poniedziałek, 11 grudnia 2017

Wyliczanka. (Tekst z dnia 1 lutego 2017 roku.)


-Trybunał Konstytucyjny będzie orzekał na podstawie PISowskiej Konstytucji, tej, która przed wyborami zniknęła z internetu...
...bez komentarza
-Warszawa będzie niedługo od morza do morza....
...bez komentarza
-Za chwilę najwyższym rangom oficerem w polskiej armii będzie Bartłomiej Misiewicz, bo wszyscy inni, poza szeregowcami spieprzają w podskokach...
...bez komentarza
-Prezydent Polski nawołuje do ulicznej bitki bratobójczej...
...bez komentarza
-Prezydent Polski zapowiada, że żaden jazgot go nie zatrzyma...
O, to skomentuję: Jest z pana niezwykłe chamidło, panie Duda. Takim językiem żaden prezydent do Narodu nie mówi. Ale ponieważ akurat pan zapierdala najkrótszą drogą na ławę oskarżonych w Trybunale Stanu, to nasz jazgot na pewno nie będzie pana zatrzymywać.

-Ordynacja wyborcza będzie długo zmieniana, aż same pisowskie kaczognomy będą rządzić w samorządach...
No cóż, proponuje w ogóle zamknąć okręgi wyborcze, w których PIS przegrywa..., zabrać, pozamykać, zlikwidować, mówiąc językiem Zera Ziobry. A potem jeszcze zaorać!
-Samochody stojące na czerwonym świetle, przy pomocy broni elektromagnetycznej, przyciągnęły samochód ministra Macierewicza, i na niego wpadły powodując wypadek...
...to już komentowałam
-Najskuteczniejszą metodą antykoncepcyjną i leczącą bezpłodność jest modlitwa...
...bez komentarza.
-Najlepszą metoda walki z opozycją jest modlitwa...
...bez komentarza
-Policja w pełnym rynsztunku nie jest w stanie złapać ani jednego z kilkudziesięciu kiboli biegających na piechotę po autostradzie...
...bez komentarza
Ta wyliczanka mogłaby trwać wiecznie. Każdego dnia dwa lub trzy newsy rodem z filmów fantasy. I choćby były najgłupsze, najbardziej podłe i niedorzeczne, władza konsekwentnie je realizuje.
Tak, czasami mam wrażenie, że jestem już trochę nudna z tym nawoływaniem do sprzeciwu. Każdego dnia obserwuję różne telewizyjne wiadomości, a w poobiedniej porze usiłuje je przełożyć z polskiego na nasze. Opisuje to, co dziś wymieniłam tylko bardziej szczegółowo. I zastanawiam się: Gdzie wy jesteście Polacy? W jakich dziurach się pochowaliście i na co czekacie? Czy Polacy w ogóle są zainteresowani tym, co się wokół nich dzieje, czy zdają sobie z tego sprawę i czy są gotowi do walki o swoje? Ale odpowiedź nie jest zbyt optymistyczna. Niestety, muszę, powiedzieć, że Polacy nie są zaangażowani w walkę o lepsze jutro. Polacy żyją w swoich małych światach i mają złudne poczucie bezpieczeństwa.
Publikuję w kilkudziesięciu grupach. Przeciętnie jest kilka komentarzy. Sporo lajków. Ale nie o popularność moją tu chodzi. Czytam natomiast wiele narzekania. Wszyscy zgodnie płaczemy, że Kaczor jest tai a Ziobro jest taki. Patrzymy, jak rujnują, jak niszczą, jak wmawiają nam te swoje wyciągnięte z pustych makówek frazesy. Ale tak naprawdę opowiadamy o tym, jak o jakimś tanim serialu, który oglądamy codziennie w tv. Wystarczy wyłączyć telewizor i tamten świat znika, a nasz się naprawia. I gdybym chciała z grubsza WAS policzyć w tych grupach na fb, nazbierało by się ładnych kilkadziesiąt tysięcy ludzi. Nawet, jeśli niektóre nazwiska się powtarzają. Myślę sobie, że taka banda ludzi byłaby w stanie gołymi rękami piramidę Cheopsa przenieść do RPA, a nie ma dość siły by zwalić z drabinki jednego podłego śmiecia. Zupełnie tego nie rozumiem. Czy to jest brak siły, czy brak woli?
