niedziela, 10 grudnia 2017

Zapraszam do gazu. (Tekst z dnia 27 lipca 2016 roku. )

Usłyszałam dzisiaj z ust jakiegoś klechy występującego w telewizji: „ Z okazji wizyty Papieża, będzie skromnie, jakiś stół, krzesło, materac...” Dobrze, chuju, że zaznaczyłeś, że to tylko z okazji wizyty Papieża, bo skromność, to jest ostatnia rzecz, której bym się po was spodziewała. Uderzyła mnie też inna sytuacja, kiedy reporter rozmawiał z arcybiskupem, jadącym w cywilnym ubraniu z młodzieżą z Malezji. Kiedy dziennikarz w studiu zapytał inną reporterkę, czy sobie wyobraża polskiego arcybiskupa w tramwaju, ta się strasznie motała, że przecież polscy biskupi też do młodzieży wychodzą i rozmawiają. No dobrze, ale pytanie, czy w tramwaju, czy jaśnie wielmożny ubogi sługa Chrystusa jest w stanie ubrać się w normalne ciuchy i poruszać po mieście komunikacja miejską? Nie? Oczywiście, że nie! A kto takie wielkie portki na takiego grubasa by uszył? W kiecce łatwiej, nawet największe brzuszysko zakryć. Bez limuzyny, bez kierowcy, by można było ze spokojem głębszy haust mszalnego winka pociągnąć, nie da rady. Polski duchowny, aż do takiego poziomu się nie zniży.
Nie jestem aż tak strasznym radykałem, jeśli chodzi o ŚDM. Chociaż docierają do mnie różne, bardzo krytyczne słowa. Oczywiście, że można by pieniądze, przeznaczone na organizacje tej imprezy, wydać bardziej konstruktywnie i że młodzież mogłaby ten czas spożytkować bardziej rozsądnie. Ale sama, jako osoba bardzo młoda, byłam katoentuzjastką i jeździłam na różne pielgrzymki. Nawet mnie to rajcowało, bo przecież nie było za bardzo wolno i kłopoty w szkole mogły być z tego powodu. W zasadzie, nie ma to znaczenia, z jakiego powodu młodzież się spotyka. Czy jest to maraton, koncert artystyczny, czy taki spęd religijny. W grupie jest zawsze fajnie, wesoło, człowiek zapomina o codzienności i przez chwilę staje się tłumem. Jest to o tyle przyjemne, co i niebezpieczne. Jeśli ktoś uczestniczył w zjazdach różnych firm sprzedaży bezpośredniej, lub widział kiedyś publiczne wystąpienia Hitlera, ten wie, jak to działa. Będąc w tłumie, człowiek doznaje pewnego rodzaju amoku, przestaje racjonalnie myśleć, traci swą tożsamość. Po prostu jest tłumem. Nie są to doświadczenia dla osób o słabym kręgosłupie i słabo zarysowanych poglądach. Bo skoro tysiąc osób krzyczy to samo hasło, potem 5 tysięcy, czy milion, to dlaczego ja miałbym mieć swoje zdanie? Czy to możliwe, by wszyscy się mylili, a tylko ja jeden miał rację? Tak właśnie działają wszyscy trenerzy umysłu, tak działają sekty i większość religii. W tłumie człowiek jest jak kropla granatowej farby w oceanie wody, po prostu zanika. Jest bezbronnym jak dziecko i ładuje akumulatory złą energią. Czuje się potem doskonale, ale ta energia, jak dopalacz, zżera mu mózg. Ale nie zgadzam się, że wiara tych młodych ludzi jest fałszywa i że mają przyklejone uśmiechy na pokaz. W końcu odbywają wspaniałą podróż, często na koniec świata, do małego kraju, o którym wiedzą tyle, że pochodził z niego jeden z najbardziej wyjątkowych Papieży. Więc się cieszą i niech tak zostanie.
