Znowu
Kaczyński WAS ograł, a Wy się dajecie, jak dzieci. Mówię tu o
głosowaniu nad projektem ratujmy kobiety.
Myśleliście,
że cała większość rządząca będzie przeciwna procedowaniu
projektu. Ale Kaczyński, nie dość, że jest dobrym strategiem, to
do tego bardzo dobrze poinformowanym. Policzył łatwo, ilu brakuje
posłów opozycji, by projekt poszedł do komisji i odpowiednia ilość
posłów PIS głosowała za skierowaniu projektu do dalszego
procedowania. No i udało się. Projekt przegrał, a Polacy znowu się
dali zrobić w konia. I tak oto, dzisiejsze komentarze prawie, że
chwalą Jarosława Kaczyńskiego.
Skupiając
się nad kolejnej wpadce opozycji, krzyczycie zgodnym chórem: To
opozycja dała dupy, nawet Kaczyński i Pawłowicz głosowali za!!!
Tak, ocieplacie w ten sposób obraz partii rządzącej, która nigdy
w życiu nie zgodzi się na złagodzenie przepisów aborcyjnych.
Kaczyński, wytrąca WAM także z ręki parasolki. Bo jeśli
wyjdziecie na ulicę z czarnym protestem, powie: Przecież my
chcieliśmy dobrze, to opozycja was zdradziła.
Opozycja
dała dupy, to prawda! Nie pierwszy raz zresztą. I tu jest wielka
chwila Grzegorza Schetyny, bo może pokazać, że jest przywódcą
silnym i bezkompromisowy. W Parlamencie i tak macie, droga opozycjo,
za mało szabli, by cokolwiek wywalczyć. Trzech posłów więcej,
trzech mniej, już WAM nie zaszkodzi. Jeśli ktoś się nie zgadza z
linią partii, to trzeba go wypierdolić na zbity pysk, bo to nie
jest ani czas, ani miejsce na ideologiczne fochy. Jeżeli ktoś jest
tak głupi, że nie rozumie, iż złagodzenie przepisów nie oznacza
zmuszania kobiet do aborcji, to niech wypierdala do PISu. W opozycji
potrzeba nam wyłącznie mądrych ludzi, którzy kierują się
rozumem, wiedzą medyczną i prawem sprzyjającym wolności ludzi do
samodecydowania. Miejsce dla zakutych łbów jest w PISie i nie
będzie nam w ogóle żal, kiedy te osoby tam właśnie wylądują,
tak jak od wielu lat trzymałam kciuki za Gowina, by zmienił partię,
bo srał na obraz Platformy Obywatelskiej. A w PISie, w PISie pasuje
po prostu, jak ulał.
Mam
już dość dualizmu opozycji. Pisałam o tym wiele razy. Mnie
interesuje tylko partia, która swoje istnienie całkowicie odizoluje
od kościoła. Jeśli ktoś wierzy w boga, i daje się omamić
watykańskim kłamstwom, to trudno. Pod warunkiem, że jest to jego
prywatna, osobista sprawa. W państwie nie ma na to miejsca, a prawo
ma być pozbawione wpływów religii. To smutne, że chcąc uzyskać
taki obraz Polski, trzeba by się udać bezpośrednio do
spadkobierców komunizmu, czyli partii skrajnie lewicowych, których
poglądy też nie do końca mi odpowiadają.
Dla
zwyczajnego, myślącego człowieka nie ma w tej chwili w Polsce
partii politycznej, która odpowiadała by na jego potrzeby. Bo
wszystkie, nawet najbardziej liberalne partie, boją się wprost
powiedzieć, że w polityce nie ma miejsca na boga i religię. Bo
wszyscy trzęsą portkami, że w takim układzie stracą poparcie
większości zacofanych, fanatycznych religijnie Polaków. A może
jest nareszcie czas na prawdziwe oddzielenie naszych poglądów
religijnych od państwa? Może wreszcie czas skończyć z tym
średniowieczem, kiedy papież decydował o koronacjach królów.
Jest
to dla mnie śmieszne, bo takie zachowanie większości partii, nie
wynika w ogóle z przekonań ideowych ich członków, ale jest prostą
kalkulacją, że zacofanemu narodowi najłatwiej zagrać na
kościelnej strunie.
Jest
to bardzo trudne, szczególnie w obliczu nadchodzących wyborów.
Tymczasem nie mamy żadnej pewności, że partia, na którą
zagłosujemy, na drugi dzień po wyborach nie poleci do Torunia
całować w tyłek tatusia z Torunia w odruchu dziękczynienia za
zdobycie władzy.
My
wyborcy jesteśmy po prostu skołowani i pewnie skończy się to tak,
że wyborczą niedzielę spędzimy przed telewizorem. Trudno jest
pójść do głosowania bez całkowitego zaufania do polityków, na
których chcemy głosować. Niestety, opozycja nie daje nam żadnej
szansy, byśmy ze spokojem sumienia powierzyli im swój los i swoją
przyszłość.
Droga
Platformo, Nowoczesna i inne ugrupowania opozycyjne. Czas się już
bardzo wyraźnie określić, co do tych ideologicznych tematów. Nie
chcemy głosować na skrajnie prawicowych polityków, ubranych w
szaty liberalizmu.
Są
w języku polskim dwa ważne słowa: TAK i NIE. I nie trzeba owijać
w bawełnę i lawirować. Po prostu na każde zadawane przez nas
pytanie odpowiadajcie tymi dwoma, prostymi słowami. A wtedy my
będziemy wiedzieli, na kogo chcemy zagłosować i według WASZYCH
odpowiedzi, będziemy WAS potem rozliczać. Bo mamy już dość
manipulacji, walenia nas w rogi i kłamstw, kłamstw, kłamstw,
którymi PIS nas karmi od dwóch lat. i tak oto, bez naszej winy, znowu się dziś czujemy, jak głupie barany, które wilk Kaczyński gryzie po tyłkach, a opozycja, która powinna nas bronić, szczeka na siebie nawzajem.
Ten komentarz został usunięty przez autora.
OdpowiedzUsuńniestety nie ma takich liderów, którzy przedstawią proste odpowiedzi tak lub nie, bo nie ma w obecnych niby partiach ludzi tworzących i domagających się takich programów, będziemy mieli koalicje, układy, kunktatorstwo nocne rozmowy i dzielenie tek a wybierać będziemy z jednolitej poważnej partii (dobra zmiana) z mniejszego zła (śmieszne koalicje) i partyjek po kilka %.
OdpowiedzUsuńCo zatem Twoim zdaniem jest źródłem prawa?
OdpowiedzUsuń