sobota, 27 stycznia 2018

Jeśli słowo człowiek WAS nie obraża... ( Tekst z dnia 27 stycznia 2018 roku)

Napisałam dziś post o walczących o życie alpinistach i widzę, że muszę wrócić do tematu. Po pierwsze, przepraszam wszystkich, którzy osobiście znają Pana Tomasza Mackiewicza, rodzinę lub przyjaciół, którzy przypadkiem przeczytali mój post. Moim celem było wyłącznie wzbudzeniu w Polakach solidarności i uruchomienie pozytywnej energii w ich głowach, w której moc sprawczą szczerze wierzę. Niestety, wywołałam prawdziwą burzę, a fala hejtu w stosunku do Pana Tomka wylała się szerokim strumieniem. Określenie: po co tam polazł, niech teraz zdycha, nie jest najmocniejszym zdaniem, jakie przeczytałam.
Powiem szczerze, dawno mnie już nic tak nie zszokowało. Kiedy przez ostatni tydzień wałkowaliśmy temat faszyzmu w Polsce, wiele osób zwracało mi uwagę na to, że pominęłam rolę kościoła w kształtowaniu tych skrajnie nacjonalistycznych postaw. To prawda, że kościół, któremu przypisuje się role ratownika polskości w czasach zaborów, okupacji i komuny, nie był nigdy źródłem patriotyzmu Polaków, kształtował raczej postawy nacjonalistyczne. Nigdy nie było na pierwszym miejscu miłości do Ojczyzny własnej, lecz pieczołowicie hodowana nienawiść dla innych. Dlaczego o tym mówię w tej chwili...?
Ta sytuacja z negatywnymi komentarzami na temat alpinistów, uświadomiła mi tragiczną sytuację mentalności Polaków. Swoje wpisy udostępniłam głównie na stronach i grupach, które uważałam za zbiorowiska ludzi o poglądach wolnościowych, ludzi o otwartych umysłach, wolnych od religijnych zabobonów, takich, którzy kiedy się rękę wyciągnie po pomoc, to o nic nie będą pytać i pomogą. W tych środowiskach najczęściej rozmawiamy o polityce i jesteśmy zgodni w swoich poglądach. Tym większy jest mój szok. Okazuje się, że jeśli wyrzucimy z dyskusji Kaczyńskiego, Ziobrę, Macierewicza czy Tuska, kiedy zaczynamy rozmawiać o zwykłych ludzkich sprawach, to jest wśród WAS pisior, na pisiorze i katol na katolu!
Niektórzy to nawet mają pretensję, że w Polsce jest tak i tak, a ja się zajmuję dziś nieważnym życiem jednego człowieka, który sam sobie zrobił krzywdę, bo poszedł w góry. No, żesz, kurwa!
Przykro mi, ale dziś, to Pan Tomasz jest dla mnie całym światem, jedyną naprawdę ważną osobą. Mam w dupie politykę.
Mam dość wysłuchiwania, że sam sobie jest winien i że nie powinien życia ryzykować. Każdy z nas ryzykuje życie. Wystarczy, że po prostu żyje. Każdy z nas może potrzebować pomocy, czy to przez przypadek, czy przez głupotę. Ludzie całe, życie pala fajki, piją i źle się odżywiają, przechodzą na czerwonym świetle, albo piją alkohol bez akcyzy. Czy lekarz, ma powiedzieć do któregoś z was: Ty grubasie, żarłeś jak świnia bez opamiętania, sam sobie jesteś winien, nie warto cię ratować!? Dziecko, które wzięło dopalacze, jest warte ratunku, czy nie? Naprawdę uważacie, że sytuacja tego jedenastolatka, który przedawkował z głupoty, jest tak bardzo odmienna od tego alpinisty w górach... A może to jest Twoje dziecko, dlatego zasługuje na więcej...
Byli także tacy, wśród WAS, którzy stwierdzili, że na takie szczyty, to już tak wielu ludzi weszło, że to żadne bohaterstwo, że nie mamy z czego być dumni. No cóż, jeśli jeden z drugim, tacy jesteście mądrzy, to narty na giry i zapierdalać w Alpy! Pokażcie, co potraficie!
Niektórzy piją, niektórzy ćpają, niektórzy jeżdżą za szybko samochodami, a oni się wspinają. Kiedy karetka pędzi 200 km/h po ćpuna, też naraża życie kierowcy i innych użytkowników drogi. Ludzie, co WAM jest!? Halo! Ratujmy każdego! Nie ma lepszego i gorszego życia, ani mniej ważnego. Nie ma sprawiedliwej śmierci, na którą ktoś sobie zasłużył. Nikt z nas nie wie, co go może w życiu spotkać, jaka sytuacja, w której czyjaś dobra myśl może uratować mu życie.
Napisałam tamtego posta w dobrej wierze. Nie jest zbyt długi. Przeczytanie go, czytającemu ze średnią szybkością człowiekowi nie powinno zając więcej, niż 3 minuty. Chciałam tylko, by przez te 3 minuty z waszych głów popłynęła dobra i ciepłą myśl, nic więcej.




Ludzie! Jeśli jeszcze tak mogę do WAS mówić, a bycie człowiekiem WAS nie obraża...Czy naprawdę po tym tysiącleciu wpływów kościoła katolickiego, macie tak zryte mózgi, że nawet na tyle WAS nie stać? Tak trochę czystego dobra, bez oceniania innych, bez kalkulowania, czy się opłaci. Możecie dać z siebie chociaż tyle drugiemu człowiekowi w potrzebie???


7 komentarzy:

  1. Masz rację ! Dokładnie tak samo myślę !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To mnie przeraża! Ile trzeba włożyć pracy, by ludzie z powrotem stali się ludźmi? Czy to w ogóle możliwe.

      Usuń
  2. to co ostatnio się dzieje ,jak reagują ludzie ,bez jakiejkolwiek empatii, zrozumienia, z ogromnymi pokładami egoizmu jest przerażające , ale takich tekstów potrzeba więcej , może wreszcie dotrze tam gdzie trzeba

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nic dziwnego, że słupki poparcia dla partii niszczącej Polskę rosną. Ludzie myślą tylko o sobie.

      Usuń
    2. Skoro mowa o braku empatii i zrozumienia, to słyszałem, że tubylcy uważają nasze deptanie ich gór za świętokradztwo.

      Usuń
  3. Super wpis, masz 100% racji w tych naszych małostkowych postawach, wszystko co najważniejsze, najważniejsze wartości gdzieś się zatraciły... a może ich nigdy nie było...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Powoli tracę nadzieje, że jestem w stanie do ludzi dotrzeć.

      Usuń

Polska jest jedna? A od kiedy? ( Tekst z dnia 13 listopada 2019 roku)

Trochę nas wczoraj potrzymali w niepewności. Trudno było doczekać do tej 16-tej, kiedy się zbierze Senat, a tam jedna procedura za drugą...