niedziela, 10 grudnia 2017

Wspaniałe dziewczyny z gwizdkami. (Tekst z dnia 4 października 2016 roku. )

Ale wczoraj było szaleństwo. Jednak na kobiety zawsze można liczyć. One się nie boją bębnić, gwizdać i krzyczeć. Siła protestu i jego wielkość przerosła oczekiwania wszystkich, a szczególnie rządzących.
Dlatego pusty śmiech mnie ogarnął słuchając ministra Waszczykowskiego w porannym programie TVN 24. Po raz pierwszy widziałam w jego oczach bezradność.
Tak panie ministrze, na czarnym proteście, były same głupie Dziunie i blondyny, i wykrzykiwały kretyńskie teksty, których same nie rozumieją, a na transparentach miały same głupie hasła. Czasami wydaje mi się, że PIS nie doszedł do władzy, by rządzić, by zmieniać, a nawet by niszczyć. Gdyby mieli jakieś realne plany działania, przynajmniej starali by się wypowiadać dyplomatycznie o swych wyborcach. Wygrali wybory, by wreszcie mogli obrzucać nas gównem, które dość szczelnie wypełnia im mózgi. Męczyli się przez ostatnie osiem lat, bo będąc w opozycji musieli udawać, że nas rozumieją i kochają. I w tym ich mózgowym szambie narastało ciśnienie. Aż wreszcie się wdrapali na ostatni szczebel drabinki. Teraz mogą bezkarnie pokazywać nam pogardę.
Ta manifestacja była dla pana ministra bez znaczenia, była protestem zorganizowanym przez margines społeczeństwa. To bardzo duży jest ten margines, skoro ledwo się mieściliśmy na ulicach. My kobiety, od dawna czujemy się marginesem, bo nas tam wypychają politycy, tacy, jak pan. Dla was kobieta jest czymś pomiędzy człowiekiem i psem, któremu z łaski zdejmuje się kaganiec, kiedy jest grzeczny. Ale gdy zaczyna szczekać najlepiej go zamknąć w klatce. A określaniem nas jako margines, sam pan sobie szkodzi. Bo jak mówią: Jeśli przegrać mecz to z mistrzami świata, a pana przegra z marginesem. Mogłabym powiedzieć filmowo: Nie macie pojęcia z kim zadarliście. Kobiety będą bronić swej wolności do ostatniego tchu, będą gryźć i drapać, jeśli przyjdzie taka potrzeba. Nie pozwolimy zburzyć drzwi do naszej prywatności. I jak widać, protest się rozlał po całym świecie i za chwilę w naszej sprawie będą strajkowały kobiety z całego świata. Bo każdy się obawia, że jeśli w jednym kraju, pozbawimy kobiet ich praw, mogą takie pomysły przyjść do głowy gdzieś indziej.
I jak zwykle, słów kilka do najbardziej żałosnego ministra Błaszczaka. A właściwie trzy retoryczne pytania:
Czy pańscy supermeni w niebieskich ubrankach, z pałami, tarczami i kaskami zostali pobici wczoraj przez kobiety?
A może wynajął pan kilku ekstremistów, by wywołać burdę, i by wszystko poszło na konto kobiet?
I trzecie wersja, czy zmusił pan, lub przekupił kilku policjantów by na ochotnika dali sobie obić mordki, by też w ten sposób pokazać jak agresywna byłą ta manifestacja?
Niech pan nie odpowiada. Nie wiem, która z tych wersji byłaby dla pana większym wstydem. Jasnym bowiem jest, cały dzień to powtarzaliście wczoraj, że tam nie było kobiet, tylko KOD i opozycja. Nawet, gdyby stado jelenie wyszło z lasu i weszło przypadkiem na ulice, to wy i tak byście zobaczyli w nim KOD. I jestem na 99 % pewna, że jeśli jakieś popychanki z policją były, to raczej nie kobiety były inicjatorkami. Kobiety mają wystarczająco ostre języki, by nie musiały się nawalać pięściami. Usiłujecie za wszelką cenę pokazać, że manifestacje KODu niosą za sobą zadymy, więc robicie prowokacje. A potem, będziecie mogli wypuścić swoje stado kiboli z ONR.
I jeszcze na koniec dowcip dzisiejszego dnia. Chyba nic tego nie przebije. Pani Pawłowicz powiedziała: JaK muszą się czuć te biedne dzieci widząc swoje matki w tych satanistycznych strojach.......Ha , ha , ha! Leżałam na podłodze i płakałam ze śmiechu. Czarny, kolor najbardziej elegancki, zawsze pasujący do każdej okazji, uroczysty, wyrażający szacunek dla osób, z którymi się spotykamy, po prostu klasyk, okazał się dziełem szatana. To już się chyba na żadem pogrzeb nie będziemy ubierać żałobnie, bo nas ktoś o uczestnictwo w czarnych mszach posądzi, albo o latanie na miotłach na Łysą Górę. Nie mówiąc już o tym, że nasi tak zwani pasterze, wszyscy mają czarne sutanny.
Ludzie, to jest po prostu kabaret.
A wracając do pierwszego wątku i ministra Waszczykowskiego. Nie rozumiem, dlaczego redakcja TVN 24 zaprosiła właśnie jego, by się wypowiadał w kwestii aborcji. Nie jest to chyba temat, póki co, dotyczący naszych stosunków międzynarodowych. Nie ma tu żadnych kompetencji w danym temacie. A do tego jeszcze stary dziad z poprzedniej epoki, wyraźnie już po produkcyjny w tym względzie.
Chociaż oglądany program, jak dla mnie spełnił swoje zadanie. Jak to określił nasz kolega z grupy: „Odwłok się pali”, czyli najlepiej ujęte wyrażenie określające przerażoną minę pana ministra.
Dziewczyny, my dzisiaj jesteśmy górą. Możemy się pośmiać, wyraźnie spowodowałyśmy popłoch w szeregach władzy. I pewnym jest, że w takim kształcie, jaki słyszeliśmy w pierwszym czytaniu, ustawa nie przejdzie. Cieszymy się ogromnie, że się władza przestraszyła marginesu, tych kilku głupich blondynek wykrzykujących kretyńskie hasła na deszczu w satanistycznych strojach. Przeżycie bezcenne, za które WAM wszystkim dziękuję. Ten „czarny protest”, o którym się już poetycko mówi „protest kolorowych parasoli”, będzie ostrzeżeniem ostatnim. Poprzednie rządy PISu skończyły się po dwóch latach. Czy teraz wytrzymają tak długo? Świecie, patrz i ucz się od polskich kobiet, jak należy protestować. 


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Patrząc w lustro Syzyfa. ( Tekst z dnia 16 października 2019 roku)

Myśli kłębią mi się w głowie rozmaite. Obiektywnie rzecz ujmując większość z nich nie kwalifikuje się do wypowiadania na głos. Oczywiści...