piątek, 8 grudnia 2017

Szukając prawdy. (Tekst z dnia 19 marca 2016 roku.)

Kościół katolicki kładzie mnie na „glebę” dość często. Zazwyczaj wypowiedzi jego członków pomijam milczeniem, bo i tak mam powszechną opinię antychrysta. Wolę się więc pośmiać w duchu, bo nawet trochę mi żal tych ludzi, którzy na każdą próbę posiadania odmiennego zdania niż kościół, reagują wręcz histerią. W końcu, co mi z tego przyjdzie, że się na mnie paru dziadków obrazi. Zupełnie inna sprawa jest, gdy widzę nawiedzonych młodych ludzi. To mnie naprawdę dobija, że w dzisiejszych czasach, wydawałoby się myślące osoby, inteligentne, wykształcone z szerokim dostępem do mediów, niby są normalne, ale kiedy przejdziesz z nimi do rozmowy na temat kościoła, to tak, jakby mieli w głowie przycisk o nazwie : WYŁĄCZ MÓZG!. Ale nie o nich tu chciałam pisać, a raczej do nich i o naszym, miłościwie nam od tysiąca lat panującym kościele. Zdarzają się bowiem dni, kiedy wybrani mędrcy w sukienkach tak bardzo pójdą po bandzie, że trudno jest przemilczeć. Chodzi mi o ostatni szantaż emocjonalny zastosowany na zwolennikach KODu. W sumie to dobry znak, kiedy władzy się już tak pali ziemia pod nogami, że znowu musi sięgać po pomoc kościoła. I tak oto, ksiądz Małkowski, nie widząc innego sposobu, by ludziom do „rozumu „ przemówić, postanowił znowu wiernych postraszyć. Okazuje się bowiem, że uczestnictwo w manifestacjach KODu wyklucza przyjmowanie komunii świętej i jest niezgodne z praktykowaniem wiary katolickiej. No i bardzo świetnie panowie w sukienkach. Słyszałam ostatnio, że coraz mniej osób do kościołów chodzi, że ledwo miejsca siedzące są zajęte, co mnie bardzo zdziwiło, bo przecież i moda na bycie nawiedzonym i swoboda i poparcie władzy. Ale, jeśli ludzie ciągle tylko słyszą, że jak będą mieli własne zdanie, to nie mogą do sakramentów przystępować, to nic dziwnego, że z takiego miejsca uciekają. Całą noc można się zastanawiać a nawet całą wieczność, by otrzymać choćby cień odpowiedzi na pytanie: Skąd się taki tok myślenia u klechów pojawił? Szczególnie, jeśli się jako tako przestudiowało Stary Testament i Nowy także. Nie przypominam sobie, by w którejkolwiek z tych ksiąg, ktoś cokolwiek wspominał o KODzie, a sam Jezus Chrystus był demokratą i wielkim, jak na owe czasy, rewolucjonistą. Wprawdzie można by się powołać na stwierdzenie, że należy „ oddać Bogu, co boskie, a cesarzowi, co cesarskie” i przyjmując to dosłownie uznać, że nie należy się władzy sprzeciwiać. Ale jakoś kościół katolicki przypomniał sobie tę prawdę dopiero, kiedy PIS doszedł do władzy. Jak dotąd nie uważał, że się komuchom, czy Tuskowi, to co cesarskie należy. Gdyby zresztą trzymać się tej zasady, to nie powinniśmy się sprzeciwiać także żadnemu okupantowi.
Wiem! Pewnie zasadę, że KOD jest niezgodny z nauką kościoła, ustaliliście z Papieżem Franciszkiem, albo decyzja o tym zapadła na ostatnim Synodzie Watykańskim.......Nie? To naprawdę nie wiem skąd te szalone wnioski wam, Panowie w sukienkach, przychodzą do głowy. Moim zdaniem, odpowiedź może być tylko jedna. Znowu potraktowaliście wyznawców wspólnej wiary, jak średniowieczne stado baranów, którym wystarczy pokazać zaćmienie księżyca, by padli na twarz i przepraszali za to, że żyją. W sumie to nawet się trochę nie dziwię, bo jeśli byliście w stanie znacznej części katolików