sobota, 9 grudnia 2017

Spokojny, Polaków sen. (Tekst z dnia 16 maja 2016 roku)

Droga Pani Premier, Beato Szydło. Kuba Wojewódzki, w poprzednim sezonie, często się chwalił, że grywa w teatrze. Jednak wiele osób twierdziło, że był dość miernym aktorem. Ja osobiście go w żadnej roli nie widziałam, więc nie oceniam. Jeśli jest się aktorem, satyrykiem, lub uprawia inny artystyczny zawód, często się próbuje czegoś nowego. I tu, niezależnie od efektów, nie dziwię się Kubie, że chciał się sprawdzić w teatrze. Zupełnie inną rzeczą jest, kiedy urzędnicy państwowi, urządzają sobie teatrzyk za nasze pieniądze. Jeden teatr mieliśmy we wtorek. Długi, nudny i bezsensowny spektakl pozbawiony celu. Taka czarna komedia, lub komediodramat na podstawie wymyślonych faktów. A dziś, tak dla kontrastu, mieliśmy mierną telenowelę. Nie wiem, Pani Premier, w jakim celu urządziła Pani dzisiaj ten rządowy teatrzyk. Ale ponieważ w całości był transmitowany rozumiem, że miał jakiś określony cel. Wystąpienia poszczególnych ministrów w stylu: samochwała w kacie stała. A Pani Premier, jak dobra nauczycielka dopowiadało to, o czym Jasio, lub Zosia zapomnieli. Bo przecież Pani, jako kierownik tej wycieczki, zna się na wszystkim. Klasyczne bla, bla, bla. PIS w czystej postaci: Zobaczcie, jacy oni byli źli a jacy my jesteśmy świetni. A przede wszystkim, jacy my jesteśmy szybcy! No, to wam trzeba przyznać, szybcy i dokładni jak walec drogowy. Kto wam reżyseruje tę telenowelę? Pytam, bo nie wiem, czy wiecie, ale w głupich serialach się nie tylko gada. Raz na jakiś czas też się coś robi. Tymczasem słyszymy znowu wiele pobożnych życzeń, chwytliwych haseł, piana bita dla mas. Tylko Pan Macierewicz, w swym obłędzie bardzo konkretny. Wiemy na pewno, że organizacja oddziałów na wzór hitlerjugent idzie pełną parą. Już niedługo, będą nasze ulice patrolować młodzi patrioci. Taki będziemy mieli mały, tajny stan wojenny. Bardzo jestem ciekawa, chociaż pewnie nigdy się nie dowiem, bo będzie to tajne, jakie uprawnienia będzie miała ta przyboczna armia psychopaty. I jeszcze jedno ostrzeżenie. Niby miła i pozytywna sprawa, ułatwianie awansów wojskowym i podniesienie wynagrodzenia. To wygląda na kupowanie sobie armii na użytek władzy. Dlaczego mi się wydaje, że wojna nadchodzi? Dlaczego, kiedy występują pierwsze symptomy, wszyscy je lekceważą? Dlaczego nie wierzymy, że może się wydarzyć, po raz kolejny i znów i znów? Pytania, bez odpowiedzi. Znany scenariusz. Mydlenie oczu ludziom reformami socjalnymi, zalewanie patriotycznymi i narodowymi ideologiami, a pod tym kryje się dążenie do okrutnej absolutnej władzy, pokazu siły. Za tym wszystkim, jest już tylko śmierć i łzy. Czyli, że kolejny „dzień świra” za nami. I nazwanie Macierewicza świrem, nie jest żadną mową nienawiści. Żyd, nie powinien się obrażać, nazywany Żydem, czarny o to, że jest czarny, a świr, że nazwano go świrem.
Jeśli na kimś to przedstawienie zrobiło wrażenie, to chyba tylko na osobach młodych, nie pamiętających zebrań partyjnych. Na takich zebraniach wszyscy chwalili swoje osiągnięcia, udając, że są prawdziwe, a władza udawała, że w te bzdury wierzy. Kiedy zaczniemy jeszcze malować trawę na zielono z powodu przyjazdu prezesa, tak, by było już zupełnie tak samo, jak w tamtych dziwnych czasach, kiedy nic nie było prawdziwe. Jeśli lewactwo, jest tym o czym myślę, to nie znam bardziej skoncentrowanego lewactwa, jak w przypadku PISu. Te same metody działania, odwoływanie się do tych samych wartości, wykorzystywanie źle pojętego patriotyzmu do walki z nieistniejącym wrogiem. Te metody pamięta każdy, kto ma trochę ponad czterdzieści lat. Ci, którzy je dziś popierają, widocznie za nimi tęsknią. Mam takie wrażenie, że w latach walki o wolność Polski, latach osiemdziesiątych, były dwa rodzaje bojowników: Jedni naprawdę chcieli nowoczesnej, wolnej i demokratycznej Polski, a drudzy chcieli takiej samej komuny, tylko ze sobą u władzy. Chcieli tylko, by ten, kto na wozie, nagle znalazł się pod wozem. Równość i demokracja ich nie interesowała. Do takich ludzi zaliczam Kaczyńskiego. Coraz bardziej widzę, że to jest człowiek chory na władzę. Sam zresztą to dzisiaj przyznał, że nie może się poddać i przegrać. Cena się nie liczy, mogą to być trupy, po których się idzie do celu. Gdzie się ta maszyna absurdu zatrzyma, tego nikt nie wie. Myślę, że przełomem będą Dni Młodzieży i szczyt NATO. Kaczyński po prostu chce do tego momentu zachować twarz. Potem, myślę, że już nawet Papież przestanie być dla niego autorytetem, jeśli tylko się ośmieli mieć niewłaściwe zdanie. Może utworzy nowy odłam chrześcijaństwa i stanie na jego czele, jak angielska królowa, a może nowym papieżem będzie Ojciec T?! Jak widać, nawet prezydent USA, nie jest wystarczającym autorytetem w sprawach demokracji, bo przecież czerpie wiedzę z lewackiej „ Gazety Wyborczej”. Tak Polacy! Myślę, że żyliśmy szczęśliwie, po odzyskaniu niepodległości i w ogromnej niewiedzy, że hodujemy na piersiach Ojczyzny nowego Adolfa, władcę świata, pogromce Europy, mocarza równego prezydentowi Stanów Zjednoczonych. Wykarmiliśmy jego ego do rozmiarów tak wielkich, że dziś jest dla Polski ciężarem, który trudno nam będzie udźwignąć. I jest to moja chyba setna odezwa do ludzi rozsądnych! Nie pozostało nam wiele czasu. Może trzy, może cztery miesiące. Pewnego dnia się obudzimy i wszystkie dotychczasowe zasady znikną, pozostanie jakaś marginalna, kacza Polska, a Polacy staną się niepożądani we własnym kraju. Czy uda nam się obudzić na czas?


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Kręta droga z czarnej dupy. ( Tekst z dnia 19 marca 2019 roku.)

Od dawna nie rozumiem mojego kraju. Nie rozumiem polityków i obywateli. Ale tak naprawdę, jak wszyscy ulegam manipulacji i poddaje się ogó...