wtorek, 12 grudnia 2017

Żywoty świętych. (Tekst z dnia 5 września 2017 roku. )


Czytam, czytam, czytam. Niektórzy z WAS twierdzą, że dzieje się dużo w polityce. Ale ja widzę, że jest zastój. Takie wydarzenia, jak przyznanie nagrody człowieka roku forum ekonomicznego, mają dla mnie wymiar wyłącznie kabaretowy. Dobrze, że nie została KOBIETĄ roku, bo to by dopiero był śmiech. Wystąpiłabym chyba wtedy o pobranie próbki DNA w celu ustalenia płci... Ale poza tym, dla mnie może być nawet chirurgiem plastycznym roku lub baletnicą roku. We wszystkich tych dziedzinach jest równie kompetentna.
Do wydarzeń śmiesznych należy też włożyć dzisiejsze wystąpienia prezydenta. Jak wieść niesie, prezydent Duda zażądał dymisji ministra Macierewicza??? Nie wiem skąd taki głupi pomysł przychodzi prezydentowi do głowy... Podejmuje śmieszną walkę na polu, gdzie nie jest w stanie wygrać, a przegrana sprowadza jego pozycje do roli mrówki próbującej ugryźć w dupę słonia. Strzelił sobie w twarz rykoszetem, celując w kogoś innego.
Pan prezydent niestety ma takie smutne dni, kiedy jedna kompromitacja nie daje mu wystarczającej satysfakcji. Musi sobie sam przywalić dla równowagi w drugi policzek. Otóż pan Duda poczuł się dzisiaj takim super bohaterem, że groził Unii Europejskiej rozpadem. Mało tego, przytoczył swoje jakże pokrętne rozumowanie, że Unia nas atakuje, bo nasz szanuje?????????????????????????????
Podobnie tradycyjnie myśli maltretowana kobieta, twierdząc, że mąż ją bije z miłości.
Oczywiście, Polska jest dla Unii Europejskiej dużym zagrożeniem i stawia polityków unijnych w wielkim kłopocie. Z jednej strony nie mogą tolerować łamania traktatów międzynarodowych przez jednego z członków i w żadnym wypadku nie mogą pozwolić na to, by państwo niedemokratyczne było członkiem wspólnoty. Z drugiej strony mają związane ręce, bo nie mogą Polski karać, nie narażając się na oskarżenia, o gorsze traktowanie członków z Europy Wschodniej. Zdają sobie sprawę, że wszelkie sankcje nałożone na Polskę uderzą wyłącznie w Polaków, a rząd w razie czego zacznie kasę pożyczać na wschodzie, u zaprzyjaźnionych Chin, czy w Korei. Jest to bardzo patowa sytuacja i obawiam się, że Unia Europejska będzie musiała powtórzyć manewr z czasów walki z komuną. Wesprą opozycji po cichu i pomogą Polakom obalić PISowski reżim tak ,by to wyglądało, że to absolutnie my sami zrobiliśmy.
Zupełnie żenujący jest też spektakl żądania reparacji wojennych od Niemców. Taka tam sobie letnia telenowela zupełnie oderwana od rzeczywistości, która obniża powagę Polski na arenie europejskiej i nas ośmiesza. A najbardziej śmieją się Niemcy i oczywiście Putin, który odkąd PIS rządzi, nie potrzebuje chodzić ani do kina, ani do teatru, ani do cyrku, ani do kabaretu. Wszystko ma każdego dnia podawane na tacy ze śniadaniem do łóżka.
Ale ja naprawdę nie chciałam rozmawiać dziś o polityce, bo mam wrażenie, że PIS szumi w sprawach nieważnych, bo odwraca naszą uwagę od jesiennej ofensywy całkowitego zaorania Polski. Jestem pewna, że do końca roku rozprawią się i z wolnymi sądami i z wolnymi mediami z internetem na czele.
