sobota, 9 grudnia 2017

Taka Polska. (Wpis z dnia 27 kwietnia 2016 roku.)

Tak oto po ponad tygodniowych wojażach wróciłam do domku. Jak wiecie, jechałam do Polski, ale ponieważ zabierałam ze sobą męża i córkę z Belgii, więc dotarcie na miejsce nie było zbyt proste, powrót również. Bilet miałam wykupiony dość dawno do Brukseli, ale po zamachach okazało się, że muszę polecieć do Lille we Francji. Lot powrotny także z tego samego lotniska. Tak oto podczas jednej podróży zaliczyłam dwa razy Francję, Belgię, Holandię i Niemcy. O dziwo, po raz pierwszy, odkąd latam, nie przetrząsali mi walizki ani w jedną, ani w druga stronę. Ale niestety nie ominął mnie zbiorowy, lotniskowy striptiz bez muzyki. Buty, paski, biżuteria, apaszki, kurtki, wszystko trzeba było oddać do kontroli. Do tego sprzęt elektroniczny. Ludzie raczej podchodzą do tego z humorem i to jest piękne.
W Polsce nie miałam czasu nawet słuchać wiadomości. Dopiero teraz nadrabiam i czytam różne newsy. Udało mi się natomiast porozmawiać z wieloma ludźmi, także takimi, którzy głosowali na PIS. Swoje refleksje na ten temat będę powoli uwalniać w kolejnych tekstach.
A Polska, jak to Polska: Z jednej strony zielona, kwitnąca drzewami owocowymi, radosna, miła i bliska sercu. A z drugiej strony pełna nagłych zmian pogody, mieszająca zimą i wiosną na przemian. Niestety dość wyraźnie wyczuwa się atmosferę niepewności i strachu. Ma się wrażenie, że ludzie nie potrafią znaleźć bezpośredniego związku między tym, co dzieje się w telewizorze, a własnym, codziennym życiem. Jeszcze nie, jeszcze konsekwencje nie spłynęły do nizin, ale wyczuwa się chłód nadchodzącego lodowca.
Póki co, bardzo WAS witam, Droga Grupo!
Nawet nie zauważyłam, kiedy przekroczyliśmy kolejną setkę i jest nas już ponad 400 osób. Tym bardziej cieszę się z nowych członków. Nie mam zwyczaju witać każdego z osobna, robię to więc raz na jakiś czas grupowo. I dziękuję tym, którzy pięknie pisali swoje myśli, gdy mnie nie było. W miarę możliwości postaram się przejrzeć, co się da i skomentować. Ale puki co: „Kong Kong powrócił, koniec wakacji, bierzemy się do roboty!”Życzę miłej nocy!
Jutro, kiedy już się zorientuje, co w trawie piszczało i piszczy, coś napiszę. Nie wierzę, by był aż taki spokój, by nic nie pobudziło mojej potrzeby wywalenia na papier ( choćby wirtualny), swojej złości i bezsilności. DOBRANOC!


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Polska jest jedna? A od kiedy? ( Tekst z dnia 13 listopada 2019 roku)

Trochę nas wczoraj potrzymali w niepewności. Trudno było doczekać do tej 16-tej, kiedy się zbierze Senat, a tam jedna procedura za drugą...