wmówić, że ich zbawienie zależy od tego, czy zagłosują na PIS, to nic dziwnego, że bez wstydu, wystawiacie ich mózgi na następną próbę. Mam jednak nadzieje, że jest już bliski ten moment, kiedy po prostu przegniecie. Pewnego dnia, walniecie taką bzdurę, że nawet pacjenci szpitali psychiatryczną parskną śmiechem. A ponieważ żyję w takim kraju, w którym kościół posunął się za daleko, to z radością czekam tego momentu. Momentu, w którym ksiądz na ulicę będzie wychodził nawet bez koloratki, nie dlatego, bo prawo tego zabrania, ale z obawy, by go „owieczki” nie pogoniły.
Jako osoba słabej wiary, lub kalekiej, lub, jak ktoś woli, wierząca inaczej, nie powinnam Was Katolików pouczać. I nie chcę tego robić. Chciałabym tylko zachęcić Was, skoro już macie te swoje Święte księgi, to spróbujcie się z nimi zapoznać, a nie wierzcie w dowolną interpretację swojego proboszcza. Wiara nie jest czymś statycznym, ale raczej poszukiwaniem prawdy i rozwiewaniem wątpliwości. Nie bądźcie stadem bezwolnych baranów, którymi ktoś kieruje. I o ile Stary Testament, jest tak trudny w interpretacji i tak symboliczny, że zwyczajna osoba, taka, jak ja, czuje się po jego przeczytaniu raczej głupsza, niż przed, to wystarczy, że zrozumiecie dokładnie dziesięć przykazań. A potem polecam, dużo bardziej przystępny Nowy Testament. Warto zobaczyć, jak wspaniałą osobą był Jezus, nie zależnie od tego, czy był Synem Bożym, czy tylko wybitnym człowiekiem. Zauważycie, że kościół katolicki zupełnie wypacza jego postać. Jezus na pewno nie był mściwy, uczył wybaczania i tolerancji, rozumiał ludzkie wady i uczył ludzi kochać. Nie wynosił się nad innych i był kosmopolitą. Pan Jezus dał ludziom tylko jedno przykazanie, byśmy się kierowali miłością. Wszystko inne, spowiedź, sakramenty, wymyślili księża, jako narzędzie ucisku i manipulacji ludźmi. Nie obawiajcie się więc, że macie grzech śmiertelny, bo was ksiądz do komunii nie dopuścił. Grzechy śmiertelne to te, przeciwko Bogu, a więc np. uważanie obrazów za święte, lub głupia wiara w czterolistną koniczynę. A komunię, i wszystkie inne sakramenty, wymyślił kościół, by kasę z ludzi wyciągać i trzymać ich za „mordę”. Ja Was tylko namawiam, żebyście byli świadomi swojej wiary, jeśli jest ona Wam potrzebna. Wystarczy być dobrym człowiekiem i nie robić krzywdy innym ani tej krzywdy nie pragnąć. Bo, jak powiedział Jezus „ Co odpuścicie , będzie im odpuszczone”, co nie znaczy, że ksiądz masturbujący się w konfesjonale ,słuchając waszych zwierzeń, ma moc odpuszczania grzechów. Raczej chodzi tu o to, że jeśli będziecie żałować tego, że kogoś skrzywdziliście i ten ktoś wam wybaczy to i Bóg wam wybaczy. I nie ważne, czy ktoś jest wierzący, czy nie, albo w jakiego Boga. Ważne jest tylko to, by tak żyć, aby innym było z nami dobrze, a jeśli już zrobimy coś złego, to byśmy umieli się do tego przyznać, przeprosić i naprawić krzywdę, o ile jest to możliwe.
Wiedza jest siłą, nie niesie zagrożenia i nie uderza w żadnego Boga. Pomaga go tylko zrozumieć, lub zrozumieć, że go nie ma. A prawda jest zawsze lepsza od złudzeń. 


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Polska jest jedna? A od kiedy? ( Tekst z dnia 13 listopada 2019 roku)

Trochę nas wczoraj potrzymali w niepewności. Trudno było doczekać do tej 16-tej, kiedy się zbierze Senat, a tam jedna procedura za drugą...