowić, to jaki mają wybór Ci, którzy się z Kaczyńskim i jego polityką nie zgadzają? Tak bardzo się już ubabrali, że Kaczyński jest ich jedyną szansą istnienia. Jedyną szansą, choćby miała ona trwać tylko chwile i skończyć się źle. Nie wyobrażam sobie, by ci PISowscy pyskacze, nagle mieli się na jedyną słuszną partię obrazić i pójść własną drogą. Czy my, Naród zapomnimy im wszystkie podłe słowa, poklepiemy po ramieniu i pozwolimy im usiąść przy wspólnym ognisku? To nie jest poprzedni okres rządów Kaczyńskiego, kiedy było wiele głupot, ale nie przeprowadzało się tak wielkiego demontażu Polski. Wtedy było śmiesznie, i z przyjemnością przyjęliśmy tych, którzy od PISu odeszli, Kamińskiego, Marcinkiewicza, czy Giertycha. Dzisiejszy PIS to są zbrodniarze wojenni, to socjopaci. W tej partii została już tylko śmietanka pisowska, te najgorsze i najbardziej podłe mendy gotowe na wszystko.
Kaczyński na spółkę z Macierewiczem wykastrowali ich już dawno na tyle, by nie mogli pójść własną drogą. Póki co, wszelkie nieprzychylne PISowi zrządzenia losu, o niczym jeszcze nie przesądzają. Ciągle mamy do czynienia z pewną bardzo specyficzną, uzależnioną od kościoła warstwą społeczną, pozbawiona umiejętność samodzielnego myślenia. A kiedy zbliżymy się do wyborów, zarówno kościół, jak i sama partia, przypuśóci ofensywę, podłoży kilka świń osobom cieszącym się największym poparciem społecznym, przypomni kila wymyślonych faktów, którymi manipulowała opinią społeczna poprzednio, zatrudni sprawdzonych już w walce trolli. A ten ciemny lud, na którym się powodzenie tej partii opiera, używa w swych ocenach zwykłej, starej wagi. Ten, kto położy na szali więcej kłamstw, oskarżeń i nienawiści, wygra.
Gdyby to był normalny kraj, choćby po występach z ostatnich dwóch tygodni, PIS miałby faktycznie zaorane. Ale obawiam się, że się pług zepsuł, orka odwołana.
Jestem przekonana, że prędzej, czy później, PIS sam się unicestwi, zagoni się w kozi róg i tam zniknie. Ale, jak wiele lat chudych nas jeszcze czeka, zanim to się stanie?
Ja, nawet nie będąc tak niepoprawną optymistką, jak wielu z WAS, zdaję sobie sprawę, że demolka nie może trwać wiecznie. Problem w tym, że szarańcza, zanim zniknie, najpierw zeżre wszystko do gołej ziemi. To nie jest normalne, że nie da się złego rządu przeczekać i zmienić w wyborach. Nie jesteśmy w stanie przewidzieć, co oni odstawią, na jaki pomysł wpadną i co zepsują. Sondaże, obiektywnie mogą nas cieszyć, jako ten symptom nadchodzącej wiosny. Lecz czy będą miały znaczenie kiedy zostaną wyeliminowane sprawiedliwe sądy, zmieniona ordynacja wyborcza, zlikwidowane obiektywne media? Czy w ogóle będziemy mieli jeszcze szansę głosować w uczciwych wyborach?
Wielu z WAS chce jeszcze poczekać te dwa i pół roku. Tylko tyle, że w takim wypadku świadomie godzimy się na dewastację kraju, na to, że przejmiemy po tej władzy zrujnowaną Polskę na każdej płaszczyźnie. Jak chcecie potem to wszystko naprawić? Jak chcecie przywrócić pozycję Polski w świecie, odbudować armię, zregenerować budżet? Na drugi dzień po wyborach, nie urosną nowe drzewa na miejsce dziś zamordowanych. Czy znajdziecie tyle siły, by odebrać instytucjom kościelnym, szczególnie biznesom Rydzyka, zagrabione społeczne pieniądze?
Łatwo jest mówić, że PIS sam się wykończy, że wystarczy poczekać.
Nie wystarczy, bo może już nie być co zbierać, może nie być czego ratować. Ja ze swojej strony widzę, że PIS wcale nie musi przegrać następnych wyborów, znowu kupi ludzi za pieniądze, a kiedy już uczyni z nich niewolników, nawet tego nie będzie musiał robić. PIS jest jak rak, czym szybciej się postawi diagnozę i zacznie się leczyć, tym większe szansę mamy na przeżycie.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Kręta droga z czarnej dupy. ( Tekst z dnia 19 marca 2019 roku.)

Od dawna nie rozumiem mojego kraju. Nie rozumiem polityków i obywateli. Ale tak naprawdę, jak wszyscy ulegam manipulacji i poddaje się ogó...