wtorek, 12 grudnia 2017

Szatańskie wynalazki. (Tekst z dnia 9 sierpnia 2017 roku. )


Są wakacje i nie wydarza się nic znaczącego. No chyba, że uznać za ważne wydarzenie odmowę nominacji generalskich, jaka sugeruje wojnę między ministrem Antonim a prezydentem.
Niestety, ja tak bardzo zawiodłam się na Andrzeju Dudzie, że chyba by musiał być super prezydentem przez najbliższe 10 lat, bym mogła mu zaufać i uwierzyć w jego intencje. Niestety, przez 2 lata zepsuł, a raczej pomógł zepsuć tak dużo, że dzisiaj może nie wiem, jak bardzo podskakiwać na sznureczkach i tak pozostanie pajacykiem. Oczywiście, gdzieś tam w tyle głowy rodzi się jeden procent nadziei, że ten konflikt z Macierewiczem mógłby rozwalić PIS, ale wolę się nie łudzić. Byłoby to oczywiście piękne, ale bardziej prawdopodobne jest to, że sam prezes chce się Macierewicza pozbyć i wykorzystuje do tego prezydenta. Tylko tyle, że jeśli ktoś jest w tym kraju władcą kompromitujących teczek, to jest Antoni, a więc trzeba by mieć prawdziwą odwagę, by mu się narazić. W tej chwili mam wrażenie, że im dalej idziemy w las tym więcej widzimy drzew. Nie wiemy, co jest grane, nie wiemy, co się dzieje naprawdę, a co jest tylko grą dla ciemnego ludu.
Powiem wprost: Za głupia jestem lub po prostu zbyt uczciwa i prosta w obsłudze, by wiedzieć, co władza planuje. Ale raczej należy się spodziewać najgorszego widząc, jak bardzo wiele zachodu i energii wkładają w ten teatr zaciemniający prawdę.
Nawet posunęli się do odgrzebania bardzo już nieświeżych podsłuchów z restauracji Sowa i Przyjaciele, by uzupełnić dziurawą propagandę.
Niestety, ku niezadowoleniu PISu, ogromnym sukcesem zakończył się festiwal Przystanek Woodstock, w żadnym momencie nie będąc imprezą o podwyższonym ryzyku. Skala przestępstw zaistniałych na festiwalu jest tak znikoma, że przewidywania Błaszczaka okazały się zwyczajną porażką. I za to bardzo dziękujemy organizatorom. Jednocześnie wieść niesie, że rzecznik najbardziej bezpiecznej imprezy za rządów PISu, Światowych Dni Młodzieży, ksiądz Tomasz Kijowski, zdążył podczas tego święta moralności spłodzić dziecko. I na zdrowie proszę księdza, lecz, czy ta hipokryzja was kiedyś nie zabije?
Z festiwalem Przystanek Woodstock wiąże się inna głośna sprawa, której poświeciłam mój poprzedni post, mianowicie serdeczne życzenia dla Krystyny Pawłowicz od Jurka Owsiaka. Co to za dziwny kraj, w którym za tak szczerą radę, jaką Jurek zadedykował Pani Krysi, trzeba potem publicznie przepraszać, a nawet można być postawionym przed sądem? Ale nie dziwi mnie w ogóle to, że Krystyna Pawłowicz przeprosin Jurka Owsiaka nie przyjęła. Osoba ta, niestety, ocenia wszystkich podług samej siebie, dlatego zakłada z góry, że wszyscy są obleśni, niemoralni, wulgarni i nieszczerzy.
Krystyno droga! Nie lubię cię, i za to co robisz trudno mi cię szanować. Nawet mam spory problem z tym, by nazywać cię kobietą. Ale jeśli miałoby to w jakikolwiek sposób pomóc Polsce, jestem w stanie się poświęcić i cię przytulić. Bo mi cię po prostu zwyczajnie żal, że przeżyjesz życie z tą wieczną miną wkurwionego gluta, a tak mało potrzeba, by to się zmieniło.
Niestety, PISowskie kobiety bardzo często uznają nienawiść, bezduszność i pogardę za czynnik boski, a miłość, seks, muzykę i piwo za diabelskie wynalazki. ( wypowiedź pani Mazurek). Tak oto zostaliśmy po raz kolejny satanistami, bo jest dla wielu z nas stanowczo bliższa ta diabelska produkcja. No cóż, ma to i swoje dobre strony. W końcu bycie wyznawcą diabła jest na świecie oznaką obracania się w sferach pewnej elity. Bycie zwykłym, plującym jadem katolem jest już dla nas, wielkich ludzi, zbyt nudne i pospolite.
Zastanawia mnie jednak fakt, że pani Mazurek, bądź co bądź rzeczniczka dobrej zmiany, pytana o konflikt między Macierewiczem a Dudą, nie jest w stanie udzielić rzeczowej odpowiedzi, a tak wiele wie o dziełach szatana...To czyją ta pani jest w końcu rzeczniczką?
