sobota, 9 grudnia 2017

Wszyscy jesteśmy terrorystami. (Tekst z dnia 11 czerwca 2016 roku.)

Wczoraj przyjęto ustawę antyterrorystyczną. Oczywiście ochrona przed terroryzmem jest konieczna. Jednak wiele zapisów tej ustawy budzi spore zastrzeżenia. Ja powiem tak. Ostatnio sporo latam i na większości lotnisk są spore zaostrzenia kontrolne. Terroryści w pewnym sensie osiągnęli swój cel, gdyż w bardzo znaczącym stopniu utrudniają ludziom życie. I te ich akty terroru są, jak rozchodząca się fala. Wcale nie muszą one być przeprowadzane na bardzo dużą skale. W zamachach ginie zwykle kilka, lub kilkadziesiąt osób. Rzadko ta liczba przekracza sto. W skali dużych państw, jest to niewielka liczba. Tyle osób potrafi np.. zginąć w Polsce na drogach podczas dnia wszystkich świętych. Ale automatycznie, rozchodzi się fala strachu, która ma znacznie większe i dalej idące skutki. Choćby tak prosta sprawa, jak wprowadzenie tych zaostrzeń na lotniskach. Po pierwsze, trzeba zatrudnić więcej osób, obsługi, ochrony. Po drugie trzeba zmienić infrastrukturę, wprowadzić kontrolę wieloetapową. Po trzecie, sporo osób rezygnuje z podróży, co w globalnej skali przynosi spore straty u przewoźników. W państwach takich, jak Tunezja, czy Turcja, kilka niewielkich ataków, może doprowadzić te kraje do ruiny gospodarcze. Żyją one bowiem z turystyki, a ludzie nie chcę spędzać urlopów w miejscach niebezpiecznych. Oczywiście dla mnie, jako dla pasażera, jest to o tyle utrudnienie, że bardzo często mam rozpakowaną na lotnisku, z trudem spakowaną i dopiętą walizkę. Dłużej też się czeka na odprawę. Patrząc z daleka, wydaje się to nawet trochę zabawne. Mam na myśli ten zbiorowy striptiz, zanim się przejdzie przez bramkę. Ludzie, zdejmują paski, buty, zegarki, biżuterię, a nawet płaszcze, czy swetry. Ale to wszystko jest zrozumiałe i obawiam się, że niezbędne. Jest to jakiś znak naszych czasów. Coraz więcej podróżujemy i z jednej strony chcemy mieć swobodę przemieszczania się, a z drugiej chcemy być bezpieczni. Te sytuacje, świetnie wykorzystał Kaczyński i jego gang.
Jestem pewna, że ostatnie zawiadomienia o podłożeniu bomb w różnych miejscach w Polsce, spektakularne ewakuacje lotnisk, bomba w autobusie itd.., to wszystko były działania pozorowane, prowokacje ze strony służb, by wzbudzić strach w społeczeństwie i przekonać, że bardzo jesteśmy narażeni na ataki, a więc inwigilacja społeczeństwa powinna być nieograniczona. Mnie osobiście lata to tak zwaną „setką” wokół mojego narządu na literę „p”. Jeśli ktoś musi mi grzebać w komputerze, czy w życiu prywatnym, to mogę mu tylko życzyć miłego oglądania. Nie mam nic takiego do ukrycia, bym musiała się jakoś szczególnie wstydzić i ukrywać. Ale nie chodzi tu o nasze jakieś intymne życie, do którego tylko my powinniśmy mieć dostęp. Chodzi bardziej o zasady, których my wszyscy przestrzegamy w życiu, np. nie czytając cudzych listów, czy nie grzebiąc komuś w komputerze. Zasada obowiązująca na całym świecie jest taka, że dopóki nie ma najmniejszego podejrzenia, że jestem przestępcą, nie powinno się wobec mnie stosować żadnych działań operacyjnych. I mam tu na myśli i podsłuchy i ingerencję w nasze działania w internecie, czy życiu prywatnym. I żadne zagrożenie nie powinno pozwalać na łamanie tej reguły. Osoby, które nie rozumieją o czym mówię, powinniśmy odsyłać do dwóch fabularnych filmów. Pierwszy z nich to „Raport mniejszości”, który ukazuje aresztowania ludzi za samo prawdopodobieństwo popełnienia przestępstwa, a drugi „ Wróg publiczny”, który pokazuje do jakich nadużyć może prowadzić totalna, pozbawiona kontroli inwigilacja. Niestety, te dwa obrazu oparte na fikcji literackiej, dokładnie pokazują, do czego zdąża PIS. Mieliśmy tego próbkę, już w poprzednim okresie rządzenia tej partii. Tylko tyle, że według dotychczasowego prawa, można było np. Zbigniewa