niedziela, 10 grudnia 2017

Wspaniały król. (Tekst z dnia 28 sierpnia 2016 roku. )

Kolejny z moich wpisów jest rezultatem rozmów z komentatorami moich postów. Jest tych komentarzy tak wiele, że nie sposób każdemu indywidualnie odpowiadać.
Każdego dnia wstaję rano i zastanawiam się, czy warto...,czy nie lepiej zamknąć ten rozdział z życia i zająć się codziennością. Było by to o tyle łatwe, że nic, co zdarzy się w Polsce, nie ma dziś większego wpływu na moje życie. Trudność polega na tym, że przeżyłam w Ojczyźnie prawie 40 lat, zostawiłam tam wiele wysiłku i pięknych wspomnień, a nie łatwo jest odciąć się od własnego życia. I by to nie zabrzmiało, że czują się jakbym robiła coś ważnego, bez czego Polska żyć by nie mogła. Nie, zdaje sobie sprawę, że w ten sposób zaspokajam własna potrzebę kontaktu z krajem. Nie liczę na to, że będę jakimś prorokiem, że będzie ktoś mnie słuchać i mi wierzyć. Ale ja czytam wiele publikacji, by się zastanowić i przemyśleć własne poglądy. Tak wiele, albo tylko tyle, jesteśmy winni autorowi.
Tyle tytułem wstępu, krótko, bo mam dziś sporo do powiedzenia.
Mówicie, że ja atakuję Pana Kijowskiego. Ależ skąd, nie znam człowieka! Kiedy wyciągano jakieś brudy z jego życia, jakieś niezapłacone alimenty, broniłam go, bo uważam, że nie należy mieszać życia prywatnego do polityki. Broniłam Donalda Tuska, który miał dziadka w Wermachcie i Andrzeja Dudę za przodków banderowców, bo przodków się sobie nie wybiera i jaki mamy w końcu wpływ na ich działalność. Bronię nawet Kaczyńskiego, kiedy wyśmiewacie jego przywiązanie do kota, bo znam wielu samotnych ludzi, dla których kot lub pies jest jedyną bliską osobą. Miłość Kaczyńskiego do kota, jest dla mnie jedynym objawem jego człowieczeństwa. Jeśli kiedyś bóg, który nie istnieje, miałby mu wybaczyć, to chyba tylko ze względu na tego kota.
Personalne atakowanie ludzi, jest bronią ostateczną, choć w imię wyższej konieczności, dopuszczalną. Staram się oceniać ludzkie czyny, czy ich poglądy, a nie ich samych. I nie ukrywam, że nie zgadzam się ze stosunkiem Pana Kijowskiego do PISu. Jestem wolnym człowiekiem, mam prawo mieć inne zdanie, tym bardziej, że wyrabiam sobie swój pogląd rozmawiając z Polakami. I mam prawo ten pogląd głosić. Dla wielu to bardzo radykalna retoryka wojenna. A ja tylko namawiam, do ostrzejszych metod protestu. Pamiętacie, jak zachowywali się pisowcy wyznawcy w kampaniach wyborczych, jak traktowali prezydenta Komorowskiego? Pamiętacie, jak gwizdali, buczeli, przeszkadzali? Może nie był jakimś wybitnym prezydentem, ale nie zasłużył sobie na takie traktowanie. Dlaczego Ziobro, Błaszczak, czy Kaczyński, mogą spokojnie chodzić po ulicach i nikt na nich nie reaguje. Dlaczego nikt nie krzyknie z a Ziobro, że jest mordercą, przecież jest. Dlaczego nie śmiejecie się z łap Kurskiego, umazanych po łokcie „gównem” z kaczego tyłka? Oni sobie na to zasługują. Kiedy w końcu przestaniecie być mili? Dlaczego nie gwiżdżecie na Dudę i Szydło? Dlaczego nie robicie kontrmanifestacji w dziesiętnicę i nie zakłócacie kłamliwych przemówień wodza? Pozwalacie Kaczyńskiemu panoszyć się w naszym kraju, zamiast Ojczyznę okryć płaszczem i ochronić. Powiecie, że nie zniżycie swych metod do tego poziomu! Odłóżcie ten tani honor na później. Trzeba użyć broni adekwatnej do przeciwnika, a przeciwnik nie gra uczciwie. Kiedy w kampanii wrześniowej do Polski wjechały czołgi a miasta odwiedziły bombowce, my też nie zniżyliśmy się do poziomu przeciwnika, odpowiedzieliśmy elegancko, na koniach i z szablami. Ale wtedy nie mieliśmy równorzędnej broni, a teraz wystarczy po nią sięgnąć. Musimy zdać sobie sprawę, że nie stawiając oporu, bierzemy na siebie odpowiedzialność za jakość życia przyszłych pokoleń, za kartki na buty i masło, za dziwne samobójstwa, takie, jak Barbary Blidy, czy Leppera. Przecież PIS już dał próbkę tego, na co go stać. Nie lepiej teraz ubrudzić sobie ręce czy narażać się w przyszłości na rozlew krwi? Zachowujemy się, jak pacjent, któremu się wydaje, że jeśli będzie udawał, iż nie ma raka, to po jakimś czasie choroba sama zniknie. NIE ZNIKNIE! KONIECZNA JEST RESEKCJA, WYRWANIE Z KORZENIAMI ZŁA I WYRZUCENIE W NIEBYT!Bo im dłużej żywimy tego raka, tym trudniej będzie go wyleczyć.
