wtorek, 12 grudnia 2017

Spokój sumienia. (Tekst z dnia 30 maja 2017 roku. )

W takim dniu, jak dzisiaj, kiedy żegnamy artystę niezwykłego formatu, świat powinien być wolny od polityki. Lecz niestety, choć byśmy nie wiem, jak bardzo tego pragnęli, Ziemia nadal się kręci i życie płynie dalej, jakby nic się nie stało. A ja, milczałam przez ostatnie 2 dni. Milczałam w smutku, w osłupieniu i zażenowaniu.
Czasami po prostu trzeba różne wieści płynące ze świata pogryźć i przetrawić wstępnie, by nam jelit nie zapchały i nie spowodowały niestrawności.
Pierwsza rzecz, spis ludności zarządzony w województwie Zachodniopomorskim. Bardzo trudno to skomentować, bo tego rodzaju spisy robi się wyłącznie w celach statystycznych. Tu mamy do czynienia z potrzebą pozyskania informacji o pochodzeniu obywateli, w celach obronnych, co bardzo mocno zalatuje faszyzmem. Nie wiadomo tylko, kto będzie zapisany w rubryce wróg: spolszczony Niemiec, czy zniemczony Polak, czy jeden i drugi. Nie przypuszczam bowiem, by ktoś usiłował w tej chwili poszukiwać uchodźców lub nielegalnych islamskich emigrantów, bo, jak wiemy, bardzo się do nas nie garną. Cała akcja ma dla mnie znamiona jakiejś zemsty. Z obserwacji wiem, że w tym regionie jest dość duży opór wobec rządów PISu, że jest to kawałek Polski przesiąkający od dawna europejskością, czego Macierewicz się i boi i nienawidzi. W każdym razie, zarządzenie takiego spisu nosi znamiona jakiejś tajemnej segregacji ludzi według pochodzenia, poszukiwania potomków hitlerowców, którzy tylko czekają na dogodny moment, by wzniecić piątą kolumnę, jakiś zielonych ludzików lecz mówiących w języku germańskim. Zresztą wielokrotnie obiło mi się o uszy, że ten rząd, a w szczególności minister wojny, znacznie bardziej obawia się inwazji z zachodu, niż ze strony Rosji.
Jest to o tyle dziwne, że po naszej zachodniej stronie, nikt się do wojny nie szykuje. I powiem tyle, że żyjąc w kraju, gdzie różnorodność ras i kultur jest powszechnie znana, wszelkie objawy segregacji naprawdę mnie złoszczą. Sama na co dzień odczuwam dobrodziejstwo traktowania wszystkich bez uprzedzeń, bo jako osoba o rysach północnoeuropejskich, jasnych włosach, niebieskich oczach i jasnej karnacji, to ja tu jestem trochę egzotyczna. A mimo to wszyscy mnie szanują i co najwyżej czasami pytają w jakim języku do mnie mówić?
Natomiast w Polsce ciągle segreguje się ludzi. I w dodatku niektórzy uważają to za normalne. Np. niektórzy politycy wyraźnie akcentują, że możemy przyjmować uchodźców, ale tylko chrześcijan. To jest naprawdę bardzo obrzydliwe. Wbrew chrześcijaństwu ( oczywiście w pierwotnej wersji), wbrew człowieczeństwu i wbrew humanitaryzmowi. Nie rozumiem, czy ratując tonących uchodźców, mamy najpierw pytać o przynależność do religii, zanim podamy pomocna rękę? Jako obywatel kraju, który wyznaje tak pokręcone wartości, sama, jako zdeklarowana ateistka, mam obawy co do swego bezpieczeństwa. Bo może od razu wpisujcie nam, drodzy politycy, wyznanie do dowodu osobistego! Albo żeby było jeszcze łatwiej, wypalajcie nam znamię na czole. Opaski z gwiazdą Dawida już były, wtedy było wiadomo kto jest człowiekiem, a kto jest śmieciem. Czy dojdziemy do takiego absurdu, że człowieka, który zasłabnie na ulicy, będziemy najpierw trzaskać po gębie, by się chociaż na chwile obudził i wyszeptał, że jest katolikiem, bo jeśli nie zidentyfikujemy prawidłowej wiary, nie będziemy go ratować? Śmiejecie się, uważacie, że opowiadam bzdury? Przecież to właśnie robicie! Uciekająca z Syrii chrześcijanka, zasługuje na pomoc, muzułmanka już nie! Chrześcijańska sierota może żyć, muzułmańskie dziecko na życie nie zasługuje!
Taki właśnie dziwny jest wasz świat, dla mnie to świat nie do przyjęcia. Można kogoś represjonować czynnie ( bić, poniżać, ograniczać prawa) lub biernie ( nie robiąc nic, nie udzielając pomocy ze względu na wyznanie lub kolor skóry).
