sobota, 9 grudnia 2017

Zielona krew (Tekst z dnia 12 czerwca 2016 roku. )

Jak miło jest wejść na Facebooka i zobaczyć, że co drugi post jest radośnie biało czerwony! Jak to miło jest zobaczyć, że ludzie wreszcie sobie odpuścili choćby na chwilę i zastąpili nienawiść patriotyczna na patriotyczna miłość. I tak by mogło być pięknie i zwycięsko dzisiaj, jak nigdy...
Nikt mi tego święta nie zepsuje, bo w takiej chwili liczy się tylko sport. Dla nas, dla ludzi, którzy pamiętają Wembley, których rodzice, nie będący fanami piłki nożnej, w takich chwilach sadzali na kolanach i wspólnie oglądaliśmy mecze, bo tak trzeba, bo to Nasi przecież grają.
Nikt mi tego nie zepsuje. Nawet widok naszego „niestety prezydenta” lansującego się na meczu. Czyżby do pana D nie dotarły subtelne sugestie prezesa, że teraz najważniejszymi sportami na świecie jest rodeo, czy korrida, czyli takie sporty, gdzie faceci z małymi fiutkami usiłują udowodnić, że maja trochę większe znęcając się nad zwierzętami? Piłka nożna to sport dla plebsu wychowanego na podwórkach, jak Donald Tusk. Co będzie, jeśli przypadkiem się pan spotka z nim na trybunie honorowej. Czy na pewno trybuna to wytrzyma? Czy będzie pan udawał, ze nie zna tego człowieka?
Nie zepsuje mi tego święta także pełna insynuacji wypowiedź pani Pawłowicz. Jest taka zasada, że człowiek ocenia innych według własnej moralności. Mówię to w odniesieniu do tej pani. Bo jaka trzeba być fałszywa kurwa, by poddawać w wątpliwość uczucia patriotyczne Donalda Tuska, jako kibica naszej drużyny?Mało tego, podejrzewa ona Roberta Lewandowskiego, o skryte sprzyjanie kolegom z niemieckiej drużyny i granie dla Polski tylko na „pół gwizdka”, by im ułatwić awans.
Ty głupia, fałszywa babo! TAK, MY WSZYSCY UBRANI W POLSKIE NARODOWE BARWY, BIEGAJĄCY Z BIAŁO CZERWONYMI FLAGAMI I SZALIKAMI Z NAPISEM „POLSKA”, MY WSZYSCY KIBICUJEMY NIEMCOM! PRZECIEŻ JESTEŚMY ZDRAJCAMI OJCZYZNY! Gdybyś sama naprawdę kochała Polskę, to by ci do głowy nie przyszło, że inni Polacy mogliby jej nie kochać. Ale widocznie sama jesteś fałszywą suką, która wykorzystuje swoją Ojczyznę, do uzewnętrzniania własnych hormonalnych frustracji. Patriotyzm jest dla ciebie tylko grą pozorów, zasłoną dymną, byś mogła bezkarnie siać nienawiść i wszędzie, w każdym ludzkim słowie i geście szukać podstępu i złych zamiarów. Nie wysilaj się. To, że ty nie jesteś w stanie przeżywać pozytywnych emocji, że wszystko, co mogło być miłością w twoim życiu zamieniłaś w nienawiść, nie znaczy, że możesz nas wszystkich sobą zarażać. Jesteś tylko biedna samotną sfrustrowana babą, ale mi cie nie żal. Znam wiele osób, które są singlami, a mimo to potrafią dać od siebie bardzo dużo ludziom dookoła. Ty jesteś ich przeciwieństwem. 
Jako trzeci incydent, który mnie dziś rozbawił i też nie zepsuł mi humoru, muszę wymienić komentarz jednego z kibiców przebywających we Francji. Napisał on: „Nigdy więcej do tego lewackiego kraju nie przyjadę! Są tu sami czarni!” A kto cię nazisto zapraszał do tej wspaniałej Francji, najbardziej tolerancyjnego, kochającego wolność i równość kraju? Nie przyjeżdżaj! Nikt nie będzie płakał z tego powodu. Siedź w swoim zadupiu i wyglądaj przez okno, gdzie zobaczysz tylko białe twarze. A my tu się będziemy świetnie bawić wśród tych kolorowych ludzi.
Odnieśliśmy dzisiaj piękne zwycięstwo. Pokonaliśmy w grze zespołowej ludzi, w żyłach których płynie „zielona krew”. Nie zrobiliśmy tego z powodu nienawiści. Sportowcy powinni być i są nosicielami idei szacunku do przeciwnika, tolerancji, uczciwej walki. Powinni być przeciwnikami rasizmu. Igrzyska wymyślono po to, by rozstrzygać spory bez rozlewu krwi. I obyśmy nigdy niem musieli z nikim spotykać się w innych bitwach.
Dziś jesteśmy zwycięzcami, ale sport to taka dziedzina życia, że muszą być i wygrani i przegrani. Szanujmy tych, których pokonaliśmy. Brawo „zieloni”! Brawo biało czerwoni! Brawo piłka nożna!


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

...Ci wszyscy wasi przyjaciele... ( Tekst z dnia 18 listopada 2019 roku)

Wszyscy zgodnie twierdzą, że ze względu na taki, a nie inny układ sił, ta kadencja sejmu i senatu będzie bardzo ciekawa. A ja się obawia...