Zastanówcie się, czego chcecie. Czy jest dla Was ważne, by organizacja była nieskazitelna, czy walczycie o demokracje? Wiele tysięcy ludzi na Was liczy i w Was wierzy. Ale coraz więcej jest głosów zawodu. Rozbudziliście nadzieje, więc jej nie zabijajcie. Wydajecie się być tworem, który istnieje tylko sam dla siebie. A powstaliście po coś ! Ludzie za Wami poszli po coś! Dajcie im to, czego chcą, albo im pozwólcie, by sami to sobie wzięli. Wyzwoliliście siłę, która jest potężna. Nie pozwólcie się jej zmarnować.
Słysze od Was, że ważne jest dobro ruchu społecznego. Ale po co nam ruch społeczny w więzieniach? Jeśli nie wygonimy PISu, wszyscy pójdziemy siedzieć. A więc trzeba ustalić priorytety. Co by było, gdyby Polacy zaczęli odbudowywać Polskę, zanim się wojna skończyła? Czy miałoby to sens? Najpierw trzeba było pogonić Hitlera, by dalej nie niszczył. Jeśli KOD okaże się nieskuteczny, to przyjdzie ktoś inny, weźmie miotłę i posprząta.
Ważne są Wasze cele i założenia, że chcecie edukować ludzi. Ale nie kopie się studni, gdy dom płonie. Najpierw trzeba ugasić ten pożar, a potem zajmiemy się budowaniem społeczeństwa obywatelskiego, by ta sytuacja nigdy się już nie powtórzyła.
Oglądając manifestacje KODu z zagranicy, nie znając dokładnie sytuacji, do głowy przychodzi tylko jedno: Jakie to szczęśliwe i uśmiechnięte społeczeństwo! Jakiegoż wspaniałego muszą mieć króla, że tak pięknie i radośnie manifestują!
Przyjrzyjcie się jak to robią inni, jak strajkują, jak protestują społeczeństwa w Europie, czy na świecie. Mamy różne skrajne przykłady: Pochody nagich rowerzystów, blokady maszynami rolniczymi lub budowlanymi, wprowadzanie zwierząt hodowlanych do parlamentu itp. Pamiętam, kiedyś chyba w Meksyku, rolnicy otoczyli parlament kordonami ludzi, wszyscy zdjęli spodnie i wystawili gołe tyłki w kierunku swych polityków. Walczyli o coś ważnego, byli zdesperowani. I nie był potrzebny komentarz. Nikt nie miał wątpliwości, że to nie jest manifestacja szczęśliwych ludzi.
A my, co musi zrobić nam jeszcze Kaczyński, byśmy powiedzieli dość?Czy jeszcze nie mamy powodów do desperacji, jeśli się łamie prawo i Konstytucję? Dlaczego nie poszukamy w internecie bardziej oryginalnych sposobów protestowania, nie zapytamy prawnika, które z nich byłyby najmniej niezgodne z polski prawem i ich nie wykorzystamy? I protestujmy, protestujmy naprawdę! Jeśli się pojawi prezydent, rzućmy kilka jajek! Nie, nie w niego, Po co od razu niszczyć drogi garniturek! Rzućmy pod nogi. Dajmy mu sygnał, że wcale nie wszyscy go tak kochamy, że następnym razem będziemy celować dokładniej. Boicie się, że Was zamkną? Zapytajcie się Pana Frasyniuka, Michnika, czy nawet Wałęsy. Czy po to dostawali po twarzy w więzieniu, byśmy teraz wszystko zmarnowali? Kiedy PIS twierdzi, że obraża się Polskę, kiedy się krytykuje ich politykę, doskonale rozumiecie , że Polska to nie PIS, ani żadna inna partia. Ale, Drodzy Państwo, Polska to też nie jest KOD. POLSKA TO MY! Nie można dobra jakiejkolwiek organizacji porównywać z dobrem kraju. Nikt nie ma patentu na prawdę i rację. Zarzucaliśmy PO, że nie słucha Polaków. A Wy, a Pan Kijowsku, czy on nas sucha? Czy słucha mnie i każdego z nas? Nie musimy mieć racji, ale wypadałoby nas wysłuchać.
Stworzyliśmy coś wielkiego, zrzeszyliśmy ogromną ilość Polaków. A teraz naciskamy hamulec, gubimy drogę do celu i dziwimy się, że tak wiele osób jest zawiedzionych????? Podnoszą się głosy, że znowu garstka tych najważniejszych zrobi karierę, a reszta zostanie pozostawiona samym sobie. Czy mówicie o tych naszych wątpliwościach Panu Mateuszowi, czy tylko mu przytakujecie i trzymacie go z daleka od prawdziwego życia? Dziwna jest nasza mentalność. Kraj, gdzie toleruje się ciche szepty za czyimiś plecami, ale powiedzenia prawdy w oczy jest napiętnowane. Ja te Wasze szepty słyszę i mam odwagę powtórzyć je głośno. Dzięki temu, niezależnie od moich intencji, moja pozycja wroga publicznego numer jeden jest niezagrożona. Ale się już do niej przyzwyczaiłam. 


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Kręta droga z czarnej dupy. ( Tekst z dnia 19 marca 2019 roku.)

Od dawna nie rozumiem mojego kraju. Nie rozumiem polityków i obywateli. Ale tak naprawdę, jak wszyscy ulegam manipulacji i poddaje się ogó...