A wszystkich tych, którzy tak głośno krzyczą, że przecież pomagamy, ale tam, w miejscu ich zamieszkania, że dajemy pieniądze dla tych biednych ludzi, wysłałabym po raz kolejny do jakiejś normalnej szkoły, by po raz kolejny przeczytali i zrozumieli Moralność Pani Dulskiej. Rozwiązywanie problemów poprzez kupowanie sobie spokoju sumienia za pieniądze, jest jednym z najniższych i najbardziej wstydliwych zachowań ludzi-tchórzy. Ludzi, którzy nie maj odwagi stanąć twarzą w twarz z problemem, którzy nie są w stanie niczego zaryzykować. Płacą więc, a potem otrzepują rączkę o rączkę i jak to mówiła pani Dulska zamykając drzwi za ciężarna służącą????
Teraz znowu możemy żyć po bożemu????
Niestety, pieniądze nie zatrzymają bomb, nie uratują życia.
Ten rząd to banda tchórzy, która, by poczuć się mniejszymi tchórzami, zastrasza całe społeczeństwo opowiadając o uchodźcach niestworzone rzeczy. Ale mamy XXI wiek. Także w krajach azjatyckich i afrykańskich, oprócz slamsów są normalne miasta, żyją normalni cywilizowani ludzie. Wśród uciekinierów są osoby z bogatych domów, dobrze wykształcone, porzucające dobrze płatna pracę. A my ich wszystkich mamy za jakiś motłoch. Przypomnijcie sobie zdjęcia, ukazujce Warszawiaków uciekających po powstaniu warszawskich. Czy my wtedy wyglądaliśmy inaczej?
Mówię to wszystko pomimo że wiem, iż jest to dyskusja bezsensowna. Zrozumieją mnie ci, którzy mieszkają, jak ja, wśród ludzi z całego świata, oraz ci, którzy bywają za granicą, a do tych muzułmańskich krajów jeżdżą na wakacje. Reszta woli na wszelki wypadek się bać.
Strach jest uczuciem człowiekowi niezbędnym. Pod warunkiem, że mu się nie damy całkowicie opanować, że on nami nie rządzi, że w sposób konstruktywny pobudza nas do zdobycia wiedzy, byśmy rozumieli, czego trzeba naprawdę się bać, a co jest tylko złudzeniem.
Niestety ciągle poddawani jesteśmy fali fałszywych informacji. Sama sporo ich czytam i nie wiem, jak bym się zachowała, gdybym nie miała na ulicy dowodów, że są one co nieprawdziwe. W zeszłym roku osoby z mojej rodziny zrezygnowały z przyjazdu do mnie, ze względu na strach przed muzułmanami. Nie wyobrażam sobie, jak można zrezygnować z życia ze strachu...
Wiem, że nikogo nie przekonam. Lobby katolicko-faszystowskie, jest w Polsce zbyt silne. To śmieszne, ale jedynym ratunkiem dla Polski, jest właśnie fala emigrantów. Jestem w zasadzie wrogiem rzucania kogoś na głęboką wodę, ale tym razem chyba by to pomogło. Jakby się tak nagle wam zaczarniło na ulicach, jakbyście musieli z tymi ludźmi żyć, obcierać się o nich w autobusie, leżeć obok nich w szpitalu, kupować w tym samym sklepie i prowadzać dzieci do tej samej szkoły, może wtedy by wam rozum wrócił do głowy.
Niestety, póki co jesteśmy bardzo wyjątkowym narodem na świecie. Wyjątkowo podłym, nieczułym i zacofanym. Tym właśnie teraz zasłynęliśmy! Brawo!!!!
Dało się ucywilizować większość kultur. Ujarzmiliśmy dzikich Wikingów, dziwna kultura Japończyków wzięła wiele z cywilizacji zachodniej i ociosała swoje tradycje dostosowując je do współczesnego świata. Kraje muzułmańskie zauważyły, że turystyka może dać im dobrobyt, więc otworzyły się na ludzi z całego świata. Wiele krajów katolickich potrafiło oddzielić sprawy państwowe od kościelnych i wszystkim wyszło to na dobre. Tylko zaściankowa, ksenofobiczna, tkwiąca w ciemnocie Polska jest niereformowalna. W ten sposób nigdy nie będziemy zieloną wyspą, zawsze pozostaniemy czarna plamą na mapie świata.
W ocenie prawa, nieudzielenie pomocy potrzebującym, jest traktowane na równi, co współudział w morderstwie. Trzeba sobie to uświadomić, że w pośredni sposób przyczyniamy się do śmierci wielu niewinnych osób, że w pewnym sensie to my je głodzimy, torturujemy i zrzucamy na nie bomby. Pani Szydło, Patryk Jaki, dla którego blokowanie pomocy dla ofiar wojny jest jego życiowym Westerplatte, poseł Kaczyński ze swoim strachem przed bakteriami, czy biskupi straszący islamizacja, oni wszyscy mają krew na rekach. I brudzą ta krwią nas wszystkich. Ja się na to nie zgadzam. Jestem człowiekiem i staram się zachowywać po ludzku.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Wyrwani z kontekstu. Tekst z dnia 22 maja 2019 roku)

Miałam wątpliwa przyjemność słuchania dzisiaj ministra Ziobro... Oj, coś mi się wydaje, że się tu komuś grunt pali pod nogami! Kaczy...