niedziela, 10 grudnia 2017

Zawiłości historyczne. (Tekst z dnia 14 lipca 2016 roku. )

Programy Moniki Olejnik, dają nam ostatnio ekstremalne przeżycia. Tym bardziej, że z upodobaniem, zaprasza ostatnio pisowskich nieuków i wdeptuje ich z nieukrywaną satysfakcją , obcasami w ziemie. Nigdy mi się nie podobało stwierdzenie, często używane przez prawicowe media: Osoba X miażdży osobę Y w programie telewizyjnym. Wydawało mi się to niezbyt eleganckie i stawiało osobę miażdżoną w bardzo podrzędnym miejscu, a poza tym, często samo stwierdzenie „ zmiażdżył” było przesadzone. Ale jeśli można w jakiejś sytuacji go użyć, to „Kropka nad I”, jest doskonałym przykładem. I powoli widzę, że niektórzy dziennikarze przestają się bawić w tak zwany Wersal. Mówią patrząc prosto w oczy, gdy ktoś kłamie lub owija w bawełnę. Monika Olejnik nie jednemu wytrzepała tyłek, po ministrze Glińskim, rzeczniku rządu, przyszedł czas na gwiazdę szkolnictwa, reformatorkę polskiej szkoły, wzór dla młodzieży, panią minister edukacji Annę Zalewską.
No, powiem Wam, że dawno nie widziałam, by ktoś kogoś tak przeczochrał twarzą po asfalcie. Osobiście się nie dziwię Pani Monice, bo jak się dostaje takie gówno do obróbki, to trudno z niego czekoladę wyprodukować. Nazywanie pani minister Zalewskiej osobą niekompetentną byłoby zbytkiem łaski i kurtuazją. Ona jest po prostu głupia. Albo nie wie, o czym mówi, albo jej nie wolno mówić ogólnie znanej prawdy i nie umie z tego wyjść z twarzą, co też oznacza, że jest głupia, a do tego pozbawiona honoru i wstydu. Nawet nie ze względu na publiczne głoszenie kretyńskich teorii, ale gdyby mnie ktoś tak punktował w programie telewizyjnym, na żywo, oglądanym przez miliony Polaków, to bym się ze wstydu spaliła i wyszła. A ta Dziunia, z uśmiechem na twarzy, brnęła dalej w swoje kłamstwa, próbując zmieniać nie tylko historie, ale nawet znaczenie słów w języku polskim. I to wszystko na wizji, przed godziną dwudziestą drugą, kiedy młodzież to ogląda. Jakim może być autorytetem dla tych młodych ludzi osoba, dla której wydarzenia w Jedwabnem, rzeź kielecka, były cytuję: „ Zawiłościami historycznymi, uwarunkowaniami politycznymi i nieporozumieniem...., których dokonali nie zupełnie Polacy”. Idąc tą ścieżką, można by stwierdzić, że takim samym nieporozumieniem, było Auschwitz, World Trade Center, Katyń, Hiroszima, Powstanie Warszawskie, wydarzenia w Kopalni Wujek. Każdy się tak, kurwa mać, może tłumaczyć, że to nie do końca byli Niemcy, Rosjanie, czy nie do końca Bin Laden. Tylko co, pani droga, miała na myśli????? Może to, że jedyną prawdziwą tragedią, która spotkała ludzkość, jest katastrofa smoleńska, za którą odpowiedzialni są także Polacy, ale też nie do końca, bo wywodzą się z rodzin bolszewickich, żydowskich, albo mieli dziadka w Wermachcie.
Powiedzcie, gdzie jest granica waszej śmieszności i czy w ogóle taka granica istnieje?
Ja mogę być tylko wdzięczna paniom redaktorkom: Monice Olejnik, czy Katarzynie Kolęda Zalewskiej, za to, że wreszcie przestały niańczyć tych ludzi i się z nimi bawić. Tak trzeba, ujawniać prawdę, obnażać głupotę i podłość rzucać prosto w twarz.
To, że Pan Morawiecki na zamkniętych spotkaniach mówi prawdę do „swoich”, a potem twierdzi, że to tylko wyrwane z kontekstu słowa, to jest początek powracającej fali, odbitej od wyrwanych z kontekstu, podsłuchanych u „Sowy”, wypowiedzi polityków. Teraz my będziemy dodawać do waszych słów właściwy komentarz i każde słowo wykorzystamy przeciwko Wam. To wy, kanalie, nauczyliście nas w ten sposób postępować. I jeszcze jedna wiadomość ze znakiem zapytania. Wprawdzie członkowie tego rządu do „Sowy” i innych eleganckich knajp nie chodzą ze strachu przed podsłuchami, ale chyba nie najgorzej się odżywiają, skoro kancelaria pani Sz. w ciągu pół roku wydała na katering 130 tysięcy złotych. Czyżby to były „ ośmiorniczki” na wynos? I rzecz, która najbardziej nas ostatnio bulwersuje. Tak zwana „wkładka smoleńska”, czyli odczytywanie w trakcie wszystkich uroczystości upamiętniających ważne daty historyczne, apelu smoleńskiego. Jakiż to świetny pomysł i jaka wspaniała idea ministra Macierewicza! Pokazać wszystkim walczącym i poległym za wolność Polski, że nie było warto, bo pamięć o nich można wyrzucić do kosza i hańbić. Bo dla mnie hańbą jest wymienianie jednym tchem tych, którzy krew świadomie przelali za wolność Ojczyzny na wszelkich frontach świata, z osobami, które zginęły podczas kampanii wyborczej na rzecz jednej partii i prezydenta. I mam pytanie do kombatantów, którzy w komunie często podkreślali, że nie o taką Polskę walczyli. Czy warto było narażać życie, tracić rodziny i przyjaciół, cierpieć głód, strach i tortury, dla Polski, jaka nam funduje Jarosław Kaczyński? Żałuję bardzo, że nie mogę być w Warszawie w rocznicę Powstania Warszawskiego. Ale zachęcam Polaków do tłumnego uczestnictwa w uroczystych obchodach państwowych. Tylko nie zapomnijcie sobie kupić gwizdków. Po raz kolejny zachęcam, kupcie gwizdek. Nie kupujcie dzisiaj szynki, czy kiełbasy, zjedzcie chleb z masłem lub ze smalcem, ale kupcie gwizdek, jako wyraz swojego oporu!!!. Nie dajcie się tym gnidom zniewolić. Podarujcie gwizdek stojącemu w pobliżu kombatantowi. A kiedy zacznie się apel smoleński odwróćcie się tyłem i gwiżdżcie! Jedną osobę można zamknąć, czy ukarać. I to jest jedyny moment, kiedy nie tylko jakość, ale i ilość protestujących się liczy. Już dość Polacy, już dość! Czas przestać się uśmiechać. Czas stawić opór!


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Katolickie łapy precz od moich dzieci. ( Tekst z dnia 21 listopada 2019 roku.)

Jak już wiecie, nie słuchałam sejmowego wystąpienia Morawieckiego, nie słuchałam też Kaczyńskiego, a tym bardziej Andrzeja Dudy. Niestety,...