sobota, 9 grudnia 2017

Zespół kolesi. (Tekst z dnia 27 kwietnia 2016 roku. )

Działo się, oj działo! Mam na myśli ten tydzień, kiedy byłam w Polsce. Oczywiście dopiero po powrocie mogłam zasięgnąć wiedzy na ten temat. Jedno jest niezmienne: Taniec wokół Trybunału Konstytucyjnego. Wydaje się nawet, że tej władzy to na rękę, bo huragan wokół trybunału jest tak wielki, że nikt nie zwraca uwagi na mniejsze anomalia pogodowe. Na przykład to, że Zbigniew Ziobro, jak czarodziejska różdżka wstrzymuje wykonanie wyroku, na kibolu, recydywiście, który pobił policjanta. Nie wiem, czy mógł to zrobić, bo prawo łaski przysługuje tylko prezydentowi, ale cóż, widzimisię członka PISu, jest w tej chwili ważniejsze od prawa. Chyba jednak największym echem odbija się wiadomość, że w USA, maja Sąd, Najwyższy, Także w Kanadzie, Austrii, Japonii, Francji, nawet w Indiach. Tylko Polska ustanowiła nowe struktury prawne i nowe instytucje. My zafundowaliśmy sobie Zespół Kolesi. Cokolwiek, by to miało znaczyć, bo przyznacie, że różne obrazy stają nam przed oczami, gdy słyszymy takie określenie. Jedno jest pewne. Tyle się musimy nasłuchać, jacy to jesteśmy gorszego sortu, wychowani na podwórkach, nikt z nas w żadnym serialu w dzieciństwie nie grywał, a wielu biegało usmarkanych z pajdą chleba maczanego w wodzie i posypanego cukrem, a mimo to nas mierzi język używany przez wybrańców Narodu. I chyba z obiektywnie pozytywnych cech( choć nie dotyczy to tego przypadku) została naszym rządzącym już tylko odwaga. Bo trzeba być bardzo odważnym, by w taki sposób wypowiadać się o konstytucyjnych instytucjach własnego państwa. Nie sądzę, by na taką odwagę się zdobył jakikolwiek inny rząd, w jakimkolwiek innym cywilizowanym kraju. Osobiście jest mi w tej chwili żal, sędziów, prokuratorów, adwokatów i innych pracujących w systemie sprawiedliwości. Zostali złapani w swego rodzaju pułapkę. Bo jeśli będą przestrzegać prawa i sprzeciwią się obecnej władzy, czeka ich przysłowiowy wpierdol od razu. Jeśli będą robić, co władza każe, to też czeka ich wpierdol, tylko za jakiś czas, kiedy się władza zmieni. Tak, czy tak, wpierdol jest pewien, można go tylko odwlec w czasie. I nie jestem sobie w stanie wyobrazić, jak mogą uczciwie pracować ludzie pod taka presja. Mają w końcu dość trudny wybór. Albo narażą własne rodziny i karierę, albo zostaną kurwami tej władzy. Prosty przykład z procedurą dotyczącą nie publikowania wyroku TK. Dotąd się zmienia prokuratora, aż podejmie właściwą decyzję, czyli uzna, że przestępstwa nie było. Dotąd się głosuje, aż wynik głosowania jest po myśli władzy. Jeśli trzeba to nawet na cztery ręce można głosować. I takich zawodów, bezpośrednio od władzy zależnych jest więcej. Policja, wojsko i inne służby. One już społeczeństwu nie służą. Są głównie po to, by ułatwiać władzę jedynej słusznej partii i by szukać haków na każdego, kto mógłby zagrozić jej władzy. Czy przypadkiem CBA sprawdza warszawski Ratusz? Ależ nie, przecież Pani Waltz, jest jak wrzód na dupie PISu. Trzeba ją skompromitować i usunąć, tak, jak wielu innych samorządowców, którzy się zasłużyli w swych regionach. Nie jesteś z PIS, nie możesz być zasłużony. Nie jesteś z PIS, nie możesz być patriotą.
Taką to mamy dziś rzeczywistość, że pracownicy służb nie mogą nawet przez chwilę być pewnym jutra. Wystarczy powiedzieć dowcip w niewłaściwym towarzystwie i już jesteś czarną owcą, którą można wywalić na pysk. Zresztą wojskowi i policjanci boją się nie tylko tego, że zostaną zwolnieni z pracy, czy narażeni na czynności dyscyplinarne. W przypadku konieczności rozpędzania manifestacji i innych protestów, będą mieli oni bardzo trudny wybór: mogą nie wykonać rozkazu i położyć na szali własne życie, lub wystąpić przeciwko swoim znajomym i bliskim. Podczas mojego pobytu w Polsce, zwrócono mi uwagę, że to właśnie pracownicy różnego rodzaju służb, dostały ostatnio największe podwyżki, lub takie są przewidziane w najbliższym czasie. Wszystko po to, by, mówiąc pospolicie, żal było zrezygnować z dobrej pensji i się przeciwstawić władzy. Zaczyna się powtarzać sytuacja z czasów komuny, kiedy osoby nieprzychylne władzy, nie były zapraszane na uroczystości rodzinne, nie utrzymywało