wtorek, 12 grudnia 2017

Wiara w agonii. (Tekst z dnia 30 czerwca 2017 roku. )

Znalazłam na swojej grupie tekst ( polecam) pod tytułem:

Lustereczko, powiedz przecie,czy ciągle jesteśmy najszlachetniejsi na świecie?

Bardzo piękny tekst i prawdziwy. Szczególnie dla Polaków, naiwniaków, jakim ja byłam prawie przez 40 lat. W komunie nie wolno było źle o Polsce mówić. Tak, jak mówi autor (ka?) tekstu: Najważniejszy był pogląd, że jako jedyni na świecie zawsze byliśmy dobrzy i zawsze prowadziliśmy sprawiedliwe wojny. Dopiero w latach osiemdziesiątych zaczęły się pojawiać, te krople w morzu informacji, te niewygodne wydarzenia z przeszłości. Ale zawsze tłumaczono nam, że to tylko pojedyncze jednostki źle się zachowywały, że jako Naród zawsze byliśmy tolerancyjni i gościnni i za żadne skarby byśmy niewinnym krzywdy nie zrobili. Jeśli ktoś się wychował w normalnym domu i rodzice mówili mu prawdę, to wiedział o wstydliwych faktach, takich, jak np. strzelanie w plecy żołnierzom Armii Czerwonej, którzy 2 dni wcześniej wyzwolili czyjeś miasto, albo zabieranie koców, którymi uciekające z Polski Niemki owijały niemowlęta. Bo to nie chodzi tylko o Żydów. My po prostu jesteśmy bardzo specyficznym Narodem. I mamy gdzieś zasadę, by drugiemu nie czynić, co nam było niemiłe, nawet, jeśli on nam czynił. Dopiero, kiedy się wyjedzie za granicę i pogada z obywatelami innych krajów, okazuje się, że wszyscy mieli jakieś wojny, jakieś nieszczęścia i każda nacja może pochwalić się niezwykłymi, bohaterskimi czynami. Wcale nie jesteśmy wyjątkowi, ani tak bardzo przez los pokrzywdzeni. Ukrywamy przed sobą okrutną prawdę, że to, co spotkało naszą Ojczyznę, my sami jej uczyniliśmy. Tym się różnimy od innych Narodów, że się z tymi swoimi nieszczęściami obnosimy, jak z naszym płytkim i bezwartościowym chrześcijaństwem. Jesteśmy, jak ta kurwa, zbyt wyzywająco ubrana i umalowana w intensywne kolory, by wszyscy widzieli, jaka jest atrakcyjna. Nie należy pytać, co zobaczymy w lustrze, bo swej ksenofobicznej gęby na pewno nie. Zobaczymy tę przesadnie wymalowaną bohaterstwem maskę. Ja, dziś nie odczuwam już tak bardzo tego zawodu postawą swoich rodaków, wcześniej go zauważyłam i nie mam już wielu złudzeń. Jestem, jak chory w ostatnim stadium raka, który ostatnimi resztkami nadziei próbuje wierzyć, że choroba nie jest śmiertelna. Walczę więc, by w swym sercu uratować choćby tę część Polaków, która jest tego warta. Ale to ostatnie stadium raka, więc pewnie przegram. Jednocześnie zdaje sobie sprawę, że Polacy nie zmienili się nagle, że zawsze tacy byli i że nowa władza, niczego w nas nie zepsuła, tylko pozwoliła nam być takimi, jakimi jesteśmy, bo zawsze możemy założyć maskę Narodu idealnego. Gdyby nie było na świecie konfliktów, głodu i nieszczęść, pewnie jeszcze długo maska leżała by na parszywej gębie jak ulał. Ale świat powiedział nam: SPRAWDZAM! Zobaczymy, jacy z was bohaterowie, jacy z was dobrzy Chrześcijanie, jacy z was po prostu ludzie. I wszystko wyszło na jaw. To, co robimy dziś wobec Muzułmanów, wobec homoseksualistów, kolorowych, lub tylko inaczej myślących, jest dowodem na to wszystko, czego się dziś tak wypieramy. Jest to dowód, że obozy koncentracyjne były też po części polskie, bo wydawaliśmy Żydów oprawcom, to dowód na to, że holokaust był także naszym udziałem. A kiedy mamy okazje, to zawsze łatwiej jest nam nienawidzić za nic, niż za nic kochać. Nie zdaliście egzaminu, Polacy. Papierek lakmusowy zabarwił się gównem. Swoją postawą przekreślacie wszystkie życiorysy swoich bohaterów. Jest mi smutno, jestem jedną z was. Też czułam się kiedyś obywatelka wyjątkowego kraju. Ja się nie zmieniłam, a mimo to się wstydzę. Dziwna jest i bolesna, ta miłość ze wstydem zmieszana. Moja wiara w Polaków jest w stanie agonalnym, bo okazało się, że jesteśmy wyjątkowi, wyjątkowo podli, wyjątkowo pazerni, wyjątkowo nieczuli i wyjątkowo głupi.

PS. link do tekstu:    http://kowalczyk.blog.polityka.pl/2017/06/29/lustereczko-powiedz-przecie-czy-ciagle-jestesmy-najszlachetniejsi-na-swiecie/


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Bez boga wam się nie uda... ( Tekst z dnia 16 maja 2019 roku)

Właśnie wyłączyłam telewizor. Nie zniosę po raz setny tej samej piosenki odśpiewywanej przez Ziobrę! W pierwszym momencie po premierze w...