poniedziałek, 11 grudnia 2017

Stoję na barykadzie...(Tekst z dnia 29 stycznia 2017 roku.)

Pan Poseł Sławomir Nitras powiedział w wywiadzie: „Stoję na barykadzie i bronię sądów i prokuratury przed PIS”.
Bardzo się cieszę, że w grudniu wydarzyło się to, co się wydarzyło. Dzięki tak zwanemu PUCZOWI, zyskaliśmy zupełnie nową płaszczyznę porozumienia. Politycy, przynajmniej niektórzy, dostrzegli w nas, obywatelach siłę. Do tej pory, świat polityki i świat zwyczajnych ludzi był zupełnie od siebie oddzielony. Nawet, jeśli każdego dnia oglądamy polityków w telewizji i widujemy ich częściej niż rodzinę, zawsze był między nami mur. Ja wielokrotnie zwracałam się z różnego rodzaju pytaniami do polityków, pisywałam listy, próbowałam zabierać głos w dyskusji. Zazwyczaj, jeśli przyszła jakaś odpowiedź, po jej treści od razu się zorientowałam, że mój list dotarł tylko do jakiegoś urzędasa, klasycznego otwieracza kopert, który segregował, co może dotrzeć do polityka, a za co trzeba tylko grzecznie podziękować i wyrzucić do kosza. Dużo lepsze możliwości daje nam internet. Tu można podyskutować na portalach społecznościowych. Lecz politycy bardzo rzadko samodzielnie uczestniczą w dyskusjach. Myślę, że nie zależnie, czy nam się podoba działalność Posła Nitrasa, te jego filmiki sejmowe, pokazywanie od kuchni tego, czego normalna telewizja nie pokazuje, że wprowadził ON nową jakość w kontaktach między politykami o wyborcami. Jest to swego rodzaju rewolucja i to rewolucja na skalę światową.
Niech się więc Pan Nitras nie przejmuje krytyką. W jednej chwili zburzył Pan mur między nami a politykami. Przynajmniej ja tak to widzę. A Pan Schetyna musiałby być samobójca politycznym, gdyby mu przyszło do głowy, by Pana z partii wyrzucić, lub uznać tę działalność za szkodliwą. My, obywatele Polski, mamy już dość sztywniaków udających naszych reprezentantów, będących tak daleko od zwyczajnego życia przeciętnego Polaka, że nie maja żadnej orientacji w naszych potrzebach. Mamy dość takiej poprawności politycznej, w imię której trzeba zawsze udawać, że się kocha przeciwnika, nawet wtedy, kiedy ten przeciwnik bez żadnego zażenowania kłamie, szkodzi obywatelom i łamie prawa. I niech się jeden z drugim Pan redaktor, nie pyta Pana Nitrasa, czy ta jego filmowa działalność nie jest przypadkiem poniżej godności posła. Jakoś mniej się oburzamy, kiedy prezydent Rzeczypospolitej chodzi na pasku jakiegoś zwykłego posła. Czy nie należy pytać prezydenta, czy nie jest to poniżej jego godności? Nie pytamy posłów PIS, czy liczenie na oko głosów na sali kolumnowej, świadome fałszowanie głosowania, jest czy nie jest godne.Czy poniżanie, oszukiwanie i opluwanie obywateli państwa, którym się rządzi, jest godne? Ale filmowanie komórką bezeceństwa nam przeszkadza? Pokazywanie prawdy uważamy poniżej godności posła? Ja wiem, że niektóre pytania zadawane przez dziennikarzy mają charakter prowokacyjny. Ale musimy sobie uświadomić, że trwa wojna i że zasady panujące w okresie tej wojny są nieco inne, niż w okresie demokracji. Człowiek o konkretnych poglądach nigdy nie będzie obiektywny. Ja, popierająca opozycję mogę nie być obiektywna i więcej wybaczać politykom, których popieram, niż PISowi. Ale łamanie prawa, arogancja władzy, nadużywanie stanowisk, to są fakty, to nie zależy od moich poglądów. Mamy przed sobą wiele kolejnych bitew. I nie możemy się cały czas zastanawiać, czy nam wypada walczyć totalnie.
Pan Nitras stoi na barykadzie. Stoimy na tych barykadach obok Pana. Stoimy tam od dawna. W obronie Trybunału, w obronie mediów, w obronie wolności obywatelskich. Martwi mnie tylko to, że póki co, niczego nie udało się nam obronić. PIS, czego nie może wprowadzić głównymi drzwiami, wprowadza kanałami. Podstępem zdobywa barykadę po barykadzie, przejmuje ośrodki wszelkiej władzy. Jeszcze tylko samorządy, jeszcze tylko sądy, jeszcze tylko wolne media. Zbyt wiele nam już nie zostało do obrony. Mam bardzo poważne obawy, że jeśli nie schowamy tej godności do kieszeni, nie ważne, czy godności posła, czy zwykłego obywatela, to oddamy Polskę w całości tym ludziom, którzy żadnej godności nie posiadają. Oczywiście musimy zachować pewne reguły przyzwoitości. Nie możemy posługiwać się kłamstwem, nie możemy fabrykować dowodów, nie możemy wulgarnie atakować rodzin polityków. To są ich metody, metody pisowskie, dzięki którym ta partia wygrała wybory. I to jest poniżej godności każdego z nas. Ale pokazywanie prawdy, nagrywanie prawdy, mówienie prawdy w oczy, to nie jest żadna ujma na honorze dla nikogo z nas. Metody walki są różne. Można spacerować ulicami i wyglądać jak wojsko niemieckie uciekające spod Lenino. Można brać tę władze na litość, chociaż to nie wiele zmieni. Ale wobec władzy nikczemników, trzeba zastosować dużo bardziej radykalne metody. Poseł Nitras obnaża zachowanie władzy w Sejmie. Ludzie na ulicach wykrzykują prawdę o politykach. Czas przestać już upominać, prosić i kłaniać się z wyrazami szacunku. Każdy polityk najpierw sam musi się szanować, szanować prawo i obywateli, którym służy. Na szacunek trzeba sobie zasłużyć. Nie wystarczy mieć napisane przed nazwiskiem, że się jest posłem prezesem lub prezydentem. Godność osobista jest przypisana nam, jako istotom ludzkim, nie funkcjom, które pełnimy. Tak oto, Panie Pośle Nitras, Pan sobie już znalazł swoje miejsce na barykadzie i swoja broń, którą jest kamera pokazująca prawdę. I jest Pan świetnym facetem zasługującym na szacunek. Radzę innym politykom, by też na tych barykadach stanęli, by znaleźli broń, jaką może być zgoda, współpraca i stanowczość wobec łamania prawa. A wtedy my, obywatele was poprzemy i staniemy w jednym szeregu. Bo nie jesteście kosmitami. Jesteście nami. By z wami walczyć musimy to poczuć. 


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Kręta droga z czarnej dupy. ( Tekst z dnia 19 marca 2019 roku.)

Od dawna nie rozumiem mojego kraju. Nie rozumiem polityków i obywateli. Ale tak naprawdę, jak wszyscy ulegam manipulacji i poddaje się ogó...