Ja mam natomiast inne wątpliwości patrząc na to wszystko! I oczywiście podstawowe pytanie do ministra Błaszczaka. Panie ministrze, czy Pan wyciągnął z garażu stary czarno-biały telewizor po dziadku? Bo chyba taka ilość kolorów, zarówno w strojach, co we flagach, przybyłych do Polski pielgrzymów, musi strasznie na pańskie poczucie heteroseksualności wpływać. Drodzy Polacy, podoba Wam się ta inwazja pielgrzymów na Wasz kraj? Miło jest poznawać ludzi z całego świata? Zawsze pytaliście mnie, co jest fajnego w tej różnorodności? To teraz macie to u siebie. To jest właśnie MULTI KULTI. I nie pierdolcie tutaj, że oni są fajni, bo to wszyscy Chrześcijanie. Kultura nie ma nic wspólnego z religią, chyba tylko to, że w każdej kulturze inaczej się tego boga chwali. My, Polacy na smutno. Dla nas wszelkie objawy szczęścia są niemoralne. Ale popatrzcie na pielgrzymów z Ameryki Południowej, oni tańczą i śpiewają, tak samo czarni. Każdy region świata trochę wplótł nową religię w swoje stare wierzenia. My w Polsce także. Święcenie jajek, Marzanna, Noc świętojańska, wszystko jest przesiąknięte wierzeniami pogańskimi. I się pytam, tych niezwykle bulwersujących się babć kościelnych, a czasem i dziadków: Czy to was nie gorszy, że grupa facetów ubranych w zielone spódniczki tańczy przed kościołem, zarzucając tyłeczkami, jak Chippendalesi?  I to jest ich modlitwa, równie dobra, jak wasza na kolanach. Zastanawiam się, czy młodzi Polacy podają ręce tym kolorowym, o których jeszcze wczoraj pisali na portalach, że są brudasami, asfaltami, smoluchami itd. Jak długo będziemy po tym święcie odkażać wodę, dezynfekować ulice, kiedy już wyjadą ci, którzy noszą ze sobą choroby zakaźne i robactwo?
Śmieję się z Was dziś bardzo głośno. Wy głupole! Przyjrzyjcie się dobrze, czy te dzieciaki z całego świata różnią się czymkolwiek od nas? Maja dwie ręce i dwie nogi, włosy na głowie, błyszczące oczy. Są tacy sami, no może z pewnym wyjątkiem: w życiu by im nie przyszło do głowy, że kolor skóry, pochodzenie i kultura, mogą być przeszkodą w okazywaniu szacunku. Bardzo się cieszę, Polacy, że Was to spotkało! Może chociaż trochę zmądrzejecie. Wiem, powiecie, że nie to samo, co u nas, bo u nas są Muzułmanie. A kto się tu, i kogo, pyta o wyznanie? No chyba, że ktoś w za krótkich portkach i surducie popierdala  na rowerku, a spod kapelusza mu pejsy wystają, to go już pytać nie trzeba, ale to też żadna przeszkoda, by go lubić i szanować.
Najpiękniejsze w emigracji wcale nie jest to, że się lepiej zarabia i żyje na lepszym poziomie. Tego wyjazd za granicę nie gwarantuje. Piękne jest to, że rzeczy, które większość ludzi widzi w telewizji, my mamy na wyciągnięcie ręki. Możemy zobaczyć inną egzotyczną przyrodę, możemy spróbować jedzenia robionego przez ludzi z całego świata i te ulice, Multi Kulti, ci kolorowi, uśmiechnięci ludzie z całego świata. Przyjrzyjcie się, my tak fajnie mamy na co dzień! A Wy, chwytajcie te chwile, póki możecie się nimi cieszyć, bo jutro na ulicę znów wyjdą FASZOLE i będą wszystkich kolorowych zapraszać do gazu. 


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Kształt maski. ( Tekst z dnia 9 listopada 2019 roku)

Miałam to wrzucić dopiero jutro. Mam świadomość, że nie ma takich słów, które by mogły podziałać. Ale piszę to wszystko już dziś, bo zaws...