poniedziałek, 11 grudnia 2017

To tylko ulewa! (Tekst z dnia 19 stycznia 2017 roku.)

Pogoda w Hiszpanii dostała małpiego rozumu. Ja rozumiem, że jest zima, że jest stosunkowo zimno i czasami popada deszczyk. Bo tak właśnie wygląda normalna południowoeuropejska zima. Ale od prawie 24 godzin mamy permanentną burzę. Leje, błyska się i grzmi tak mocno, że drżą szyby w oknach. A i tak mamy tu sporo szczęścia, bo wokoło, 15 km ode mnie panują śnieżyce i drogi są nieprzejezdne. Szczególnie dla Hiszpanów, którzy nie słyszeli o zimowych oponach.
Wydawałoby się, że świat jest w jakimś szaleńczym pędzie do unicestwienia, a pogoda mu wtóruje. Wszystko się dzieje jakby zupełnie poza nami, nie mamy na nic wpływu. Wyczuwamy schyłek i zastanawiamy się, czy to tylko koniec jakiejś epoki, czy będziemy mieli jeszcze okazję odbić się i powędrować w górę sinusoidy, czy zmarnowaliśmy ostatnią już szanse na uratowanie świata. Wojny, kontrowersyjne ruchy polityczne, zniszczenie środowiska, panująca znieczulica, brak perspektyw na przyszłość, atmosfera, jak w przededniu wielkiej wyniszczającej wojny...A może tylko depresja dopadająca nas z braku światła. Niestety, nawet, jeśli to tylko nasz mózg widzi wszystko w czarnych kolorach, pewne fakty są prawdziwe. Rzeczywistość dzieje się tu i teraz.
Zawsze, kiedy tylko mam czas, oglądam relację na żywo Sławomira Nitrasa. Ostatnio opowiadał o kultowym już filmie „PUCZ”, który pozwoliłam sobie dziś obejrzeć. I z wieloma stwierdzeniami Pana Nitrasa się zgadzam, ale mam także odmienne zdanie w wielu kwestiach. Pan poseł ma rację: Nie ma w tym filmie nic, co by kompromitowało opozycję, lub ludzi protestujących na ulicach. Mnie, realizatorzy filmu zrobili nawet pewną przysługę. Zebrali w jednym miejscu najciekawsze fragmenty relacji sejmowych Pana Nitrasa: A to, kiedy ściga posła Sasina, a to, kiedy usiłuje podążać za prezesem. Dzięki temu nie muszę sama tego szukać w internecie. Mam to w pigułce. Poza paroma głupawymi komentarzami, film ten bardzo pięknie pokazuje zaangażowanie opozycji, ignorancję władzy, charyzmę z jaką protestowaliśmy zarówno w Sejmie, jak i na ulicach czy przed Wawelem. Jednym słowem, brawo MY! Tak bym nazwała ten film. Oczywiście autorzy skupili się głównie na wyolbrzymianiu agresji protestujących. Ale co jest złego w tym, że za idącym zerem krzyczymy, ZERO!? Co jest złego w informowaniu pani Pawłowicz: BĘDZIESZ SIEDZIEĆ!? Przecież, do cholery, prędzej czy później będzie! Niech się przygotuje psychicznie i pogodzi z tym faktem. Co jest złego w tym, że trochę przegoniliście posła Kaczyńskiego i że musiał spierdalać kanałami z Sejmu na swych krótkich nóżkach? Że trochę pomachaliśmy reporterowi TVP flagami przed oczami, to nic nie szkodzi w kontekście, jak kibole traktują TVN. Agresja, ale w ramach cywilizowanych zasad protestu, a to, że ktoś tam intonował jebać PIS... No cóż, wszystko według złotej zasady: KAŻDEMU WEDŁUG ZASŁUG! Dla mnie ten film to raczej pochwała tego protestu. Samo słowo PUCZ brzmi w uszach, jakby milej i cieplej.
TO BYŁY PIĘKNE DNI ! DZIEKUJEMY!
Nigdy, od obaleniu komunizmu, nie było takiego spontanicznego protestu. Jestem dumna, że jestem po tej właśnie stronie. Może się władzy wydawać, że jest od nas silniejsza, ale to jest tylko kwestia czasu, kiedy przeważymy szalę na swoją stronę. Pokazaliśmy na co nas stać. Pokazaliśmy, że w krytycznych momentach, mamy dość odwagi, by utworzyć żywy mur. Będę sobie ten propagandowy film oglądać, jako piękne wspomnienie i zawsze będzie budził ciepłe wspomnienia: Wspomnienia nas wszystkich będących razem, polityków, którzy mimo, że do Wigilii było jeszcze sporo czasu, zaczęli do nas mówić ludzkim głosem. I najcenniejsze wspomnienie polityków PISu, ze strachem w oczach przemykających sejmowymi korytarzami.
Jest jednak mała kropla smutku, no może nie taka mała, jakbym chciała. Chciałabym ją przekazać członkom KODu. Jednocześnie dedykuję ten film właśnie WAM. Panie Kijowski, niech Pan go obejrzy! Niech Pan zobaczy, co Pan zmarnował, jak wiele Pan zniszczył.
Ale byłabym niesprawiedliwa, gdybym za ochłodzenie naszego zapału winiła tylko jednego człowieka. Wy wszyscy, dokładający bez przerwy nowe drewno do ogniska niezgody i wy, rozdmuchujący ten wredny ogień: Gdyby nie wy, ten film mógłby mieć zupełnie inne zakończenie.
Ale chyba jest już za późno, byście to mogli naprawić.

PS. Droga TVP, mój telewizor odbiera dziś dokładnie tak, jak wtedy, kiedy rozmywał się wasz program. O BOŻE, TO CHYBA PUCZ! NIE, TO TYLKO ULEWA!


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Patrząc w lustro Syzyfa. ( Tekst z dnia 16 października 2019 roku)

Myśli kłębią mi się w głowie rozmaite. Obiektywnie rzecz ujmując większość z nich nie kwalifikuje się do wypowiadania na głos. Oczywiści...