niedziela, 31 grudnia 2017

Świtu WAM życzę . (Tekst z dnia 31 grudnia 2017)

Znowu Sylwester! Czas leci tak szybko, że aż trudno uwierzyć. A jeszcze trudniej pogodzić się z tym, że czytając moje życzenia dla WAS, te sprzed roku i sprzed dwóch lat, mogłabym dodać tylko, że jeszcze raz życzę WAM tego samego.
Dwa lata minęły tak szybko, że nawet nie zdążyliśmy zamrugać oczami, a tymczasem Kaczyński, prawie, prawie zdążył wprowadzić w czyn swój diabelski plan. Jak zwykle śledzę wiadomości ze świata. Nawet w Iranie obywatele protestują przeciwko podwyżce cen i wzrostowi kosztów utrzymania. A my? My się cieszymy, jak małe dzieci, że w tym roku to chyba nam się poprawiło, bo przeciętny Polak wydał na święta więcej, niż rok temu. Ale, wbrew pozorom to nie jest świadectwem wzrostu naszego bogactwa, ale dowód, że na święta zużywa się wyjątkowo dużo masła i jajek, które są najdroższe od lat.
Nie chcę tu smęcić przy okazji Sylwestra. Życzę wszystkim szampańskiej i szalonej zabawy, całkowicie oczyszczonej z polityki ( chociaż gdybym po toaście na Placu Zamkowym usłyszała zgodny chór skandujący Wolne Sądy, Wolne Wybory, Wolna Polska, to na pewno rozgrzało by mi to serce). Bawcie się, bo dziś jest taki dzień, że trzeba zostawić za sobą wszystko co było. Ale w Nowym roku życzę WAM, byście przejrzeli na oczy, byście resztkami sił uratowali NORMALNOŚĆ! I przy okazji życzę sobie samej, bym za rok mogła już ze spokojnym sumieniem życzyć WAM zdrowia, szczęścia, worka pieniędzy i miłości.

Niech ten miecz, który sami na siebie sprowadziliśmy, który nad naszymi głowami wisi, rozpłynie się we mgle przeszłości. 

2 komentarze:

  1. Dziękuję Ulu. Tobie też życzę tego samego.

    OdpowiedzUsuń
  2. Treść jak najbardziej słuszna, ale forma fatalna. Dobrze, że duże litery pisane kreską o jednolitej grubości, ale czytanie białego na czarnym tle to rodzaj tortury. Dlaczego nie może być normalnie - czarno na białym ?

    OdpowiedzUsuń

Konstytucja tego nie zabrania... ( Tekst z dnia 12 września 2019 roku)

Dostałam bana, dziś o godzinie 10:00, kiedy grzecznie dosypiałam noc, ponieważ załamanie pogody mnie ubezwłasnowolniło w kwestii opuszcza...