wtorek, 12 grudnia 2017

Wystarczy nam prawda. (Tekst z dnia 12 lipca 2017 roku. )

Przeczytałam dziś apel Pani Poseł Joanna Scheuring-Wielgus o, mówiąc w skrócie, odpowiedzialność za słowa w internecie i ściganiu hejterów, autorów face newsów i fake memów.

Droga Pani Joanno. Myślę, że Pani nie ma aż tak wile czasu, by dokładnie śledzić internet, a na pewno nie tyle, co my zwykli Kowalscy. Nie sądzę więc, by miała Pani rzetelną wiedzę o skali tego zjawiska, jakim jest hejt i face news. Już dwa lata temu, podczas wyborów na prezydenta RP, kiedy pojawiły się pierwsze PISowskie trolle, wielokrotnie apelowałam o utworzenie specjalnego zespołu medialnego, złożonego np. z dziennikarzy, który by dementował przynajmniej te najbardziej wulgarne wiadomości. Obawiałam się i niestety okazało się to prawdą, że to te face newsy wygrają wybory. Podczas obydwu kampanii wyborczych, ogrom nieprawdziwych, wulgarnych i obraźliwych informacji wylał się nieograniczonym strumieniem. Sami politycy PISu podsyłali najbardziej gorące tematy. Począwszy od Polski, która była w ruinie, nieistniejącej, zrujnowanej armii, aż po skradziony żyrandol przez Prezydenta Komorowskiego. Wieści szły w świat nie tylko z internetowych forów, ale były rozpowszechniane także w prasie, radio i tv. Oczywiście, po jakimś czasie, część tych informacji zdementowały wolne media, ale zazwyczaj było już po sprawie. Zresztą, część społeczeństwa, ta która swą wiedzę czerpie z jedynie słusznych mediów prawicowych, do dziś uważa, że Prezydent Komorowski okradł pałac, bo nie doczekało się żadnego sprostowania tych fałszywych wiadomości. Ale problemy są w zasadzie dwa. Po pierwsze, zastanawiam się, jak to się stało, że ogromna część Polaków, to takie baranki boże, którym można wmówić dosłownie wszystko. I mój osobisty zawód bierze się właśnie stąd, że w najgorszych koszmarach nie śniłam, że takie właśnie mamy społeczeństwo. To, co zobaczyłam podczas kampanii wyborczych i trwa do dziś, nasilając się zawsze, kiedy PIS zaczyna tracić w sondażach, sprawiło, że szczęka mi do dziś pełza po podłodze. Jedna część obywateli ślepo wierzy rządzącym, ich mediom i drugim mediom, czyli kościołowi. I ta część daje się nakręcać strachem, fobiami, nienawiścią i fałszywie pojmowanym patriotyzmem. Ale mamy też całkiem spory procent ludzi podobnie zacofanych, niedojrzałych obywateli, którzy nie są w stanie wyobrazić sobie, jakie konsekwencje może przynieść ich bierna postawa. Wydaje im się, że wystarczy pracować i być uczciwym, a reszta sama się ułoży. Nie są oni w stanie podjąć żadnych działań, ponieważ nie dostrzegają związku między tworzonym prawem i stylem rządzenia, a ich codziennym życiem. Prawdę mówiąc, czasami wydaje mi się, że Grzegorz Schetyna i Ryszard Petru, ale i wielu innych przywódców opozycji, też tego związku życia z polityką nie dostrzega. 
Chociaż tu muszę pochwalić Nowoczesną za udział w ostatniej antymiesięcznicy. Ale drżę cały czas, że Pan Petru za chwile zmieni zdanie i nie widząc poprawy w notowaniach, za miesiąc kontrmiesięcznicę potępi. Bo Pan Petru nie jest niestety konsekwentny. 
A wracając do tematu Pani apelu. Niech mi Pani uwierzy, bardzo, ale to bardzo chciałabym w cywilizowany i kulturalny sposób rozmawiać z przeciwnikami, czy ludźmi o innych poglądach. Ale nie wiem, jakich mam używać argumentów, w stosunku do ludzi, którzy uważają, że Tusk ich okradł a Petru jest sługusem Balcerowicza. To są stwierdzenia tak pozbawione treści, że trudno z nimi w cywilizowany sposób polemizować. I nie mówię tu o trollach, tylko o ludziach z krwi i kości, których znam osobiście w realu. Można mieć czasami serdecznie dość bycia grzecznym, obcując z osobami, które w życiu z własnej i nieprzymuszonej woli nie przeczytały żadnej książki, ba, nawet przeczytanie gazety ze zrozumieniem jest dla nich problemem, więc wolą przekaz telewizyjny. Można mieć dosyć ludzi, którzy oglądają filmy totalnie pozbawione dialogów, w których ktoś kogoś goni, ale tak do końca nie wiadomo dlaczego, bo liczy się szybkość akcji i niedorzeczne efekty specjalne. Zasób słów tych dyskutantów jest bardzo ograniczony i zaczyna się od słów typu: zdrajcy, esbecy, oderwani od koryta, raz sierpem, raz młotem...i na drzewach zamiast liści..., a kończy się na wulgaryzmach typu islamskie kurwy. Zapewniam Panią, że nie ma żadnego sensu mówić do tych ludzi, piękną, literacką polszczyzną, bo oni jej nie rozumieją. Umówmy się więc tak, że może Państwo Politycy będziecie zachowywać się kulturalnie i z godnością, bo taka jest WASZA rola i kultury osobistej od WAS oczekujemy. A my tu szaraczki na dole drabiny ( złe skojarzenie) politycznej, którzy bardzo często, broniąc WAS dostajemy błotem w twarz, czasami takim samym błotem będziemy oddawać. Swój język musimy dostosować do możliwości poznawczych swych rozmówców. Oczywiście, my zwolennicy nie-PISu mamy także wysoką kulturę osobistą i żadnymi fake newsami ani fake memami się nie posługujemy. PIS każdego dnia dostarcza nam tylu atrakcji, że niczego nie musimy wymyślać. Wystarczy nam prawda. 


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

...Ci wszyscy wasi przyjaciele... ( Tekst z dnia 18 listopada 2019 roku)

Wszyscy zgodnie twierdzą, że ze względu na taki, a nie inny układ sił, ta kadencja sejmu i senatu będzie bardzo ciekawa. A ja się obawia...