się z nimi kontaktów nawet, jeśli to były bliskie osoby. Wszystko to potrafi uczynić strach. Rozmawiałam z wieloma osobami, także takimi, które głosowały na PIS. I cieszcie się, większość z tych osób jest w szoku. Mówią, że totalnie nie spodziewały się takiego obrotu sprawy, że nie było o obecnych ruchach władzy mowy w kampaniach wyborczych. Słyszeli tylko o tym każdego dnia, że rządzą nami złodzieje, że się bogacą kosztem ludzi itd. Szkoda, że ci ludzie się nie pofatygowali tych sloganów sprawdzić. Wśród ludności wiejskiej, miało wielkie znaczenie straszenie, że obcokrajowcy będą wykupowali polskie ziemie rolne. Nie wiem, skąd się ta dziwna logika bierze? Wręcz przeciwnie, w czasach poprzedniej władzy, nikt by nie zmuszał rolnika, by swoją ziemię sprzedał, a tym bardziej by ją sprzedał Niemcom, lub Rosjanom, czy innym obcym. Ludzie zwyczajnie nie rozumieją gospodarki rynkowej, albo to ja jestem głupia i się nie znam. Może to dlatego, że zostałam wychowana na wzorach demokracji i gospodarki rynkowej amerykańskiej. Zawsze wydawało mi się, że można coś kupić tylko wtedy, kiedy ktoś chce to sprzedać. I że to my decydujemy komu i za ile sprzedajemy. Mówiąc wprost, ten kupuje, kto ma kasę. Wydaje mi się to bardzo zdrowe podejście. W USA, jeśli by ktoś miał wystarczająca ilość pieniędzy i taki kaprys, to by mu Biały Dom sprzedali ( przesadziłam?). Po prostu ktoś tym ludziom wmawia, że przyjdzie Niemiec, Żyd, czy Rosjanin, zabierze ziemię, a Polak będzie, jak w zaborach parobkiem u Pana. Robi się ludziom wodę z mózgu i wzbudza strach o ich własność, ojcowiznę , której poświęcili życie. I chyba nie bez powodu mam podejrzenia, skąd te sugestie o nadchodzącej okupacji pochodzą. Myślę, że wypływają one z ust najbardziej perfidnego okupanta, którego gościmy od ponad tysiąca lat. I cieszę się, że usłyszałam te obawy na własne uszy w Polsce, bo nie zdawałam sobie sprawy, czego tak naprawdę ludzie się boją. Ktoś oddolnie wykonuje tę czarna robotę, straszy ludzi. A sytuacja jest dokładnie odwrotna. Zanosi się na to, że faktycznie polski rolnik wyląduje w roli parobka, ale pracował będzie na ziemi kościelnej. To nowa władza i kościół zagraża własności Polaków.
A wracając do sprawy tak zwanych „kolesi”. Przeraża mnie to, że Polacy zupełnie nie zrozumieli idei wolności słowa. Oczywiście, że oznacza ona możliwość powiedzenia, napisania, wyśpiewania wszystkiego, co się komuś podoba. Ale za tym idzie także odpowiedzialność za to, co mówimy. I dopóki nie zrozumiemy, że nasze słowa maja konsekwencje, że demokracja nie zwalnia nas od odpowiedzialności, to będą wychodziły na wizje takie „dziunie” i będą do mikrofonu popisywać się swoja rynsztokowa wolnością słowa. Ale ważna jest tez postawa ludzi obrażanych takimi tekstami. Bo tacy sędziowie Sądu Najwyższego powinni od razu po kolei pozywać rzeczniczkę za takie słowa. Jeśli polskie sądy będą za słabe, to zostają trybunały międzynarodowe. Nawet lepiej, bo zasądzają one dużo wyższe kary. Gdyby Państwo Polskie kilka razy musiało wypłacić milionowe kary, to może zaczęli by lepiej dobierać słowa. Oczywiście, sędziowie mogą protestować, ale póki co, to te protesty są tylko pośmiewiskiem. Może ja o czymś nie wiem, ale nie jestem w stanie zrozumieć, dlaczego bardzo często władza posługuje się nieprawdą w opiniach o innych i nikt nie usiłuje dochodzić swoich praw.
I jeszcze jedno, co wczoraj mnie położyło na przysłowiowa glebę. Prezydent Duda, który, jak się wyraził, nigdy nie pozwoli na szerzenie się ksenofobii i nietolerancji???????????????. To tak jakby Hitler wstał z grobu i powiedział, że kocha Żydów. Twój dyktatorek, ćwoku, bezustannie poniża i segreguje ludzi, po cichu popiera kiboli, ONR i inne faszystowskie ruchy. Komu chcesz wmówić, że jest inaczej. I po pół roku swego żałosnego panowania nie znajdziesz takiego debila, który by uwierzył, że ty możesz w tym kraju na cokolwiek nie pozwalać. Robisz tylko to, co ci każą.

   

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Kształt maski. ( Tekst z dnia 9 listopada 2019 roku)

Miałam to wrzucić dopiero jutro. Mam świadomość, że nie ma takich słów, które by mogły podziałać. Ale piszę to wszystko już dziś, bo zaws...