Ja natomiast ostatnio bardzo zaniedbałam drugiego naczelnego wroga Polski, czyli kościół katolicki. A tu mija właśnie 20 lat od śmierci Matki Teresy i wiele osób uprawia żałosne lamenty nad brakiem tak dobrej i wybitnej osoby. Znalazł się jednak ktoś odważny, kto zapytał wprost, czy Matka Teresa była świętą, czy sadystyczną suką.
Pytanie zadane właściwie i prowokacyjnie. Chociaż smutne jest to, że ciągle są tacy, którzy mają jakieś wątpliwości. Zbyt często popadamy w pułapkę niesprawdzonej informacji, nie czując potrzeby by ją sprawdzić. Mechanizm działania jest prosty. Kościół tworzy mit, który bardzo przekonująco rozpowszechnia wśród wiernych. Wierni odbierają sobie ostatni kawałek chleba od ust i dają datki dobroczynne, a jak biedni dają to bogaci się zawstydzają i też dają. Tym sposobem udaje się wyciągnąć z ludzi dużo większe kwoty, niż to, co zwykła parafia jest w stanie odprowadzić do centrali w Watykanie. I biznes się kręci. A Matka Teresa ( piszę dużą literą, jako pseudonim artystyczny, czyli nazwę własną) jest niestety dużo bardziej sadystyczną suką, niż świętą. Dla stworzenia pozorów, prowadziła te swoje przytułki i szpitale, w których odmawiała chorym lekarstw i środków przeciwbólowych, racjonując nawet wodę. Bo Matka Teresa była bardzo wierząca w tradycyjny sposób. Odmawiała tym ludziom miłosierdzia, bo uważała, że tylko cierpienie doprowadzi ich na łono Chrystusa. Im większe cierpienie, tym większa nagroda. Podejrzewam, że sam Chrystus byłby zrozpaczony widząc w jaki sposób jego nauki są wykorzystywane i jak bardzo przekręcono wszystko to, co chciał ludziom przekazać.
Dla kościoła oczywiście była świętą, bo była źródłem dużych dochodów, lecz dla świata jej świętość jest równie wątpliwa, jak świętość papieża Polaka. Ja tu nie będę nikomu tłumaczyć faktów, bo nie podlegają one dyskusji. Każdy, kto chce znać prawdę, na pewno znajdzie wystarczająco dużo informacji w internecie.
Ja żałuję tylko, że nie ma odważnych osób, które by te mity obnażały.
Wiem, dla Polaków jest to bardzo trudna sytuacja, bo papież Polak dawał nam duży margines naszego narodowego poczucia własnej wartości. Ale jego świętość jest mitem i pozorem.
Przykro mi, ale ani bycie Polakiem nie czyni nikogo świętym, bycie papieżem także nie. Przykro mi, ale uparte trzymanie się dogmatów watykańskich, całkowite zaniechanie dostosowania ich do współczesności spowodowało, że JPII okazał się wręcz współwinny masowych śmierci zarażonych wirusem HIV ( bezwzględny zakaz używania prezerwatyw). Nie brał w ogóle pod uwagę niskiego poziom świadomości mieszkańców biednej Afryki, którzy nie mają wiedzy o zagrożeniach. Pamiętajmy również, że JPII popierał południowo- amerykańskie reżimy, które pod płaszczykiem walki z komunistami mordowały całe wioski z kobietami i dziećmi włącznie, tylko dlatego, że mieszkańcy tych wiosek walczyli o minimalną sprawiedliwość społeczną. Działanie tych reżimów pochłonęło wiele milionów istnień ludzkich, a mimo to papież Polak wspierał je, ponieważ miał obsesję antykomunistyczną. Nie wiem, jak można uczynić świętym kogoś, kto ma krew na swoich śnieżno białych, papieskich rękawiczkach.
Ja tu nie mówię niczego nowego. Jest to wiedza powszechnie znana i dostępna. Zamykanie oczu i tuszowanie pedofilii jest jednym z najmniejszych przewinień papieża Polaka.
