piątek, 8 grudnia 2017

Złoty róg (Wpis z dnia 23 marca 2016 roku.)


Powiedziałabym słowami poety: Miałeś chamie złoty róg........
Prezydent Duda ma prawdziwego pecha. Wszystkie nieszczęścia Polski spadają bezpośrednio na jego głowę. Nie chce sugerować, że nie jest temu winien, ale oto kolejny raz mogę z czystym sumieniem napisać list właśnie do niego. 
Jak się Pan czuje Panie Prezydencie Wielkiego Państwa, z wielowiekowymi tradycjami demokratycznymi, które przed nikim nie będzie klęczało na kolanach? Pan, dla którego młode państwa, takie, jak USA, nie są żadnym autorytetem, by Pana pouczać. Pan, zadufany w sobie przedstawiciel cywilizacji białego człowieka, któremu czarny Prezydent innego państwa odmówił audiencji. Jak Panu jest w tej sytuacji? Czy to takie miłe, że pańscy pryncypałowie, Macierewicz, Kaczyński, Waszczykowski, obrzucają rzygami cały cywilizowany świat, a te nieczystości się odbijają i wracają wprost na Pana. Prezydencie Duda, mogłeś być prezydentem wspaniałego kraju, nowoczesnego, przodownika demokracji, mogłeś mieć wspaniałych i znaczących przyjaciół. Ale to wszystko odrzuciłeś, dla cudzego kaprysu, bo nawet nie dla swojej władzy, nie dla własnego splendoru. Co może skłonić człowieka, by działał na własną zgubę? Przecież Twoja prezydentura przejdzie do Historii, jako okres wstydu i upadku. Ty wolisz się trzymać z mącicielami i przestępcami. Nie stać Cie na więcej. Ty, człowieku niezłomny, nie poradziłbyś sobie w roli lidera Europy. Możesz tylko, jak Twój dyktatorek, zostać zapamiętanym, jako mały, mściwy człowieczek, pozbawiony instynktu samozachowawczego, jako szkodnik, szarańcza niszcząca uprawy, na które pracowaliśmy w pocie czoła tak długo. Chciałaby naprawdę spojrzeć Ci w twarz i zapytać dlaczego..... Dlaczego czynisz z mojej Ojczyzny zaścianek, swoisty skansen najgorszych uczuć, które może mieć w duszy człowiek: małostkowości, zazdrość, pychę, mściwość. Chciałabym zapytać Cię, czy widzisz koniec drogi, która podążasz i dlaczego się nie cofniesz, widząc zgliszcza. Nigdy nie pojmę Twojego świata, w którym niszczy się wielu ludzi dla kaprysu jednego szaleńca. Przecież urodziłeś się w tym kraju, powinieneś chociaż trochę być zarażony patriotyzmem. Jaka matka Cie wychowała, że nie masz sumienia?
Wiem, nie odpowiesz. Od dawna moje listy wyrzucasz do kosza. Od dawna MY Naród nie jesteśmy godni, byś nas zauważał. Teraz, dla Ciebie liczy się tylko Twój prezes, Twój dyktator.
To takie przykre, kiedy się coś buduje, kiedy się poświęca temu życie, a potem ktoś to niszczy i jest się zupełnie bezsilnym. Jak w tej bajce o ogrodniku, który stworzył piękny ogród, posadził kwiaty, zasiał trawę i na koniec postawił tabliczki: „Nie deptać roślin”. Ale w nocy przyszedł wiatr, który nie umiał czytać. Jesteś takim bezmyślnym huraganem, który czytać nie potrafi w naszych sercach i niszczy wszystko na swej drodze. Depcesz nasze dusze i jeszcze to nas nazywasz zdrajcami. A myśmy tylko chcieli, byś pielęgnował nasz ogród. Człowieku, opamiętaj się. To ludzie Cie wybrali, nie prezes Kaczyński. Nie musisz go słuchać. Skoro już los Cie rzucił, tam, gdzie Cię rzucił, to powinieneś przynajmniej spróbować być prezydentem. Ale po co ja to mówię? Ty od pół roku tańczysz swój chocholi taniec. Nie obchodzi Cie Polska, nie chcesz wykorzystać swojej szansy. Że też ta historia musi się ciągle powtarzać.

"Miałeś, chamie, złoty róg,
miałeś, chamie, czapkę z piór:
czapki wicher niesie,
róg huka po lesie,
ostał ci się ino sznur,
ostał ci się ino sznur. "
Stanisław Wyspiański "Wesele"



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Katolickie łapy precz od moich dzieci. ( Tekst z dnia 21 listopada 2019 roku.)

Jak już wiecie, nie słuchałam sejmowego wystąpienia Morawieckiego, nie słuchałam też Kaczyńskiego, a tym bardziej Andrzeja Dudy. Niestety,...