Kiedyś, podczas poprzedniej kadencji PISu, ich władza była dość słaba, a my patrzyliśmy na nich trochę, jak na kabaret. Mnie osobiście to nawet śmieszyło, bo miałam to poczucie bezpieczeństwa, że nie trzymają samodzielnie berła władzy w ręku. Wiedziałam, że przy mentalności tych ludzi, nawet gdyby anioły zstąpiły z nieba i chciały założyć z nimi koalicje, to i tak się to skończy totalną awanturą. Nie było strachu, że zmienią konstytucją, zniszczą ludziom życie, że zmienią ordynację wyborczą i każdego miesiąca, do końca życia, będę tę psychiczną procesję oglądać pod Pałacem Prezydenckim.
Ale teraz, to już przestało być śmieszne. Nie odejdą po dwóch latach rządzenia. Nie oddadzą pola. Mają wszystko w rękach i z każdą chwilą rosną w siłę.
Ja mogę być nudna z tym swoim codziennym wzywaniem do walki.
Ale bardzo się dziwię ludziom, którym się każdego dnia pluje w twarz i nic ich to nie obchodzi. Władza traktuje nas, jak niedouków. Zmienia fakty, mówi do nas, jak do stada baranów, bo wie, że nikt się nie odezwie głośno, że baranem nie jest. Zastanawiam się, co trzeba zrobić Polakowi, by poczuł się znieważony? Jaką łopatą mu trzeba przypierdolić, by się obudził? Tak naprawdę PIS zabiera nam wszystko. Kawałek, po kawałku zawłaszcza sobie Polskę. Pewnego pięknego dnia zacznie nam grzebać w lodówkach.
Gdzie jest granica wytrzymałości i cierpliwości? A może, gdzie jest granica głupoty? Może traktują nas, jak naiwniaków, bo nimi jesteśmy? Nie mamy honoru, nie mamy wyobraźni i nie widzimy do czego to prowadzi? Skoro tylko 30% Polaków głosowało na PIS, to dlaczego ta reszta, niby większa, zachowuje się tak, jakby też na PIS głosowała? Patrząc na partie, ma się wrażenie, że przebywanie po stronie opozycji polega głównie na tym, by się wypromować, by zamiast walczyć ze złą władzą, pokazać, że my jesteśmy lepszą opozycja, niż tamta. Ruchy społeczne zamiast skupić się na jak najsilniejszym sprzeciwie, stały się drabinką do robienia karier przez różnych, nie zawsze wartościowych ludzi.
I Ci karierowicze całkowicie niszczą wysiłki naprawdę zaangażowanych osób. Nie wiem, do kogo mam się już zwracać, bo moje nadzieje, obudzone 16 grudnia, zostały w brutalny sposób zamordowane. A teraz my, protestujący ludzie, pokrzywdzeni przez władzę, jesteśmy ciągani po sądach za zakłócanie jakiegoś wyimaginowanego porządku. Bo mój porządek zakłóca to, że PIS jet u władzy, zakłóca mi prezes Kaczyński swoimi chorymi przemówieniami na stołku i zakłóca prezydent pozbawiony kultury! I nie mogę się doczekać, kiedy jako obywatel będę ich wszystkich razem i każdego z osobna mogła postawić przed sądem.
Przed chwilą Pan Sławomir Nitras powiedział, że „nikt nam nie może odebrać wolności tak łatwo”. Może, i odbiera. A my nic nie robimy, pomimo że jest nas więcej, że mamy za sobą Europę, że od tego zależy przyszłość naszych dzieci i nasz byt. My czekamy, bo chyba sami nie dowierzamy, że to właśnie jest RZECZYWISTOŚĆ.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Marian wybawca. ( Tekst z dnia 10 grudnia 2019 roku.)

Halo! Polacy! Halo! Jak się WAM żyje w czarnej dziurze? Pytam, jako osoba, która jest zawieszona gdzieś pomiędzy WASZYM, a normalnym świat...