Ja mogę tylko wykazać skromną nadzieje, że historia ujawni prawdę.
Ale dla nas dzisiaj, dużo większym problemem jest zwykły pleban w najbliższej parafii. Ciągle czytamy o przypadkach pedofilii i o problemach z potraktowaniem księdza jak zwykłego obywatela, który podlega kodeksowi prawa. Ale nawet na polu zwykłych kontaktów międzyludzkich w parafiach są ciągle kontrowersje. Raz ksiądz wyrzuca z kościoła dziecko, to innym razem odmawia dziecku pogrzebu, to nie wpuszcza do kościoła trumny starszego człowieka lub wypomina na cmentarzu grzechy zmarłego, pijaństwo ( zupełnie jakby którykolwiek pasterz był niepijący) i nieregularne chodzenie do kościoła.
Drodzy wierzący Polacy! Kościół jest waszą własnością! Ksiądz tam tylko pracuje!
Kelner nie ma prawa wyrzucić klienta ( parafianina) z restauracji (kościoła), może to zrobić właściciel restauracji ( kościoła). Nie pozwólcie się traktować, jak niewolnicy, to WY jesteście u siebie, to WY utrzymujecie kościół i płacicie księdzu. On tu tylko sprząta!
Drodzy Państwo! Argumentujecie, że chcieliście godnie pochować członka swej rodziny. Odsyłam i zawsze będę to robić, do piątkowego pogrzebu Grzegorza Miecugowa. Jeszcze w życiu nie widziałam tak godnego pogrzebu...bez kazania, mszy i moralizatorskiej przemowy księdza, bez krzyża, zamiast którego na trumną niesiono sztandar ulubionego klubu piłkarskiego. Kiedy się w końcu przestaniemy płaszczyć przed tymi niegodnymi pasterzami, którzy za nasze pieniądze opluwają nas i naszych bliskich w kościołach i na cmentarzu?
Żyjecie w tych swoich parafiach. Znacie swoich księży i wiecie, że żaden z nich święty za życia nie jest. Według prawa kanonicznego, ma on obowiązek pochować zmarłego. Nie jest to żadna łaska. Nie ma prawa odmówić pogrzebu, nawet, jeśli zmarły jest biedny i samotny. A przede wszystkim popełnia grzech dokonując publicznego sądu nad człowiekiem, do jakiego ma prawo tylko bóg. Po to jest sąd ostateczny! Jesteście wierzący, powinniście to wiedzieć! Chodzicie do pracy. Jeśli jesteście pracownikiem, musicie wykonywać polecenia szefa, jeśli sami szefujecie, stawiacie wymagania pracownikom. Ksiądz w parafii jest waszym pracownikiem, którego opłacacie. Macie prawo żądać wykonania usługi, lub posługi, (jeśli się trzymać nomenklatury kościelnej) zgodnie ze sztuką zawodową.
Miejcie swoją godność. Nikt nie ma prawa WAS bezpodstawnie poniżać.
Niestety, sposób celebrowania religii katolickiej w Polsce i uzależnienie zwykłych ludzi od instytucji kościelnych jest w Polsce jakimś chorym zjawiskiem, niespotykanym w innych miejscach na świecie. Ale to się dopiero widzi, kiedy się od wpływów kościoła uwolni i patrzy się na to z boku. Na pozór zwyczajni, mądrzy i wykształceni ludzie dobrowolnie zgadzają się na szantaż emocjonalny, który absolutnie nie ma nic wspólnego z żadnym bogiem i żadną wiarą.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Kryzysowa wersja wydarzeń. ( Tekst z dnia 20 sierpnia 2019 roku)

Jesteście w szoku po artykule Onetu na temat farmy trolli?, bo ja nie... Jeśli ktoś tak długo, jak ja działa w tematach politycz...