Drodzy Państwo, Moi Szanowni Czytelnicy. Żyję już trochę na tym świecie i będę, jak zwykle studzić WASZE emocje. Nie cieszcie się z tego, że w PISie coś pęka, że się może wszystko znowu posypać i będziemy mieli piękną katastrofę. Jeśli się to stanie, będziemy szczęśliwi, ale doświadczenie mówi mi, że nie zawsze wszystko jest takie, jakie się nam wydaje. Musimy być cierpliwi i trzymać rękę na pulsie.
Chciałabym także powiedzieć kilka słów do naszych przeciwników, którzy pocieszają się, powtarzając za kurwizją, że Przystanek Woodstock był najbardziej obleśnym festiwalem, a portal Niezależna donosi, że awantury pod Pałacem niczego nie wywalczyły i umarły śmiercią naturalną, że zryw społeczny nie ma żadnego znaczenia, bo jest reżyserowany przez zewnętrzne siły???, cokolwiek by to miało znaczyć.
Nie łudźcie się prawiczki za bardzo! Nie odpuścimy! Wróciliśmy do domu by wygoić pęcherze na nogach i zmienić buty. Ale za dzień, za dwa, pójdziemy znowu spacerować. Czas, drogie PISowskie baranki uświadomić sobie, że uczestniczycie w nierealnym przedsięwzięciu, że wasza partia was oszukuje, że wasza telewizja kłamie. Czas byście to zrozumieli.
Świat zbudowany jest tak, i dzięki za to naturze, że prędzej czy później kłamstwa wypływają na wierzch, że dobro, choćby było tak małe, jak ziarnko piasku, prędzej czy później wykiełkuje i zwycięży. I musicie mieć świadomość, jeśli jesteście inteligentnymi ludźmi, a wierzę, że tak jest, że to co robi PIS dobrem nie jest. Jest kłamstwem, zemstą i pogardą. To nie może wygrać, to jest ideologia skazana na śmierć. Przyjrzyjcie się, Napoleon przegrał, Hitler przegrał, to dlaczego taki nikt, jak Kaczyński miałby wygrać. My, spacerowicze, właściwie nie musielibyśmy robić nic. Ale robimy, by w dniu chwały było wiadomo, że byliśmy po właściwej stronie. Dobro i tak by zwyciężyło, nawet bez nas, Ale my chcemy tworzyć historię.
Wy, macie prawo uważać inaczej, ale przegracie, a ja wam mogę tylko współczuć, bo wierzę, że zostaliście zmanipulowani i oszukani. Będziecie się wstydzić do końca życia za ten błąd, ale ja was nie potępiam, bo popełnianie błędów jest rzeczą ludzką.
Ale nie łudźcie się, że nas pokonacie, bo za nami stoi prawda i wolność. Wolność każdego człowieka, bo jest ona częścią składową wolności narodu. I nie ma to dla nas znaczenia, że dla was, ta wolność, która wybucha na Przystanku Woodstock, jest taka obleśna.
Mogłabym Drodzy moi powiedzieć coś o puszczy...i o ministrze Szyszko. Ale szkoda moich słów. Prawda jest taka, że w życiu nie widziałam takiego politycznego zwiędłego kutasa. Ten rząd jest pełen nieudaczników, karierowiczów, ludzi pozbawionych osobowości i kręgosłupa moralnego, ale minister Szyszko jest po prostu gnidą, trutniem żyjącym na koszt nas wszystkich, jest przyjacielem ojca tfu Rydzyka, który chciałby Polskę zamienić w złoto, które mógłby zagarnąć, człowieka pozbawionego jakiejkolwiek wiary i jakiejkolwiek moralności, dla którego jedynym bogiem jest pieniądz.
Nie toleruję takich ludzi, oni nie mają prawa żyć i poruszać się na dwóch kończynach udając tę samą rozumną rasę, co my! Mam nadzieję, że jego działania odbiją się czkawką wszystkim Polakom, których nie jest stać na rzetelną ocenę rzeczywistości. Smutne jest tylko to, że wszyscy zapłacimy za głupie decyzje tego osobnika, bo nazywanie go człowiekiem, to zbytek łaski.
Ja mówię, i mówię i nie tylko ja... a PIS ma już 40% poparcia.
Więc może jednak milczeć by trzeba. 


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Bez boga wam się nie uda... ( Tekst z dnia 16 maja 2019 roku)

Właśnie wyłączyłam telewizor. Nie zniosę po raz setny tej samej piosenki odśpiewywanej przez Ziobrę! W pierwszym momencie po premierze w...