Ziobrę postawić przed Trybunałem Stanu, a dzisiejsza ustawa całkowicie wybiela i usprawiedliwia jego działanie. Filmy o których mówię wszyscy oglądali. Wprowadzona przez PIS ustawa daje dokładnie takie same narzędzia służbom specjalnym i prokuratorowi generalnemu, jak ukazane w filmach. Ogólnie mówiąc, daje ona możliwość kreowania rzeczywistości, co próbował robić PIS w poprzedniej kadencji. Brutalnie mówiąc, jeśli się wszystkich obserwuje i ma się bardzo dużą wiedzę o każdym z osobna, można w bardzo prosty sposób eliminować jednostki zagrażające władzy. Można je oskarżać, podjudzać do popełnienia przestępstwa, poddawać prowokacjom, szantażować, zmuszać do współpracy, a także manipulować ich kontami internetowymi, wprowadzając tam kompromitujące dane. Np. Jesteś niepokornym dziennikarzem, wrzucamy Ci na profil zdjęcia pedofilskie, a za godzinę puka do ciebie policja. I już jesteś UGOTOWANY. Wystarczy, że będziesz miał lepszy samochód, lub większy telewizor od jakiegoś sąsiada- pisowskiej kurwy, już będziesz terrorystą.  Pojęcie uczciwości przestanie istnieć. Nie będziemy musieli wierzyć cudzym słowom, bo wszystko będzie solidnie sprawdzone i zanotowane. Będziemy maszynami w trybie wielkiej maszyny. Jeśli się będziemy chcieli wyłamywać, to nas, czyli małą śrubkę, czy trybik, wymienią na inny, dobrze funkcjonujący.
Drodzy Państwo. Walka z terroryzmem jest konieczna. W tym celu są także w wielu państwach podejmowane środki, które ograniczają wolność obywateli. Ale inaczej to wygląda w cywilizowanych krajach, takich, jak USA, a inaczej w KOREI, czy CHINACH, gdzie się w ten sposób kontroluje własnych obywateli. W walce z terroryzmem popieram radykalne środki. Czasem lepiej jest zlikwidować jednego dyktatora, niż dopuścić do wojny, gdzie zginie wiele osób. W skrajnych wypadkach trzeba też, moim skromnym zdaniem, pozwolić na tortury, jeśli to ma uchronić przed atakiem. Nie jestem naiwna i nie uważam, że humanitarne prawa człowieka muszą być stosowane wobec wszystkich. Bo jeśli mamy do czynienia z człowiekiem pozbawionym skrupułów, który podjął dobrowolne ryzyko walki z nami wszystkimi, to mamy moralne prawo zastosowania takich środków, które pozwoliłyby nam się skutecznie bronić.
Niestety, zasady, o których mówię, maja zastosowanie tylko w przypadku ludzi zrównoważonych i odpowiedzialnych. PIS, się do tej grupy nie zalicza. Nie mam żadnej wątpliwości, że danie takich narzędzi, grupie socjopatów, otaczających Kaczyńskiego, który ma sam mentalność siedmioletniego dziecka bawiącego się w piaskownicy, może nas doprowadzić do zgubnych skutków. W Polsce istnieje małe ryzyko zamachu terrorystycznego. Mimo to, że wielu polityków się bardzo prowokacyjnie wypowiada, wręcz jakby czuło się pokrzywdzonym i niedocenianym przez terrorystów. Póki co jesteśmy dla nich niezbyt smakowitym kąskiem. Zbyt daleko od serca tej cywilizacji, którą oni nienawidzą. Nie łudźcie się więc, że Kaczyński chce nas bronić przed nieistniejącym zagrożeniem. To my będziemy ofiarami tego prawa, to przeciwko nam jest ono skierowane. Nauczeni poprzednią kadencją swych rządów, tworzą ustawy, by nas mieć na widelcu, by nas ubezwłasnowolnić, by nas podporządkować i by robić to zgodnie z prawem.
To, co o nas do tej pory mówił Kaczyński możecie już odłożyć do przeszłości. Od dziś, wszyscy dla niego jesteśmy terrorystami, chociaż w twarz nam tego nie powie. Dopuściliśmy do sytuacji, kiedy to starzejące się dziecko, budzi się każdego rana z nadzieją, że dostanie do ręki czerwony guziczek i będzie się zastanawiało „ A co się stanie, kiedy go nacisnę”


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Polska jest jedna? A od kiedy? ( Tekst z dnia 13 listopada 2019 roku)

Trochę nas wczoraj potrzymali w niepewności. Trudno było doczekać do tej 16-tej, kiedy się zbierze Senat, a tam jedna procedura za drugą...